Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

22 lipca 1944 roku skończył się w Polsce kapitalizm

PKWN_manifest.jpg

W tym roku mija 66 rocznica Manifestu PKWN, który zapoczątkował nową epokę w dziejach narodu polskiego.
 
Tylko na tle rzetelnego odniesienia do przeszłości można przekonywająco przedstawić przełomową wartość osiągnięć Polski Ludowej, realizującej zapowiedzi Manifestu Lipcowego.
 
Na żadnym etapie historii naród nie stał przed tak wielkimi trudnościami, jak wówczas na starcie do nowego życia. Podczas II wojny światowej zginęło 6 milionów 23 tysiące mieszkańców naszego kraju; największy odsetek dotyczył inteligencji i ludzi młodych. Wskutek kalectwa, wyniszczenia zdrowia znacznie obniżyła się zdolność do normalnej, wydajnej pracy milionów ludzi w wieku produkcyjnym.
 
II RP była krajem zacofanym, słabym gospodarczo o chronicznym wielomilionowym bezrobociu, dużej emigracji zarobkowej, głodującej wsi, nędzy większości robotników, ograbianych przez obcy i rodzimy kapitał. 23 procent ludności było analfabetami, wysoki był stopień śmiertelności, w domach robotniczych i na wsi panowała gruźlica. W okresie Polski Ludowej miasta i wsie zmieniły się do nie poznania.
 
Dzięki industrializacji kraju powstały nowe zakłady pracy, zlikwidowano przeludnienie wsi. Nie można zaprzeczyć wielkim dokonaniom w każdej dziedzinie. To efekt wysiłku milionów Polek i Polaków, który obecna władza kapitalistyczna w usiłuje zdewaluować i wykreślić z naszej historii. W okresie władzy ludowej Polska w swoim rozwoju gospodarczym w stosunku do rozwiniętych krajów Europy Zachodniej znalazła się na 10 miejscu. Wszystkie te osiągnięcia zostały zlikwidowane po restauracji kapitalizmu w naszym kraju.
 
Nie ma innej rocznicy związanej z dziejami polskiej lewicy, która byłaby tak bardzo znienawidzona przez prawicę, jak ta upamiętniająca zdarzenie z 22 lipca 1944 r. - ogłoszenie Manifestu PKWN. Nie ma takiej obelgi i takiego słowa pogardy, którego by nie skierowano pod adresem tych, którzy sens tamtego dnia zachowali w dobrej pamięci. Nic dziwnego - Manifest był symbolicznym aktem założycielskim Polski Ludowej.
 
Prawica przypisuje tamtemu wydarzeniu zdradzieckie korzenie i głosi, iż tekst manifestu zredagowano nie w Chełmie, ale w Moskwie i odczytano go przez moskiewskie radio. Być może to prawda: skomplikowana i dramatyczna, także niejednoznaczne były kulisy i przebieg ówczesnych zdarzeń. Nie zmienia to jednak faktu, że fundamentalny – a przy tym zrealizowany – postulat Manifestu, jakim było radykalne przeobrażenie ustroju społeczno-politycznego Polski poprzez likwidację wielkiej własności ziemskiej i reformę rolną oraz nacjonalizację przemysłu, był postulatem słusznym i koniecznym.
 
Wynędzniała przez stulecia Polska potrzebowała wyjścia z półfeudalnego ustroju społeczno-politycznego. Potrzebowała też wyzwolenia od hegemonii pasożytniczych monopoli kapitalistycznych. Potrzebowała emancypacji mas ludu pracującego miast i wsi, otwarcia dla nich dróg już nawet nie tylko awansu, ale wręcz uczłowieczenia. Nie uczyniły tego rządy II Rzeczypospolitej utrzymując owe masy – w imię egoistycznego interesu klasowego – w stanie biedy i zbydlęcenia na sparszywiałej od biedy ziemi. To także Manifest Lipcowy ogłosił powrót na ziemie Zachodnie i Północne: na Warmię i Mazury, nad Bałtyk, na Dony Śląsk.
 
Bez tych ziem bylibyśmy dziś krajem kadłubowym. Szkoda, iż politycy żarliwie potępiający pamięć 22 Lipca 1944 r. nie chcą tego wszystkiego uwzględnić i z uporem godnym lepszej sprawy pozostają bezkrytycznymi apologetami „pańskiej Polski”. I dlatego nawet najbardziej krytyczna ocena tego, co było złe w historii Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej nie zatrze korzystnego z punktu widzenia dalekosiężnych naszych interesów sensu tych przemian społecznych, których zapowiedzią był Manifest Lipcowy.
 
Józef Łachut
 
Artykuł ukazał się w miesięczniku "Brzask" (lipiec 2009) wydawanym przez Komunistyczną Partię Polski.
 

Społeczność

jednolity front