Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 16 gości.

Australia: Związkowi biurokraci kontra socjaliści

Strajk

Pełnoetatowi działacze australijskiego Zjednoczonego Związku Zawodowego (UWU) przeprowadzili skoordynowaną kampanię gróźb, zastraszania i fizycznego ataków, mającą na celu uniemożliwienie członkom Socjalistycznej Partii Równości (SEP) prowadzenia kampanii wśród 80 pracowników fabryki General Mills w zachodnim Sydney, gdzie toczy się bezterminowa akcja strajkowa.

Strajkujący wykazali się determinacją w walce z próbą narzucenia przez globalną firmę produkującą żywność porozumienia korporacyjnego, które ogranicza podwyżki płac znacznie poniżej stopy inflacji, tnie wynagrodzenia za nadgodziny i pozwala na nieskrępowane korzystanie z nisko opłacanych pracowników dorywczych. Związek stara się jednak osłabić strajk i przygotować grunt pod porozumienie z zarządem.

UWU nie próbowało wstrzymać produkcji w fabryce. Jest ona obsługiwana przez pracowników dorywczych, którzy stanowią połowę siły roboczej po ponad 15 latach zawieranych przez związki umów zapewniających nieograniczone prawo do korzystania z nich. UWU stara się dzielić robotników, potępiając pracowników dorywczych jako „łamistrajków”, mimo że związek podtrzymuje drakońskie ustawodawstwo przemysłowe (tzw. system Fair Work), które zabrania im udziału w przestojach.

Związek starał się izolować strajkujących, nie nawet próbując zmobilizować żadnych robotników spoza zakładu. Zorganizował on jedynie nieskuteczny „protest społeczny” przed bramą fabryki.

W takich warunkach UWU stara się uniemożliwić członkom i sympatykom SEP nawet zbliżenie się do pracowników. Jak stwierdza WSWS, portal Międzynarodowego Komitetu IV Międzynarodówki (do której należy SEP): „Kampania zastraszania UWU jest rażącym naruszeniem demokratycznych praw SEP i atakiem na socjalizm przez związek zawodowy, który jest najbliżej związany z pro-biznesową Partią Pracy i na co dzień współpracuje z niektórymi z największych korporacji w kraju. Ale jest to także poważny atak na prawa samych robotników. Związek próbuje powstrzymać pracowników przed słuchaniem, dyskutowaniem i czytaniem socjalistycznej alternatywy dla jego współpracy z kierownictwem i izolacji przestoju”.

Próby szykan SEP ze strony związku zawodowego rozpoczęły się zaledwie kilka minut po tym, jak pracownicy odeszli od pracy w rano 4 czerwca. Wówczas urzędnik UWU groził działaczom SEP fizyczną przemocą, jeśli ci nie opuszczą zgromadzenia. W sobotę urzędnicy UWU zmusili członków SEP do opuszczenia terenu podczas publicznie reklamowanego „protestu społecznego” prowadzonego na drodze publicznej.

W niedzielę, kiedy działacze SEP zbliżyli się do kolejnego takiego „protestu społecznego”, zostali zaczepieni przez dwóch urzędników UWU, którzy zablokowali im drogę. Biurokraci UWU zadeklarowali, że nielegalnie uniemożliwią działaczom SEP dalsze chodzenie po publicznej ulicy.

Jeden z nich, Alex Suhle, pełnoetatowy organizator UWU, agresywnie wyrywał ulotki z ręki reportera WSWS. Suhle i inny urzędnik, który odmówił podania tożsamości, stwierdzili, że zrobiliby to samo za każdym razem, gdy SEP zwróci się do robotników w przyszłości.

SEP wzywa do tworzenia oddolnych komitetów robotniczych, które byłyby niezależne od solidarystycznej biurokracji związkowej. „Jest to walka polityczna, skierowana nie tylko przeciwko kierownictwu firm, ale także korporacyjnym mediom, związkom zawodowym, Partii Pracy i ramom polityki przemysłowej, które były wykorzystywane do utrudniania jakiejkolwiek walki. Wymaga rozwoju ruchu politycznego klasy robotniczej, przeciwko programowi cięć wspieranemu przez kapitalistyczną klasę rządzącą i wszystkich jej obrońców. Właśnie dlatego, że ta perspektywa, perspektywa socjalistyczna, współbrzmi z doświadczeniami robotników, UWU i inne związki tak bardzo boją się jakiejkolwiek dyskusji na ten temat” – stwierdza SEP w tekście opublikowanym na WSWS.

Społeczność

Dobry kułak