Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 28 gości.

Kubańczycy z pomocą na Haiti - niewygodna prawda dla imperialistów

Kubańczycy na Haiti

Choć Barack Obama obiecał cierpiącemu z powodu trzęsienia ziemi i epidemii cholery Haiti pomoc ze strony USA "na niespotykaną skalę", to prawdziwymi bohaterami w jej niesieniu są lekarze z państwa uznawanego przez USA za wroga i od wielu lat objętego embargiem. Na Haiti aktywnie działa 1200 lekarzy i pielęgniarek z Kuby.

Międzynarodowa misja medyczna, kierowana przez Fidela Castro zjednała Kubie wielu przyjaciół. Międzynarodowa opinia publiczna przemilczała jednak wkład

Tymczasem kubańscy pracownicy służby zdrowia są na Haiti od 1998 roku, a kiedy kraj spustoszyło trzęsienie ziemi, do akcji wkroczył zespół składający się z 350 osób. Media nagłośniły jednak pomoc ze strony USA i Wielkiej Brytanii, która w znacznej części odpłynęła po dwóch miesiącach, podczas gdy na miejscu pozostali Kubańczycy i Lekarze Bez Granic (Médecins Sans Frontières).

Z danych przedstawionych w grudniu 2010 wynika, że kubański personel medyczny pracujący w 40 ośrodkach na terenie Haiti od października leczy ponad 30 tysięcy pacjentów zarażonych cholerą. Jest to największy zagraniczny kontyngent - zajmuje się około 40 procentami wszystkich chorych na cholerę. Inna grupa kubańskich lekarzy pochodzi z Brygady Henry’ego Reeve’a - specjalistycznego zespołu ds. katastrof i sytuacji nadzwyczajnych. Przybyła ona na wyspę wtedy, gdy stało się jasne, że epidemia zabiła już setki ludzi.

Począwszy od 1998 roku Kuba przeszkoliła też za darmo 550 haitańskich lekarzy w ramach jednego z najbardziej radykalnych przedsięwzięć medycznych w kraju - Escuala Latinoamericana de Medicina en Cuba (Elam).

W szkole tej kształci się obecnie 400 innych. Oprócz udziału w kursach studenci otrzymują tam darmowe podręczniki, a także pieniądze na wydatki. Przyjmowani są wszyscy, którzy posiadając odpowiednie kwalifikacje nie mogą sobie pozwolić na studiowanie medycyny we własnym kraju.

"Pomoc Kuby na Haiti jest jak największa tajemnica świata. Ledwie się o nich wspomina, pomimo tego, że wykonują wiele ciężkiej pracy." - potwierdził profesor studiów latynoamerykańskich na uniwersytecie Dalhousie w Kanadzie, John Kirk

Kuba udziela pomocy medycznej biednym krajom od czasów zwycięstwa rewolucji w 1959 i obalenia kapitalizmu.

Na początku lat 1960. została wysłana grupa lekarzy do Chile, dotkniętego potężnym trzęsieniem ziemi. Później 50-osobowy zespół pojechał do Algierii. Stało się to cztery lata po rewolucji, która sprawiła że połowa z 7 tysięcy kubańskich lekarzy wyemigrowało do USA.

Podróżujący lekarze są niezwykle użyteczni jako narzędzie polityki zagranicznej i gospodarczej rządu. Zjednują sympatię na całym świecie, udowadniając że na nią zasługują.

Jednym z najbardziej znanych programów jest Operacja Cud, która została zapoczątkowana przez operacje katarakty w biednych wioskach Wenezueli w zamian za ropę naftową. Dzięki tej inicjatywie wzrok odzyskał 1 milion 800 tysięcy ludzi w 35 krajach, w tym Mario Teran, boliwijski sierżant, który w 1967 roku zabił Ernesto Che Guevarę.

Brygada Henry’ego Reeve’a była w 2005 roku - po tym jak Amerykanie odmówili jej wstępu po huraganie Katrina - pierwszym zespołem, który przybył do Pakistanu po trzęsieniu ziemi i ostatnim, który opuścił ten kraj pół roku później.

Kubańska konstytucja nakłada na władze obowiązek udzielania pomocy krajom znajdującym się w gorszej sytuacji.

Bezinteresowna międzynarodowa solidarność nie jest jedyną przyczyną podejmowanych działań. Lekarze wyjeżdżają za granicę także aby nabyć cennego doświadczenia zawodowego - lecząc przypadki chorób których na Kubie się nie obserwuje np. znaną z Haiti cholerę. Kolejną motywacją do wyjazdu dla lekarzy są powody czysto ekonomiczne - lekarze na zagranicznych misjach są znacznie lepiej opłacani niż w kraju. Nie bez znaczenia było także osobiste zaangażowanie w tę sprawę długoletniego przywódcy Kuby, Fidela Castro

Jedna trzecia z 75 tysięcy kubańskich lekarzy, a także 10 tys. innych pracowników służby zdrowia, pracuje obecnie w 77 biednych krajach, w tym w Salwadorze, Mali i Timorze Wschodnim. Mimo to na Kubie przypada jeden lekarz na 220 mieszkańców, co jest najwyższym wskaźnikiem na świecie. Na przykład w Anglii jeden lekarz przypadka na 370 mieszkańców.

Jak potwierdza Krik, wszędzie, gdzie są zapraszani, Kubańczycy wprowadzają swój zorientowany na zapobieganie holistyczny model, odwiedzając rodziny w domu, nadzorując zdrowie matki i dziecka. Dzięki temu osiągnęli zdumiewające rezultaty" w części Salwadoru, Hondurasu i Gwatemali, obniżając śmiertelność niemowląt i matek, zmniejszając powszechność chorób zakaźnych i pozostawiając lepiej wyszkolonych pracowników lokalnej służby zdrowia

Studia medyczne na Kubie trwają sześć lat, po czym absolwent pracuje jako lekarz rodzinny przez minimum trzy lata. Współpracując z pielęgniarka opiekuje się 150-200 rodzinami w lokalnej społeczności.

Model ten pozwolił Kubie na jedną z bardziej godnych pozazdroszczenia zmian w stanie zdrowia społeczeństwa. I stało się to pomimo, że roczne wydatki zdrowotne na osobę wynoszą tylko 400 dolarów, podczas gdy w Wielkiej Brytanii 3000, a w USA - 7500, jak wynika z danych OECD.

Śmiertelność noworodków ma Kubie wynosi 4,8 na 1000 żywych urodzeń. Liczba ta jest podobna do tej, którą odnotowuje się w Zjednoczonym Królestwie i niższa niż w USA. Jedynie 5 procent niemowląt rodzi się z niedowagą (stanowi to najistotniejszy predyktor długoterminowej zdrowotności), a śmiertelność matek jet najniższa w Ameryce Łacińskiej - wynika z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Oprócz lekarzy rodzinnych na Kubie funkcjonują polikliniki, czynne 24 godziny na dobę zarówno dla nagłych przypadków, jak i na okrągło oferujące opiekę specjalistów.

Imti Choonara, profesor pediatrii z Derby, stojący na czele międzynarodowej delegacji na coroczne warsztaty w Camaguey, trzecim co do wielkości mieście Kuby, powiedział, że lekarze rodzinni skupiają się tam na profilaktyce, a ironia całej sytuacji polega na tym, że po rewolucji kubańscy lekarze przyjeżdżali do Wielkiej Brytanii, żeby podpatrzyć jak działa tamtejsza służba zdrowia (NHS).

Następnie wybrali z tego modelu to, co najlepsze i rozwinęli go, podczas gdy Brytyjczycy zmierzają w kierunku modelu północnoamerykańskiego.

Kubańska służba zdrowia nieuchronnie pozostaje pod wpływem amerykańskiego embarga. Co roku szpitale przedstawiają listę leków i wyposażenia, do których nie mają dostępu z tego powodu.

Firmy z USA nie mogą eksportować ich na Kubę; podobne naciski są wywierane także na inne kraje. Lista z roku 2009/10 obejmuje lekarstwa na nowotwory dziecięce, HIV i artretyzm, niektóre środki znieczulające, a także substancje potrzebne do diagnozowania infekcji i przechowywania organów.

W związku z tym 80 procent leków Kuba wytwarza sama, a reszta jest importowana z Chin, byłych republik radzieckich i z Europy. Jednak czasami jest to bardzo kosztowne z uwagi na konieczność transportu z dużych odległości.

Mimo że obecna sytuacja polityczna Kuby (embargo, izolacja międzynarodowa)powoduje że mieszkańcy Kuby narzekają na brak dostępności leków objętych embargiem, a lekarze na niskie płace. Jednak mimo to są dumni z pomocy udzielanej Haitańczykom i mieszkańcom innych biednych krajów. Zdają sobie sprawę, że ich kraj przoduje pod względem udzielania międzynarodowej pomocy medycznej.

Obecnie w ramach Elam studiuje 8281 studentów z 30 krajów. Fidel Castro i Hugo Chávez w 2005 roku obiecali wykształcić 100 tysięcy lekarzy dla Ameryki Łacińskiej. Dlatego też dalszych 49 tys. studentów uczy się w ramach El Nuevo Progarma de Formacion de Medicos Latinoamericanos.

Profesor Kirk tak odpiera zarzuty sceptyków, mówiących że projekt Chaveza i Castro jest "nierealny":

"Podejście hi-tech do zdrowia w Londynie i Toronto nie ma znaczenia dla milionów ludzi w Trzecim Świecie, którzy żyją w nędzy. Łatwo jest stać z boku i krytykować, ale jeśli mieszkalibyście w miejscu, gdzie nie ma żadnych lekarzy, to bylibyście szczęśliwi, że się jakiś pojawił."

Prawdopodobnie tak właśnie myśli dziewięć milionów Haitańczyków.

Opracowano na podstawie: http://lewica.pl/?id=23118

Społeczność

front