Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 13 gości.

Harry Politt: Mowa obrończa

Harry_Politt.jpeg

 W ostatnich dniach polski komunista Michał Nowicki został skazany wyrokiem sądu za działalność polityczną, o czym informacja znajduje się pod tym linkiem.. Nie jest to pierwszy przypadek represji   państwa burżuazyjnego "organu panowanina klasowego, organu ucisku jednej klasy przez drugą" wymierzonych w komunistów. Państwa które pod płaszczykiem "demokracji" przemyca w rzeczywistości brutalną dyktaturę kapitalistów.


  Kiedy klasy panujące całego świata drżały o swoją własność przerażone niedawną falą rewolucji, jaka przetoczyła się przez Europę, 14 października 1925r. aresztowano dwunastu przywódców Komunistycznej Partii Wielkiej Brytanii pod zarzutem "publikowania wywrotowych materiałów" oraz "podburzania do naruszenia ustawy przeciw podżeganiu do buntów z 1797 r". Chociaż oskarżonych skazano na kary od sześciu do 12 miesięcy więzienia, to płomienna mowa obrończa Harry'ego Pollitta, późniejszego Sekretarza Generalnego Partii, odbiła się szerokim echem w kraju i poza jego granicami. Harry Pollit  (1890-1960) był jednym z założycieli Komunistycznej Partii Wielkiej Brytanii 
 
Redakcja portalu "Władza Rad"
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 
 
Mowa obrończa Harry'ego Pollitta
 
 
 
Panowie Przysięgli! Przechodzę obecnie do drugiego punktu mojej obrony. Starałem się wyjaśnić historyczne tło Partii Komunistycznej. Moim drugim celem jest wykazanie, do czego dążymy i jak zamierzamy osiągnąć nasz cel. Jeśli wrócicie do str. 7 Projektu Programu Międzynarodówki Komunistycznej, znajdziecie tytuł: "Projekt Programu przyjęty na V Kongresie Międzynarodówki Komunistycznej", a pierwsza część jest zatytułowana: "Niewolnictwo kapitalistycznego systemu płac". Powiada ona: "W chwili obecnej prawie cała kula ziemska znajduje się pod panowaniem kapitalizmu". Co to znaczy? Znaczy to, że nikła mniejszość ludzkości ma w swym posiadaniu i pod swą kontrolą całość gruntów, banków i fabryk i że w wyniku tej kontroli posiada całkowitą ekonomiczną, społeczną i polityczną władzę nad siłami całego państwa, zarówno cywilnymi jak i wojskowymi. Władza ta nie jest wykorzystywana dla dobra ogółu, dla dobra narodu jak nam każą wierzyć, lecz dba o interes jednej, poszczególnej klasy, będącej w posiadaniu tych gruntów, banków, fabryk itd. Ich właściciele mają możność rządzenia całą ludnością kraju, a więc jesteśmy rządzeni przez mniejszość, a nie przez większość.
 
 
 
 
 
Oczywiście odpowiedzą mi na to, że mniejszość, która rządzi, została wybrana przez większość i że przy urnie wyborczej wszyscy są równi wobec prawa. Lecz, gdy podchodzę do urny wyborczej, by oddać mój głos, nie mogę zapomnieć o tym, że inni ludzie, którzy głosują wraz ze mną, mają do dyspozycji wpływowe gazety, przeciągające miliony głosów na ich stronę. I czy może tu być mowa o równości? Twierdzę, że wszystko, co ułatwia życie, znajduje się pod kontrolą nielicznej klasy, którą nazywamy klasą kapitalistyczną. Może ona rządzić całą ludnością pracującą, a gdy mówimy o ludności pracującej, nie sądźmy, że mamy na myśli tylko tych, którzy zamiatają ulice lub pracują w fabrykach jako robotnicy. Gdy mówimy o klasie pracującej mamy na myśli również drobnych sklepikarzy, urzędników i tym podobnych. Ludność trudniąca się rozmaitymi zawodami znajduje się całkowicie pod panowaniem małej kliki posiadającej kopalnie, środki produkcji i wymiany.
 
 
 
 
 
Dokument ten stwierdza, że klasa kapitalistyczna kontroluje również szkolnictwo. wiecie, co to oznacza, Panowie Przysięgli? Odnośny wyjątek mówi: "Panowanie burżuazji jest zapewnione również na polu kulturalnym, gdyż posiada ona monopol nauczania znajdujący się w rękach kapitalistów". W tym miejscu trzeba wyjaśnić, co oznacza słowo "burżuazja". Nieraz, gdy przemawiamy na rogu ulicy, niejeden myśli, że oznacza ono konia wyścigowego i nawet stawia na niego. Gdy posługujemy się słowem "burżuazja", mamy na myśli ten odłam ludności, który posiada banki, ziemię, kopalnie i fabryki. Jeśli w dalszym ciągu tego dokumentu pojawi się inne słowo "proletariat", również groźnie brzmiące, oznacza ono dla nas po prostu klasę robotniczą. A jeśli zachowamy w pamięci te dwie definicje, sądzę, że unikniemy pomyłek.
 
 
"Monopol nauczania" oznacza po prostu, że szerokie masy ludności muszą zadowolić się takim rodzajem nauczania, jaki im daje klasa rządząca w kraju. Masy pracujące nie mają dostępu do Oxford czy Cambridge, Harrow, Eton czy Winchester - jakkolwiek szkoły te nie wydają bynajmniej lepszych obywateli niż zwykłe szkoły wyższe lub średnie.

 
 
 
 
W związku z tym chciałbym przypomnieć Wam, Panowie Przysięgli, że gdy policjant zeznający jako świadek w tym procesie odpowiadał na pytania, śmiechy skarcone przez sędziego rozległy się nie na galerii dostępnej dla publiczności, lecz wśród tych, którzy zajmowali honorowe miejsca na dole. Dowodzi to, że jakkolwiek kapitaliści posiadają jeszcze nadzór nad nauczaniem, nie świadczy to jeszcze o wyższym poziomie ich wychowania. Przejdźmy obecnie do paragrafu zatytułowanego: "Sprzeczności w rozwoju systemu kapitalistycznego". Co to znaczy? Po prostu, że system kapitalistyczny sam wytwarza liczne sprzeczności, które go w końcu zniszczą. System ten rozwinął się z indywidualnej własności poprzez małe fabryki itd., aż do obecnej skomplikowanej struktury. Pewne cechy, które muszą nieodzownie doprowadzić do zniszczenia tego systemu pojawiły się nie na skutek tego czy innego oświadczenia, lecz jako etap rozwoju historycznego samego kapitalizmu.
 
 
Spójrzcie na część A - "Walka Klas" - na tej samej stronie. Rozdział ten powiada: "Społeczeństwo kapitalistyczne, oparte na wyzysku przeważającej większości ludności przez nieznaczną mniejszość, jest rozdarte na dwoje, a cała jego historia jest jednym ciągiem konfliktów klasowych". Wrogość klas powstaje jako wynik sprzeczności interesów ekonomicznych.
 
 

W początkach istnienia systemu kapitalistycznego walka klas polegała jedynie na dążeniu robotników do osiągnięcia nieznacznych ustępstw, jak np. ośmiogodzinnego dnia pracy, zamiast dziesięcio lub czternastogodzinnego; jak zniesienia systemu półdniowego zatrudnienia robotników w fabrykach, poprawy wentylacji w warsztatach i podwyżki płac - to było myślą przewodnią walki w owych czasach.
 
 
 
 
Lecz w miarę jak system kapitalistyczny staje się coraz potężniejszy i bardziej spoisty, walka klasowa wzmaga się nie dlatego, że to się zgadza z naszą doktryną, lecz dlatego, że rosną nieustannie sprzeczności w systemie kapitalistycznym.
 
 
Na następnej stronicy, na stronie dziewiątej, widzicie paragraf zatytułowany: "Walka kapitalizmu o panowanie" i małe, złowrogie słówko "wojna". W rozdziale tym czytamy: "Walka kapitalisty o panowanie nad światem prowadzi do szczególnej formy współzawodnictwa między państwami kapitalistycznymi, wyrażającego się ostatecznie w wojnach, stanowiących zjawisko organicznie związane z kapitalizmem, tak samo jak kryzysy i bezrobocie". Widzicie zatem na podstawie tego paragrafu, Panowie Przysięgli, że nasz pogląd na pochodzenie wojen różni się nieco od innych koncepcji politycznych w tej sprawie. Nie wierzymy w to, że wojny zaborcze prowadzi się w obronie honoru narodowego albo o wolność, albo o to, by roztoczyć opiekę nad podbitymi narodami. Sądzę, że doświadczenia I wojny światowej, kiedy głoszono te wszystkie frazesy, dowiodły, jak są one bez pokrycia. Twierdzimy, że wojny wywołują poszczególne kraje kapitalistyczne. Jaka jest tego przyczyna? Jest nią niewątpliwie to, że w miarę jak państwa rozwijają swój przemysł, wartość dodatkowa uzyskana przez ten przemysł musi być gdzieś zainwestowana, aby przynosić dalsze zyski. Ponieważ nie może być inwestowana w kraju, musi być inwestowana za granicą. Toteż walka o imperia, walka o terytoria toczy się nie po to, by polepszyć los tubylców.
 
 
W rzeczywistości gdy tylko otrzymujemy te terytoria, tubylcy pomagają w zmniejszeniu naszego brzemienia, a w każdym razie można powiedzieć, że robią to bardzo skutecznie a Afryce Południowej, w kopalniach diamentów.
 
A jeśli my uważamy, że mamy prawo do zdobywania naszych terytoriów i rynków zbytu, Niemcy również sądzą, że mają do tego prawo. Jeżeli udadzą się do jednej z części świata z zamiarem eksploatowania ekonomicznych bogactw kraju, w którym widzą źródło taniej siły roboczej, i jeżeli widzą, że stwarzając tam przemysł i gromadząc zyski mogą za pomocą konkurencji obniżyć poziom życia ludności u siebie - zrobią to niezawodnie.
 
 
 
 
Lecz, jeśli zobaczą, że Anglicy byli tam już przed nimi, wówczas zwołają konferencję przy okrągłym stole i powiedzą: "Zróbcie tu miejsce i dla nas". Gdyby mogli, pogodziliby się na drodze dyplomatycznej. Lecz jeśli nie mogą tego uczynić, muszą uciec się do walki. Czy sądzicie, że w celu skłonienia swej ludności do pójścia na wojnę powiedzą jej na przykład, że w Mezopotamii jest ropa naftowa? Czy myślicie, że oświadczą ludziom, że w Chinach znajdują się fantastyczne kopalnie węgla lub że musimy wydostać złoto z Indii? Będą opowiadać, że niemiecki orzeł ugryzł w ogon lwa brytyjskiego. W Niemczech oświadczą, że brytyjski lew wystrzępił orłu skrzydła - obudzi się antagonizm narodowy, a lud będzie miał nowy powód do wojny.
 
 
Jak więc widzicie, Panowie Przysięgli, nasza koncepcja wojny różni się nieco od patriotycznych bredni, jakich uczą w dzisiejszych szkołach. Twierdzimy, że walczy się o przemysł, o terytoria, o zyski. Nie wierzymy w to, że pieniądze inwestuje się w Kalkucie, ponieważ inwestorzy kochają klasę robotniczą Kalkuty. Pieniądze idą tam dlatego, że można tam osiągnąć wyższe zyski niż w fabryce juty w Dundee. Nie zapominajcie, że wielu z tych, którzy są właścicielami fabryk w Dundee, posiada również fabrykę w Kalkucie i że ciągnie zyski...
 
 
Przewodniczący Swift: Zbacza pan z tematu i porusza fakty, które muszą być udowodnione, aby można je uwzględnić w przewodzie sądowym.
 
 
Pollitt: Sądzę, panie sędzio, że zbaczam po raz pierwszy.
 
 
Przewodniczący Swift: Po raz pierwszy uważałem za konieczne sprowadzić pana na właściwy temat.
 
 
 
Pollitt: Moje oświadczenie rzuca światło na odczytane przez prokuratora materiały dotyczące pacyfizmu, a zawierające insynuacje, jakobyśmy nie pragnęli pokoju, jakobyśmy nie byli zainteresowani rozbrojeniem, jakobyśmy pragnęli tylko rozlewu krwi. My natomiast dowodzimy, że w ustroju kapitalistycznym wojny są nieuniknione i że dopóki istnieje system kapitalistyczny, wszelka mowa o pacyfizmie, o rozbrojeniu jest tylko oszukiwaniem mas robotniczych. Po drugie - uważamy, że klasa robotnicza tego czy innego kraju powinna odmówić wzajemnego mordowania się na żądanie tych, którzy pragną tylko zysków, nowych imperiów i nowych rynków. Nie obawiamy się złożyć takiego oświadczenia, gdyż jesteśmy członkami Międzynarodówki Komunistycznej i hasłem naszym jest połączenie się proletariuszy całego świata. Uważamy, że interesy klasy robotniczej, naszej i niemieckiej, są dokładnie takie same. Uważamy, że gdyby z wypowiedzeniem wojny posłać do walki tych, którzy ją wypowiedzieli, nie potrwałaby ona długo. Jest to postawa absolutnie uczciwa; nie ma w niej cienia hipokryzji. Nasze przekonania są ściśle określone. Na wypadek wojny mówimy głośno i otwarcie robotnikom na całym świecie: "Odmawiajcie udziału w wojnie, która dla robotników oznacza jedynie nędzę i wyzysk." Jak słuszne i uzasadnione jest to stanowisko, udowodniła ostatnia wojna, kiedy naszemu narodowi nie powiedziano, o co walczy, a dzisiaj mamy w kraju jako bezpośredni rezultat zwycięskiej wojny powszechny niedostatek i obniżenie poziomu życiowego.
 
 
Czy chcielibyście spojrzeć na stronę dziesiątą, Panowie Przysięgli? Ujrzycie tam paragraf zatytułowany: "Organizacja antagonistycznych sił społecznych". Paragraf ten powiada, że wzrost trustów, karteli i monopoli zmusza kapitalistów do organizowania się w coraz bardziej potężne grupy i do użycia całego aparatu państwowego dla utrzymania w ryzach klasy robotniczej. Klasa robotnicza jest zmuszona organizować się i jednoczyć nie tyle na skutek propagandy komunistycznej, ile dlatego, że zmusza ją do tego walka o byt. Gdy wykwalifikowany mechanik przynosi do domu jako tygodniowy zarobek 2 funty 6 szyl. i 6 pensów, skłania go to do podjęcia wspólnej walki wraz z robotnikiem niewykwalifikowanym, którym dotychczas zupełnie się nie interesował. Obaj widzą, że ich warunki bytu stale się pogarszają i to zbliża ich coraz bardziej do siebie. Kapitaliści zaś muszą się solidaryzować pomiędzy sobą z powodu ogólnej niepewności sytuacji politycznej. W ten sposób przejawia się wzrastający antagonizm. W tym okresie rozkładu systemu kapitalistycznego kapitaliści muszą się zdecydować użyć władzy państwowej, aby pokonać klasę robotniczą.
 
 
Na przykład: lokaut kopalni lub projekt strajku górników. Co robi rząd? zakłada w Hyde Parku obóz wojskowy, jak to się działo w 1921 roku. Dlaczego? Dlatego, że wybucha zwykły strajk - nie o rewolucję, nie o zdobycie władzy - lecz strajk górników w imię zarobienia na życie; strajk ludzi, którzy otrzymują dwa funty za sześć szycht pod ziemią. Fakt ten nabiera wielkiego znaczenia, staje się potężnym niebezpieczeństwem. Podważa równowagę systemu kapitalistycznego. Toteż w celu zgniecenia robotników przez kapitalistów robi się wszystko, co można, mobilizuje się siły zbrojne, wojsko i policję w całym kraju. Zołnierzy z koszar londyńskich posyła się do Południowej Walii; żołnierzy z Południowej Walii posyła się do Nawcastle, gdyż kontrola sił zbrojnych i dysponowanie nimi jest w ręku ludzi rządzących klasą robotniczą, a ci wiedzą, że przy rozdzielaniu tych sił należy je posłać do okręgów, w których istnieje najmniejsze niebezpieczeństwo wejścia żołnierzy w kontakt z klasą robotniczą.
 
 
Jest faktem historycznym, że w zwykłych sporach o płace i czas pracy, nowoczesne państwo interweniuje nie na rzecz klasy robotniczej, lecz na rzecz prywatnej własności. Robotnicy doświadczyli na własnej skórze, co znaczą siły zbrojne państwa w sporach przemysłowych. (...) Nie sądzimy, abyśmy to my byli przyczyną walki klasowej - uważamy ją za naturalny produkt systemu, w którym żyjemy.
 
 
Na stronie jedenastej znajdziecie paragraf zatytułowany: "Uniwersalny charakter kapitalizmu". Znaczy to, że kapitalizm jest obecnie systemem powszechnym. Lecz paragraf ten stwierdza jeszcze coś innego, Panowie Przysięgli. Kapitalizm nie został stworzny przez niegodziwych kapitalistów, którzy natychmiast wprowadzili go w życie, gdy inny system im obrzydł. Rozdział ten wskazuje, że przed kapitalizmem istniały inne formy ustroju społecznego i że przy życiu utrzymuje się ustrój najlepiej dostosowany do warunków. W przeszłości istniały państwa feudalne. Społeczeństwo składało się z kupców, rzemieślników, chłopów, a kapitalizm jest tylko uzasadnionym następstwem rozwoju ówczesnych form społecznych.
 
 
Paragraf "B" mówi o monopolistycznym charakterze nowoczesnego kapitalizmu; tłumaczy prosto, jasno i zwięźle, jak kapitalizm rozwinął się z prywatnych przedsiębiorstw konkurujących ze sobą i niszczących się nawzajem, jak przedsiębiorstwa te zostały zastąpione przez potężne kartele, trusty, banki itd., jak wszystko razem jest powiązane, a wielu wypadkach zupełnie opanowane przez banki. To zniweczyło konkurencję i doprowadziło do zmonopolizowania światowych zasobów przez tych, których określiliśmy mianem nowoczesnych kapitalistów.
 
 
W obecnej chwili posiadacze gruntów, kolei, kopalń i banków są tak powiązani ze sobą, że żyjemy pod dyktaturą ludzi, posiadających te dobra. Kapitalizm wyrugował drobnego przedsiębiorcę. Przejrzyjcie tylko w gazetach listy podatków spadkowych i bankructw, a przekonacie się, że bogacz wzbogaca się, a biedny ubożeje, nie dlatego że Tow. Gallacher z K.P Wielkiej Brytanii przemawiał w Moskwie, lecz dlatego, że biedny nie może wytrzymać konkurencji. Im bardziej monopolistyczny staje się charakter kapitalizmu, tym bardziej bezwzględnie mniejszość będzie bronić swej własności.
 
 
Na stronie trzynastej znajdziecie, Panowie Przysięgli, rozdział zatytułowany "Zaostrzenie się sprzeczności a wojna 1914 r." Powiedziałem już, co naszym zdaniem jest przyczyną wojny. Ten rozdział powiada: "Wojna ta wstrząsnęła do tego stopnia podstawami ekonomiki kapitalistycznej, pogorszyła tak znacznie położenie klasy robotniczej, rozwiała wśród proletariatu tyle iluzji na temat imperializmu - że zapoczątkowała nową fazę historyczną rozkładu produkcji kapitalistycznej w skali światowej".
 
 
Rozdział ten jest jednym z najważniejszych wśród tych, które musimy wziąć pod uwagę. Powiada on, że wojna wstrząsnęła podstawami ekonomiki kapitalistycznej. Jest to bezwzględnie słuszne, gdyż wiadomo wam, że po wojnie wymiana towarowa uległa zupełnej dezorganizacji; we wszystkich krajach nastąpiły kryzysy polityczne i gospodarcze. W krajach, które uczestniczyły w wojnie, przemysł nie mógł zatrudnić tych, którzy walczyli o to, aby świat zmienił się na lepsze. Wiadomo wam, że ulice są pełne żebraków i inwalidów.
 
 
Paragraf mówi dalej: "Koszty wojny i zniszczenia sił produkcyjnych". Czy nie jest to stwierdzenie faktu? Czy wojna nie pogorszyła sytuacji klasy robotniczej? Jeśli pomówicie teraz z robotnikami, dowiecie się, że chcieliby powrotu do sytuacji sprzed 1914 roku. Pragnąłbym podkreślić, Panowie Przysięgli, że jest to godny uwagi komentarz do postępu, jeżeli w 1925 roku setki tysięcy robotników mówi, że chcieliby wrócić do tego, co mieli w 1914 roku. Z powodu wzrostu kosztów utrzymania i obniżenia płac, nie są oni w stanie w r. 1925 osiągnąć tej stopy życiowej, jaką mieli w r. 1914. Rozdział powiada: "Rozwiała ona również z proletariacie wiele złudzeń dotyczących imperializmu". Po ostatniej wojnie setki tysięcy robotników nigdy już nie zechcą się bić, gdyż doświadczenie i późniejsze traktowanie odsłoniło im właściwy charakter wojny.

 
 
"Wojna doprowadziła do tego, że rozkład produkcji kapitalistycznej w skali światowej wszedł w nową fazę historyczną". Co to znaczy? Wojna zadała kapitalizmowi cios, po którym nigdy się nie podniesie. W ciągu czterech lat, w najpotężniejszych krajach używano wszystkich zasobów w celach destrukcyjnych. Zniszczenie najlepszych sił klasy robotniczej, zniszczenie środków produkcji, które mogły być użyte dla celów produkcyjnych, chaos i niedostatek, wreszcie polityczne przewroty w środkowej Europie spowodowały, że kapitalizm "otrzymał cios, po którym już się nie podniesie". Wojna wstrząsnęła kapitalizmem i podważyła również pozycję samych kapitalistów. Widzą oni przednią straż ruchu robotniczego, która wskazuje drogę do wyzwolenia klasy robotniczej. Wojna pozostawiła u nas i na całym świecie, chylący się ku upadkowi przemysł i ogromną armię bezrobotnych, ogólną dezorganizację społeczną i wzrost antagonizmu między kapitalistami a robotnikami. Społeczeństwu grozi kryzys gospodarczy, nie można zatem już gwarantować ludności poziomu życia, do którego była poprzednio przyzwyczajona. O ile kapitalizm w swym wczesnym stadium był systemem społecznym, który pchnął ludzkość o jeden etap dalej na drodze postępu, o tyle obecnie przestał być koniecznością historyczną. Upadek kapitalizmu nie został spowodowany ani przez bolszewików ani przez komunistów; jest on rezultatem warunków, które doprowadziły do wojny i powstały wskutek wojny. Na całym świecie spotykamy ten brak równowagi. Widzieliśmy upadek monarchii, upadek caratu nie jako rezultat propagandy komunistycznej, lecz warunków stworzonych przez kapitalizm, a zwłaszcza przez ostatnią wojnę. Klasa robotnicza i drobna burżuazja stanowią grupę, która najbardziej ucierpiała. Partia Komunistyczna nie sądzi, aby rewolucję można było wywołać sztucznie. Partia Komunistyczna nie sądzi również, aby rewolucję można było wywołać agitacją i propagandą. Kapitaliści mogą zebrać na propagandę więcej funduszów w ciągu jednego dnia, niż my w ciągu następnych dwudziestu pięciu lat. Jeśli propaganda i agitacja może stworzyć rewolucję, to może ją również powstrzymać. Jeśli więc sugestie prokuratora są słuszne, musimy naszym wysiłkom wywołania rewolucji przeciwstawić wysiłki klasy rządzącej zmierzające do powstrzymania rewolucji.
 
 
Panowie Przysięgli! Nie dajcie się wprowadzić w błąd insynuacjami pokojowej perswazji. Jeśli historia wywołała w naszym kraju zmiany społeczne o gwałtownym charakterze, stało się to nie dlatego, że chciało tego kilku ludzi; warunki ekonomiczne tego okresu sprawiły, że zmiana ta musiała nastąpić właśnie w taki sposób. Całe to straszenie was rewolucją i zbrojną walką byłoby śmieszne, gdyby nie posiadało cech tragicznych. Tragiczny jest fakt, że ten sam rząd, który wytoczył proces, mający zmrozić wszystkim krew w żyłach groźbą czerwonego niebezpieczeństwa, nigdy nie zawahał się subwencjonować przewrotów, jeśli to odpowiadało interesom kapitalizmu.
 
 
Chciałbym, Panowie Przysięgli, abyście spojrzeli na stronę 17. Proponuję odczytanie tego paragrafu, gdyż uważam, że dowodzi on - nawet jeśli przyjmiemy najgorsze insynuacje oskarżenia - iż cel nasz jest wzniosły, wielki i wspaniały.
 
 
"Porzucenie złudzeń imperialistycznych przez szeregi robotnicze uwolniło proletariat spod wpływu socjaldemokracji i faszyzmu i stworzyło grunt dla rozwoju Partii Komunistycznych, łączących się w toku walki w potężny, rewolucyjny związek rewolucyjnych robotników - w Międzynarodówkę Komunistyczną. Z chaosu i nędzy, z gruzów rozkładającego się kapitalizmu, z szaleńczych i potwornych nowych wojen, w których burżuazja gotowa jest poświęcić miliony robotników i zniszczyć ostatnie szczątki swej kultury - Międzynarodówka Komunistyczna wyprowadzi ludzkość na nową drogę. Z odmętów śmierci i zniszczenia - do Komunizmu."
 
 
Bez względu na to, czy uwierzycie moim słowom, Panowie Przysięgli, ustęp ten wskazuje przynajmniej, że cała nasza filozofia, każde przemówienie, każdy artykuł, każda akcja mają jeden cel: "Utworzenie porządku tam, gdzie był chaos i nędza, oraz danie masom szansy zdobycia takich warunków społecznych, jakich obecny ustrój nigdy im dać nie może".
 
 
Ostatni ustęp, na który pragnę zwrócić waszą uwagę, znajduje się na stronie 34. Panowie Przysięgli, muszę znowu przypomnieć, że w całym przemówieniu prokuratora kryła się pewna insynuacja. Sugerował on mianowicie, że nie czujemy się jakoby na siłach pozyskać robotników dla naszego sztandaru w drodze pokojowej i że zależy nam jedynie na wywołaniu buntów, niesubordynacji i wojny domowej wśród sił zbrojnych. Otóż cytowany dokument charakteryzuje umysłowość tych, którzy stanowią Partię Komunistyczną. pragnę, abyście na ten paragraf zwrócili więcej uwagi niż na jakiekolwiek inne przedłożone tu oświadczenie, gdyż tu jest sedno całej kwestii. paragraf jest zatytułowany: "Strategia Partii Komunistycznej (pozyskanie większości robotników, związków zawodowych, robotników młodocianych itd.)".  
 
 
 
"Aby spełnić swe historyczne zadanie, Partia Komunistyczna musi osiągnąć następujące cele strategiczne: pozyskać dla swoich wpływów większość członków swej własnej klasy, włączając w to pracujące kobiety i robotników młodocianych. Pozyskać dla swoich wpływów szerokie masy niezrzeszonych - robotników w miastach i na wsi, zubożałe warstwy inteligencji i element drobnomieszczański i w ten sposób osiągnąć polityczną hegemonię proletariatu, pod przewodnictwem Partii Komunistycznej. Musi ona wykorzystać konflikty istniejące między klasami rządzącymi zarówno w kraju jak i w skali międzynarodowej, mianowicie wykorzystać kryzysy wojenne."

 
Jeden z przysięgłych: Panie Przewodniczący, czy mogę zadać pytanie? Może zechce pan skłonić pozwanego do wyjaśnienia słowa "hegemonia".
 
 
Przewodniczący Swift: Czy może pan wyjaśnić przysięgłym znaczenie tego słowa? Pollitt: "I w ten sposób osiągnąć polityczną hegemonię proletariatu" - to znaczy zapewnić sobie kontrolę wszystkich organów państwa i jego gospodarki.
 
 
"Musi ona (Partia Komunistyczna) wykazać szkodliwość, ujawnić i zniszczyć wpływ polityczny socjaldemokracji i biurokratów w związkach zawodowych, będących najbardziej niezawodnymi poplecznikami kapitalizmu, oraz uzyskać wpływ na masowe organizacje proletariatu (związki zawodowe, rady zakładowe, robotnicze itd.)."
 
 
Panowie Przysięgli! Czy z paragrafu tego wynika, że planujemy jakiś tajny spisek i że chcemy sprowokować nikłą mniejszość do zbrojnego powstania i wywołać rewolucję? Przyznajemy otwarcie i szczerze, że zamierzamy pozyskać dla naszych zasad większość klasy robotniczej. (...) Jest w modzie mówić o wrodzonym rozumie i zdrowym rozsądku przeciętnego brytyjskiego robotnika. W całym tym dokumencie nie ma ani jednej wzmianki o tym, jakobyśmy mieli dla pozyskania decydującej większości klasy robotniczej użyć przemocy; nie ma ani wzmianki o zbrojnym powstaniu, ani żadnej innej w rodzaju tych, które wysuwano jako zarzuty przeciw nam.
 
 
W jaki sposób zamierzamy osiągnąć to polityczne przewodnictwo? Czy włamując się do arsenału w Woolwich, by uzbroić w karabiny maszynowe kilka grup robotniczych? Czy usiłując przekupić kilku żołnierzy spotkanych przypadkiem w pociągu? Partia nasza zamierza pozyskać większość robotników za pomocą agitacji politycznej, jaką posługują się wszystkie partie polityczne w naszym kraju.
 
 
Nic więcej i nic mniej. Panowie Przysięgli, mamy chyba prawo propagować nasz punkt widzenia?
 

Gdy mówiąc o klasie robotniczej mamy na myśli robotników służących w armii i flocie, policji i lotnictwie. Większość żołnierzy pochodzi z naszych szeregów. Nie zaciągają się oni do służby powodowani fałszywie pojętym patriotyzmem. Zaciągnęli się, gdyż byli bez pracy i mieli dość wałęsania się po ulicach. Po odbyciu służby w armii, flocie i policji muszą wrócić do szeregów robotniczych.
 
 
Będą stali razem z nami w ogonkach przed biurem pośrednictwa pracy albo będą razem z nami pracowali na stoczniach, w warsztatach kotlarskich i mechanicznych. Są oni obywatelami i w okresie wyborów są uprawnieni do deklarowania swoich przekonań. Toteż mówiąc o pozyskaniu większości mamy na myśli również robotników, którzy są w wojsku. Gdy mówimy o wychowaniu ich, chodzi nam o szerzenie między nimi takiej samej propagandy, jaką głosimy na rogach ulic i w salach zebrań. Chcemy przedstawić im sytuację w przemyśle. Chcemy przedstawić im pochodzenie wojen, aby zrozumieli swą własną pozycję.
 
 
Jeżeli mamy domagać się oświeconej demokracji, jeżeli mamy skłonić wszystkich, mężczyzn i kobiety, niezależnie od ich obowiązków i zdolności, do inteligentnego głosowania - nie podlegającego wpływom sfałszowanych listów jak w czasie ostatnich wyborów - do głosowania jak obywatele, którzy zanalizowali i przestudiowali problem polityczny, jeżeli ma się osiągnąć ten cel - to należy zapewnić najzupełniejszą wolność propagandy i agitacji wśród najszerszych warstw społeczeństwa. Partia Komunistyczna nigdy nie będzie uważała wojska za grupę neutralną, całkowicie odciętą od reszty klasy robotniczej. W sporze przemysłowym bardzo łatwo może się zdarzyć, że jakiś oddział wojskowy zostanie wysłany do jakiejś wioski górniczej. Oddział ten może otrzymać rozkaz strzelania do strajkujących, jak to już bywało. W takiej sytuacji Partia mówi: "Nie strzelajcie do robotników".
 
 
Czy Partia nasza uważa, że cel swój osiągnie jedynie siłą? Panowie Przysięgli, problem taki można rozważać tylko w odniesieniu do konkretnej sytuacji. Partia Komunistyczna uważa, że na pewnym etapie walki klasowej użycie siły jest nieuniknione, nie dlatego, że chcemy tak uważać, ale dlatego, że dawne i obecne doświadczenia przekonały nas o tym. Przyjrzyjcie się choćby tylko historii ostatnich dwustu lat. Czy wiara w postęp w drodze pokojowej perswazji jest słuszna? Jest to bardzo piękne, lecz niezgodne z faktami. Ruch czartystów w Anglii, rewolucja 1848 roku, rewolucja we Francji w 1871 r., wojna południowo-afrykańska, wojna rosyjsko-japońska i imperialistyczna wojna 1914-18 r. - czy były to objawy pokojowego postępu w normalnych warunkach ustroju kapitalistycznego? Czy wypadki te nastąpiły w okolicznościach wymagających użycia siły ze strony klas rządzących?
 
 
Zniesienie niewolnictwa w Ameryce nie było bynajmniej wynikiem pokojowej perswazji. Rezultatem ostatniej wojny była rewolucja w Rosji. Zamieszki nie poprzedziły rewolucji, ale były jej konsekwencją, gdyż dawna klasa rządząca usiłowała odzyskać przewagę; opierała się zaś nie tylko na własnych siłach, lecz korzystała z amunicji, żołnierzy i pieniędzy wszystkich kapitalistycznych krajów świata.
Parada wojsk imperialistycznych walczących przeciwko bolszewikom
 
 
Wiecie, Panowie Przysięgli, gdyż jest to powszechnie znane, że kraj nasz wydał 100 milionów funtów na próby obalenia rewolucyjnego rządu rosyjskiego. Historia uczy, że klasa rządząca utrzymuje swą władzę metodami pokojowymi i konstytucyjnymi, jeśli się da, a jeśli się nie da, ucieka się do innych sposobów. Nie jest to tylko opinia kilku zapaleńców, znajdujących się teraz na ławie oskarżonych; opinia ta jest rozpowszechniona wśród ludności naszego kraju. Podziela ją ruch robotniczy na całym świecie. Staramy się przeprowadzić naszych kandydatów w radach miejscowych, organizacjach społecznych i w parlamencie. Jesteśmy bardzo zadowoleni, gdy się to daje osiągnąć, ale mamy prawo ostrzegać klasę robotniczą przypominając, co się zdarzyło w przeszłości i co się dokonuje obecnie na naszych oczach.
 
 
To, co się dzieje w kraju, usprawiedliwia nasze stanowisko: rozwój faszyzmu, powstanie nowej organizacji łamistrajków pod nazwą Organizacji Utrzymania Zaopatrzenia, gazety konserwatywne, które stwierdzają otwarcie, że gdyby jakiś rząd labourzystowski usiłował uczynić coś w interesie klasy robotniczej, zostanie obalony.
 
 
A teraz, Panowie Przysięgli, chciałbym zreasumować moje stanowisko, które usiłowałem tu przedstawić. Po pierwsze - starałem się streścić historyczne tło i rozwój teorii komunistycznej, po drugie - usiłowałem dać wam właściwe pojęcie (...) o naszych zamierzeniach. Starałem się obalić koncepcję, jakobyśmy byli zakonspirowaną garstką spiskowców. Chciałem wykazać, że jesteśmy polityczną organizacją robotniczą, mającą swoje poglądy i usiłującą przeprowadzić swoją politykę. Insynuowano nam, że gdy mówimy o naszych bezpośrednich żądaniach, czynimy to jedynie dla względów materialnych. Panowie Przysięgli! Ani to, co pisał Lenin, ani to, co Marks znalazł w Muzeum Brytyjskim, nie robi z ludzi komunistów; sprawiają to warunki w których żyjemy.  Gdy widzę, że stoimy tu, oskarżeni o rozpowszechnianie podburzających ulotek, obliczonych na wniesienie we wzajemne stosunki poszczególnych klas "niechęci, wrogości, nienawiści i niezadowolenia", to wybaczcie mi, Panowie Przysięgli, jeśli powiem, że nie robią tego podburzające ulotki. Patrzyłem na codzienną, ciężką pracę i nędzę mojej matki - to zrobiło ze mnie komunistę.
 
 
Przewodniczący Swift: Proszę nie stwierdzać wobec sędziów przysięgłych faktów, których nie może pan udowodnić.
 
 
Pollitt: Były to przeżycia nas wszystkich, którzy zasiadamy na tej ławie. Przeżycia, które kazały nam poświęcić życie dla sprawy, w którą wierzymy. Oskarżenie nie było w stanie wymienić ani jednego robotnika w armii, który by się zbuntował pod wpływem tego, co słyszał od jakiegoś członka partii komunistycznej, lub czegoś napisanego przez Partię. Stwierdzam, że nasza Partia jest partią polityczną i przeprowadza swe polityczne zasady. Przez siedemdziesiąt lat sąd przysięgłych nie wydawał tak poważnego politycznego wyroku, jaki wy macie wydać w tym procesie. Nasze ideały mogą się wam nie podobać, mogą być dla was odpychające, ale są to nasze ideały, i one właśnie są tu sądzone. (...) Wierzcie mi, Panowie Przysięgli, że ta sprawa, do której należymy, ta partia, ta Międzynarodówka, której jestem członkiem, co stwierdzam z dumą, jest obecnie stałym czynnikiem bieżącego życia politycznego; że ideały, za które mamy tu być sądzeni, są i będą w przyszłości w coraz większym stopniu natchnieniem milionów najlepszych ludzi z klasy robotniczej.
 
 
Jesteśmy uważani za awangardę ruchu robotniczego. Można przeszkadzać postępowi i można go opóźniać, ale nie można go zatrzymać. W dzisiejszej dobie komunizm jest powszechnym zjawiskiem politycznym, którego nie zniszczą ani prześladowania, ani represje.
 
 
Wzywam was z ufnością, Panowie Przysięgli, do wydania uniewinniającego wyroku.
 
 
 
***
Harry Pollitt, "Autobiografia",
 
Spółdzielnia Wydawniczo-Oświatowa Czytelnik,
 
1950 r.
 
str. 222-240
Wersja internetowa: Strona Komunistycznej Partii Polski http://kompol.org/historia/Pollitt.html

Społeczność

jednolity front