Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 34 gości.

Krzysztof Miśkiewicz: Wikileaks - tajne konta polityków i biznesmenów

wikileaks.jpeg

Znienawidzony przez zachodni establishment polityczny Julian Assange, twórca portalu Wikileaks, który opublikował tysiące tajnych dokumentów dyplomatycznych kompromitujących większość klasy rządzącej w Europie i Stanach Zjednoczonych, nieoczekiwanie może stać się teraz ich sojusznikiem (oczywiście tylko tych, którzy nie ulokowali kapitału na kontach w Szwajcarii i na Kajmanach).

Kilka dni temu Rudolf Elmer, były pracownik szwajcarskiego banku Julius Baer, przekazał Assange`owi dane personalne klientów trzech szwajcarskich banków. Są wśród nich między innymi znani biznesmeni, politycy, artyści oraz całe oddziały renomowanych, światowych firm, które ukrywały dochody na tajnych kontach w Szwajcarii i na Kajmanach. Przekazując dane Elmer powiedział: „Sądzę, że jako bankier mam prawo zareagować, jeśli dzieją się złe rzeczy. Jestem przeciw systemowi. Wiem jak on funkcjonuje i chciałem pokazać innym, że szkodzi społeczeństwu”. Być może jest to z jego strony tylko karta przetargowa w rozgrywce ze szwajcarskim wymiarem sprawiedliwości, który zamierza go osądzić za złamanie tajemnicy bankowej i może wcale nie kieruje nim obywatelski obowiązek ujawnienia przekrętów podatkowych, ale nie ulega wątpliwości, że informacje przekazane Wikileaks świetnie wpisują się w nastroje społeczne, a także polityczne jakie obecnie panują w zmagającej się ze skutkami kryzysu ekonomicznego Europie.

Wczorajsze [z 18 stycznia - przyp red. WR]wydanie belgijskiego dziennika „De Standaard” informuje, że tamtejszy rząd forsuje i chce w miarę szybko przyjąć przepisy, które uniemożliwią obcokrajowcom zakładanie kont, o których istnieniu nic nie wiedzą ich krajowe urzędy podatkowe. Tym samym Belgia chce uniknąć ponownego pojawienia się na niechlubnej szarej liście rajów podatkowych stworzonej przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). W ubiegłym roku Belgia, pod naciskiem Komisji Europejskiej, zrezygnowała z tajemnicy bankowej wobec tak zwanych nierezydentów z Unii Europejskiej (z wyjątkiem Austrii i Luksemburga), a teraz przewiduje rozszerzenie tego prawa na obcokrajowców z całego świata.

Również i w Polsce od czasu do czasu pojawia się dyskusja o rajach podatkowych i tajnych zagranicznych kontach. Najpierw były słynne konta lewicy w szwajcarskich bankach, później rewelacje między innymi „Dziennika” z których wynikało, że Marek Dochnal, Jan Kulczyk, Zbigniew Solorz i wielu innych, byłych i obecnych, przedstawicieli polskiego biznesu ukrywało dochody w Lichtensteinie. Afera tajnych kont Lichtensteinu wybuchła po ujawnieniu informacji, że niemieckie służby specjalne odkupiły od Heinricha Kiebera, byłego pracownika banku LGT listę 1400 osób mających środki w tym banku. Lista Kiebera rozpoczęła falę zatrzymań. Również w naszym kraju prokuratura i politycy najwyższego szczebla (wtedy PiS sprawował władzę) zainteresowali się wątkiem Kiebera. Roman Giertych, ówczesny minister w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, stwierdził nawet publicznie, że „Pierwsza wizyta państwowa między Polską a Lichtensteinem była z powodu kont, a delegacji polskiej przewodniczył... Zbigniew Ziobro”. Również słynne taśmy Gudzowatego, na których podpity Józef Oleksy, nie świadom tego, że jest nagrywany suponował, że Aleksander Kwaśniewski posiada tajne konta („Teraz on ma dołączyć jeszcze na kolejne 10 tys. ale nie uzbiera, żeby nie wiem jak się naharował, to nie uzbiera tyle, ile potrzebuje na wylegitymowanie tego”), mogą świadczyć, że afera związana z kontami może sięgać nawet szczytów władzy w Polsce.

Nie ulega wątpliwości, że za jakiś czas oczy całego świata znowu będą zwrócone w kierunku Wikileaks. Mam nadzieję, że przyśpieszy to zapoczątkowany już proces legislacyjny w Europie zmierzający do całkowitego zniesienia fałszywie rozumianej tajemnicy bankowej i tak zwanych rajów podatkowych, które de facto chronią skorumpowanych polityków i biznesmenów, którzy w dobie kryzysu finansów publicznych rekompensowanych bardzo często cięciami wydatków socjalnych, udają biedniejszych niż w rzeczywistości są.

http://krzysztof-miskiewicz.blog.onet.pl/

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Amerykańska gospodarka 2008