Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 17 gości.

Egipt po Mubaraku - strajki i protesty

egipt 1.jpg

Publikujemy, za stroną Grupy na rzecz Partii Robotniczej, obszerną relację z walk klasowych, jakie miały miejsce w Egipcie w lutym bieżącego roku. Pomimo pieczołowitości w opisywaniu poszczególnych protestów i strajków , autorzy tekstu - egipscy działacze Komitetu na rzecz Międzynarodówki Robotniczej (CWI), prezentują nieco życzeniowe i naiwne podejście do wydarzeń egipskich.
 
 
W podsumowaniu tekstu piszą oni, że klasa robotnicza weszła w rewolucyjny etap swojej walki, wnioskując to z samego natężenia strajków i z faktu, że reżim Mubaraka został obalony i zastąpiony innym, wojskowym reżimem. Same masowe strajki to jeszcze za mało aby mówić o rewolucji socjalistycznej. Protesty w Egipcie nie były bowiem, z czego autorzy zdają sobie chyba sprawę, skoordynowanym działaniem organizacji i partii robotniczych, lecz żywiołowym wybuchem nienawiści przeciwko skompromitowanemu reżimowi Mubaraka. Protesty, jak pokazuje tekst, mają głównie charakter ekonomiczny. Polityczne ich postulaty ograniczały się do żądań obalenia Mubaraka, gdy ten jeszcze był u władzy.
 
 
Jak pisał Lenin "demaskatorskie rewelacje fabryczne  były i pozostają dźwignią walki ekonomicznej i zachowają to znaczenie dopóki będzie istniał kapitalizm". Walka o rewolucję, socjalistyczną wymaga jednak szerszego spojrzenia, nie ograniczania się do walki z daną grupą przedsiębiorców, lecz skierowania jej ostrza przeciwko całej machinie państwowej, całemu biurokratyczno-militarnemu aparatowi ucisku. Obecnie w Egipcie, mimo "rewolucji 25 stycznia" biurokratyczno-militarny aparat ucisku bez większych zmian od czasów Mubaraka broni interesów imperialistycznego kapitału.
 
Zdruzgotanie kapitalistycznej machiny państwowej i budowa socjalistycznego społeczeństwa nie jest możliwa bez partii, która zorganizowałaby klasę robotniczą pod jednym sztandarem i poprowadziła ją do rewolucji. W swoim podziwie i poparciu dla oddolnych protestów robotniczych należy pamiętać, że klasowa świadomość polityczna w pełnym tego słowa znaczeniu może zostać wniesiona robotnikowi tylko z wewnątrz, przez interwencję świadomych swojego celu rewolucjonistów. Bez sprawnej organizacji klasy robotniczej w partię rewolucyjną nawet najintensywniejsze protesty zostaną rozgromione przez państwowy aparat represji, a nadzieja na rewolucję pryśnie niczym bańka mydlana.  Uświadomienie sobie tego jest tysiąckrotnie ważniejsze od wszystkich szumnych apeli trockistowskich międzynarodówek.
 
Redakcja WR
 

Tydzień eskalacji protestów robotniczych
 
 
 
 
Reporter Komitetu na rzecz Międzynarodówki Robotniczej (CWI) w Kairze, 19-02-2011
Od czasu obalenia Hosniego Mubaraka, w Egipcie narasta spirala strajków i protestów robotniczych. Publikujemy relacje członków CWI w Kairze o strajkach i postulatach robotników i działaczy opozycji.
 
 

Rankiem przed wysłaniem tej relacji nadeszła wiadomość o tym, że ponad 20 tysięcy pracowników państwowej firmy włókienniczej El Mahallah rozpoczęło strajk. Domagają się przede wszystkim odwołania komisarza-generała, prezesa zarządu, szefa działu prawnego i szefa  działu bezpieczeństwa w fabryce. Oskarżają ich o spowodowanie w ciągu ostatnich dwóch lat 270 milionów LE (46 milionów dolarów) strat. Robotnicy żądają także utworzenia tymczasowego zarządu dyrektorów do czasu, kiedy wybiorą nowy, oraz „uczciwego” (reprezentującego załogę) związku zawodowego. Chcą uregulowania płac zgodnego z ich kwalifikacjami oraz utworzenia nowego departamentu do spraw marketingu i rozwoju. Domagają się także odwołania doradców i umożliwienia młodym wysoko wykwalifikowanym robotnikom awansu na stanowiska liderów; zwiększenia o 300 procent dodatków za posiłki, ustanowienia płacy minimalnej w wysokości 1200 LE (203 dolary), równości w przyznawaniu dodatków motywacyjnych i nagród emerytalnych oraz przywrócenia do pracy wszystkich zakładowych przywódców robotniczych, którzy przez ostatnie lata zostali zwolnieni lub przesunięci do innych zakładów.
 
 
 
Tego ranka również 3 i pół tysiąca pracowników Helwan Coke Company ponownie rozpoczęło strajk, domagając się przede wszystkim podniesienia płacy zasadniczej nowo przyjętych (do poziomu pracowników Zakładów Żelaza i Stali) i wzrostu nagród emerytalnych. Pierwszy strajk – z tymi samymi żądaniami– odbył się w zeszłym tygodniu, jednak został przerwany po tym, jak prezes zarządu obiecał ich spełnienie. Pomimo tego, nie zrobił nic w tym kierunku – stąd kolejny strajk.
 
 
 
Poniższa relacja dotyczy rozwoju wydarzeń, które odegrały rolę w dotychczasowym rozwoju rewolucji egipskiej, skupiając się na decydującej roli klasy robotniczej, której strajki i protesty wybuchają w całym kraju. Są to najczęściej spontaniczne działania robotników, często izolowane przez władze, co utrudnia akcje solidarnościowe. Ta relacja zawiera opis trzech strajków i dyskusje z przywódcami robotniczymi, którzy doceniają poparcie CWI dla ich ciągłej walki w obronie klasowych postulatów i o kontynuację rewolucji.
 
 

Nie dla mianowanego przez armię „przejściowego” rządu
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 

Nowi ministrowie, „którzy cieszą się poparciem społeczeństwa i reprezentują całe spektrum życia politycznego” zostaną mianowani na wakujące obecnie stanowiska w ministerstwach edukacji, turystyki, kultury i informacji. Ich nazwiska mają być ogłoszone w najbliższych dniach, po rozmowach z premierem Shafiqiem – tym samym, który na spotkaniach w ciągu ostatnich dwóch dni mówił o „potrzebie przywrócenia dyscypliny na ulice poprzez pełny powrót sił policyjnych”. Powiedział także, że zapewni to „dostarczenie obywatelom podstawowych towarów i wznowienie działalności ekonomicznych”.
 
 
 
Naczelna Rada Wojskowa wyznaczyła Shafiqa, by pełnił funkcję premiera przez sześć miesięcy, w trakcie których władzę będzie sprawować armia – do czasu przeprowadzenia wyborów prezydenckich we wrześniu. Al-Beshry, „umiarkowany” myśliciel islamski, został wybrany do przewodzenia komisji, mającej przygotować poprawki do konstytucji – jej utworzenie było jedną z wielu obietnic, jakie armie dała protestującym i grupom opozycyjnym. Wcześniej zajmował on stanowisko wiceprzewodniczącego Rady Państwowej, ciała odpowiedzialnego za administracyjne czynności systemu sądowniczego za rządów Mubaraka. Co więcej, Bractwo Muzułmańskie oświadczyło, że członkiem komisji będzie jeden z jego byłych posłów, Saleh. Saleh jest byłym członkiem parlamentarnych komisji konstytucyjnych i ustawodawczych. Pozostałymi członkami komisji będą sędziowie Naczelnego Trybunału Konstytucyjnego i innych sądów, a także kilku profesorów prawa. Ogłoszono, że komisja zaczęła działalność 16 lutego w budynku Ministerstwa Sprawiedliwości, i będzie obradować do czasu ogólnokrajowego referendum za dwa miesiące.
 
 
 
Opozycja zdominowana przez partie tradycyjne i pro-kapitalistyczne
 
Różne grupy polityczne domagały się zmian w konstytucji, by zapewnić uczciwe wybory prezydenckie i ograniczenie długości kadencji. Żądają również niezależnego nadzoru nad procesem wyborczym. Ponad 70 działaczy jest aresztowanych i/lub zaginionych, a jeden z nich został wypuszczony – Wael Ghonim, człowiek, który założył na portalu Facebook pierwszą stronę wzywającą do protestów. Został on aresztowany 28 stycznia i uwolniony przed ustąpieniem Mubaraka, po 12 dniach przetrzymywania z zawiązanymi oczami przez służby bezpieczeństwa.
 
 
 
Podczas, gdy - w znacznym stopniu zdyskredytowana – formalna opozycja z poprzedniej epoki stara się określić na nowo jako ruchy populistyczne, zaś nielegalne wcześniej Bractwo Muzułmańskie ogłasza, że utworzy legalną partię polityczną, młodsze ugrupowania starają się wykorzystać rozpęd, by zbudować własne formacje polityczne. Wielu niezrzeszonych działaczy i grup lewicy, będąc w sposób naturalny wyłączonych z tego procesu, nie wie, co dalej robić. Podjęli oni wiele prób stworzenia własnych frontów, z których ostatnim był „Zjednoczony Front Młodzieży”, tworzony wspólnie z licznymi innymi grupami i koalicjami, z których wiele jest obecnych na każdym spotkaniu. Niektórzy działacze dają wyraz poczuciu dezorientacji i podziału, chociaż dyskusje bywają czasami wykluczające, czasami zaś – bardziej otwarte i demokratyczne. Jasne jest, że następuje proces przyswajania lekcji i wypróbowywania idei, chociaż najczęściej odbywa się to za zamkniętymi drzwiami, i jak dotąd – bez zaangażowania nowych przywódców młodzieży i robotników, wyłonionych z wielkiego ruchu rewolucyjnego.
 
 
 
Dzisiaj – podczas, gdy ujawniane są szczegóły przejściowego, „demokratycznego” okresu generałów - wielu działaczy obserwuje negocjacje rządu wojskowego z tradycyjną opozycją i kilkoma samozwańczymi aktywistami, takimi, jak Ghonim. Mają oni poczucie, że rewolucji grozi niebezpieczeństwo zawłaszczenia przez armię za zgodą części opozycji, wprowadzającej zmiany na własną rękę. Ludzie, obecnie przemawiający w imieniu opozycji, nie reprezentują nawet ułamka tych, którzy brali udział w rewolucji i angażowali się w protesty na Placu Tahrir i w wielu innych miejscach, nie mówiąc już o olbrzymiej fali strajkowej. Już pojawiło się niezadowolenie z tego, że rząd tworzony jest pod kierunkiem armii, i prawdopodobnie będą w nim miały udział Bractwo Muzułmańskie i inne tradycyjne siły opozycji. Proces ten jest opisywany jako pozbawiony „publicznego konsensusu”.
 
 
 
Działacze coraz częściej skarżą się na to, że armia odbywa spotkania  na wysokim szczeblu z osobami takimi, jak Wael Ghonim, czy założyciel młodzieżowego Ruchu 6 Kwietnia, Achmed Maher. Jest to celowe działanie armii, by wydawała się podatna na „alternatywne” poglądy, jednocześnie blokując wszelkim prawdziwie rewolucyjnym przywódcom i robotnikom drogę do odegrania niezależnej roli w procesie zmian politycznych.
 
 
 
Wielu ludzi dostrzega teraz bardzo dobrze przemyślany plan, przeprowadzany krok po kroku przez dowództwo armii, osadzone w politycznym i ekonomicznym status quo, z pomocą elementów starego reżimu i małymi częściami dokooptowanej opozycji. Jasne jest, że złudzenia, jakie istniały podczas rezygnacji Mubaraka i przejmowania rządów przez armię, obecnie się rozwiewają. Młodzi działacze i robotnicy widzą, jak pozostałości starego reżimu utrwalają się i stoją na straży swoich przywilejów.
 
 
 
Dozwolone przez armię poprawki do konstytucji nie wystarczą ruchowi rewolucyjnemu, gdyż większość ludzi chce całkiem nowej konstytucji, ograniczającej rolę prezydenta. W wyborach, jakie mają się odbyć za kilka miesięcy, wezmą udział wyznaczeni kandydaci reprezentujący interesy klasy panującej, o ile działacze i lewica nie zwrócą się do robotników, prowadzących dziś walkę, i nie pomogą budować ruchu robotników, drobnych rolników,  młodzieży i biedoty. Staje się coraz bardziej oczywiste, że klasa robotnicza jest jedyną siła, zdolną do pełnego przeprowadzenia rewolucji, pozbycia się korupcji i rozpoczęcia transformacji społeczeństwa w interesie większości.
 
 
 
Ten rozwój wydarzeń przeraża reżim, jego przedstawicieli i obrońców, łącznie z prokapitalistycznymi liberałami. Dlatego próbując sklecić rząd, dokonują jednocześnie drobnych ustępstw, by uniknąć łączenia się robotniczych protestów, tworzenia przez robotników własnej alternatywy i kontynuowania rewolucji. Megawer, szef skorumpowanej i prorządowej Egipskiej Federacji Związków Zawodowych (ETUF), zażądał, by szefowie związków położyli na tym etapie kres wszelkim robotniczym demonstracjom. Poinstruował ich także, by natychmiast rozwiązywali wszelkie problemy, z jakimi stykają się robotnicy. Jeden z szefów związków, zastrzegając sobie anonimowość, powiedział, że Megawer wydał instrukcje, by prowadzić ciągłe notatki na temat warunków pracy i zawiadamiać Federację o jakimkolwiek rozwoju aktywności robotników.
 
 

Reakcyjna rola dowództwa armii
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Siły wojskowe przyjmują twardą linię postępowania wobec ostatniej fali strajków. Rządząca rada wojskowa wezwała „szlachetnych Egipcjan” do natychmiastowego zakończenia wszystkich strajków. W całym kraju robotnicy podejmują strajki, walcząc o poprawę płac i warunków pracy, a także domagając się oczyszczenia instytucji ze skorumpowanych szefów, powiązanych ze starym reżimem. Robotnicy chcą kontynuować rewolucję w swoich zakładach pracy, pozbyć się sługusów reżimu i odzyskać wyprzedane przedsiębiorstwa oraz instytucje rządowe, od dawna zawładnięte przez skorumpowane, dyktatorskie państwo.
 
 
 
W przemysłowych miastach robotniczych Helwan i Hawamdiya, gdzie podjęto walkę przeciw korupcji i o lepsze płace i warunki pracy, wojsko pilnuje bram fabryk, by odizolować walczących robotników. Zamykają w ten sposób robotników w środku, nie wpuszczając do fabryk mediów ani ludzi, którzy przyjechali, by okazać solidarność. W tym samym czasie ludność tych miast skarży się, że ruch uliczny stał się chaotyczny, a korki – nie do zniesienia, zaś sił państwowych nigdy nie ma tam, gdzie są potrzebne.
 
 
 
Walka klasowa
 
 

Tylko w ciągu ostatnich dni, setki tysięcy robotników w Egipcie przeprowadziło strajki lub protesty, pokazując w ten sposób pogłębianie się rewolucji i narastanie postulatów klasowych. W wielu przypadkach reżim spełnił ich żądania, chcąc uspokoić walki, które szerzą się po całym kraju. Jednak te tymczasowe środki okażą się niewystarczające dla wielu robotników, których czeka długa walka o lepsze płace i warunki pracy.
 
 
 
Duże ustępstwo na rzecz pracowników poczyniło Ministerstwo Transportu, zgadzając się na zatrudnienie wszystkich tymczasowych pracowników Egipskiego Przedsiębiorstwa Zarządzania i Ruchu Metra (ECMMO) i zaspokojenie żądań członków załogi, którzy nabyli wyższych kwalifikacji w trakcie pracy. Dotyczy to pracowników tymczasowych zatrudnionych przez ponad rok, podczas gdy ci, którzy pracują krócej, otrzymają umowę na czas nieokreślony po przejściu szkoleń pracowniczych i testów. Zgodne z prawem pracy przywileje otrzymają zarówno pracownicy tymczasowi, jak i zatrudnieni na czas nieokreślony.
 
 

14 lutego strajki wybuchły w całym Kairze, zaledwie dzień po tym, jak Egipska Federacja Związków Zawodowych (ETUF) ogłosiła, że spotka się z premierem Shafiqiem, by „rozmawiać o problemach świata pracy i przyszłości działań związkowych w Egipcie”. Członkowie zarządu ETUF zgodzili się na nadzwyczajnym zebraniu zwołanym po „rozwoju wydarzeń politycznych w kraju”, że „przewodniczący związków zawodowych utworzą listę postulatów i przekażą ją zarządowi ETUF, który, z kolei, przedstawi je Shafiqowi”. Jednak robotnicy nie zaprzestali strajków i protestów, domagając się lepszych płac i położenia kresu korupcji.
 
 
 
Megawer, przewodniczący ETUF, oskarżany jest przez robotników o korupcję i ograniczanie działalności związków zawodowych z powodu swoich powiązań z Partią Narodowo-Demokratyczną. Wykorzystuje on swoją pozycję jako przewodniczący ETUF i parlamentarnej komisji siły roboczej, łącząc ją z członkostwem w zarządzie Sueskich Zakładów Cementowych.
 
 
 
Niezależny Związek Zawodowy Poborców Podatkowych, pierwszy niezależny związek w Egipcie, zorganizował protest przed siedzibą ETUF, domagając się ustąpienia Megawera i zarządu Federacji. Przewodniczący związku, Kamal Abu Eita, powiedział: „Federacja stała się centrum walki z działalnością związków zawodowych. Domagamy się śledztwa w sprawie panującej w niej korupcji, ustąpienia jej kierownictwa i umożliwienia robotnikom swobodnego tworzenia niezależnych związków zawodowych”.
 
 
 
W ciągu ostatnich kilku dni dziesiątki tysięcy robotników wywalczyły podwyżki i wypłaty premii w wyniku protestów i strajków. Było ich zbyt wiele, by wymieniać wszystkie. Te zwycięstwa z jednej strony pokazały determinację klasy robotniczej, by stać się zorganizowaną siłą w procesie rewolucji, a z drugiej – strach reżimu przed żądaniami robotników. Wystarczy wymienić kilka przykładów walk robotniczych:
 
 
 
- 1 500 pracowników szpitala w Kafr El Zayat, którzy przerwali okupację po tym, jak zostały spełnione ich żądania usunięcia dyrektora zdrowotnego, dyrektora szpitala, uregulowania należności pracowniczych i wprowadzenia tymczasowego zatrudnienia.
 
 
 
- w Kairze dziesiątki pracowników Przedsiębiorstwa Rozwoju Rolnictwa i Zalesiania zgromadziło się przed Ministerstwem Rolnictwa, domagając się zatrudnienia na czas określony. Pracownicy mówili ,że ich płace wahają się między 40 i 259 LE i, że część z nich pracuje na przedłużanych co cztery miesiące kontraktach.
 
 
 
- pracownicy Generalnego Zarządu Weterynarii protestowali przed ministerstwem, domagając się ustąpienia nowo mianowanej dyrektorki, Mony Mehrez, oskarżając ją o korupcję. Była ona usunięta z Instytutu Badań Zdrowotnych Zwierząt po tym, jak tamtejsi pracownicy skarżyli się na jej korupcyjne praktyki, ale wkrótce potem została mianowana dyrektorką.
 
 
 
Helwańskie Zakłady Maszyn Tkackich
 

W Helwanie około 400 robotników Zakładów Maszyn Tkackich rozpoczęło strajk 13 lutego. Byłem tam i jako członek CWI przemawiałem do robotników, którzy z radością powitali nasze wyrazy solidarności. Ich postulaty – wzrost dodatku motywacyjnego, udział w rocznych zyskach, wdrożenie opóźnionych awansów – zostały spełnione tego samego dnia.
Robotnicy stworzyli swój własny komitet, którego członkowie chcieli rozmawiać ze mną w pomieszczeniach biurowych. Strajkujący domagali się jednak, by rozmowa odbyła się na zewnątrz, przy udziale całej załogi. Kiedy zapytałem o rewolucję, wielu robotników jednocześnie zaczęło mówić, że „teraz mogą oddychać swobodnie po rewolucji Facebooka”. Pytani o ich rolę w rewolucji, wyrażali wolę prowadzenia dalszej walki w zakładzie, również o stworzenie własnego, niezależnego związku zawodowego. W rozmowach na osobności mówili także, że chcieliby obalenia całego reżimu, a nie tylko Mubaraka. Mówili, że adresatami ich postulatów są Ministerstwo Handlu i Przemysłu, ETUF i wszystkie oddziały Zakładów Maszyn Tkackich.
Kiedy opuszczałem zakłady, robotnicy omawiali ze swoim komitetem sprawę wysłania przedstawicieli na negocjacje i decyzją robotników było „zostajemy na strajku, dopóki wszystkie nasze żądania nie zostaną spełnione”. Później tego samego dnia dowiedziałem się przez telefon, że zarząd przedsiębiorstwa obiecał spełnienie wszystkich postulatów.

Protest w cukrowni w Hawamdiya
 
 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Protest ten zorganizowany został przez około 7 tys. pracowników Zakładów Cukrowniczych w Hawamdiya. Wojsko nie pozwoliło mi wejść na teren fabryki, ani rozmawiać z robotnikami, więc sami robotnicy zaczęli podchodzić do mnie i spierać się z jednym z oficerów o to, że powinienem zostać wpuszczony. Przekazałem im wyrazy solidarności ze strony CWI, a wielu pracownikom,  zaciekawionym kim jesteśmy, podałem adres naszej strony internetowej. Zaczęli rozmawiać ze sobą nawzajem o obecności CWI pośród środowisk solidaryzujących się z nimi. Ciągle przychodzili nowi pracownicy, żeby opowiedzieć mi o swojej walce.
 
 
 
W pewnym momencie jeden z robotników zaczął krzyczeć do żołnierzy, że ma miejsce rewolucja. Powiedział: „To dzięki nam mamy rewolucję!” Atmosfera była bardzo napięta; żołnierze byli przestraszeni i dzwonili do przełożonego z pytaniem, co mają robić. Dowódca najwyraźniej wydał przez telefon rozkazy oficerowi, który nieustannie powtarzał mi i zgromadzonym robotnikom, że muszę poczekać.
 
 
Gdy odchodziłem po sporze z jednym z niższych rangą oficerów, który jednak nie chciał mnie wpuścić, robotnicy stali się już mocno wzburzeni, ponieważ pracownikom tymczasowym również nie pozwolono wejść, by dołączyć do pozostałych protestujących. Ich żądania, spełnione zresztą zaraz po moim odejściu, dotyczyły płacy minimalnej i bonusów (niektórzy domagali się ich podwyżek o 300 proc.), ulg mieszkaniowych, ulg żywnościowych (według niektórych powinny one opiewać na równowartość 76 dolarów miesięcznie), powstania komitetów robotniczych działających w porozumieniu z innymi oddziałami (całe przedsiębiorstwo ma w sumie 23 tys. pracowników na terenie całego Egiptu), zatrudnienia 5 tys. pracowników tymczasowych na stałe umowy, i podniesienia ulgi transportowej.
 
 
 
- W mieście Menufiya, pracownicy Zakładów Tekstylnych Masr Menufiya podjęli siedzący protest przed wejściem do siedziby urzędu ubezpieczeniowego strefy przemysłowej w Qwesna, sprzeciwiając się likwidacji corocznego dziesięcioprocentowego wzrostu ich pensji.
 
 
 
- 300 pracowników z Fayyoum Sugar Company w zachodnim Kairze rozpoczęło strajk, domagając się zatrudnienia pracowników na stałych umowach, pozbycia się skorumpowanego zarządu, zawieszenia oficjalnego komitetu związkowego i utworzenia nowego komitetu robotniczego. Powiedziano im, że ich żądania mogą zostać spełnione tego samego dnia.
 
 
 
- Do strajku doszło również w zakładzie produkcji kabli w Gizie, gdzie 350 pracowników domagało się płacy minimalnej na poziomie równowartości 203 dolarów, dodatku zdrowotnego, wypłacania wynagrodzeń bezpośrednio robotnikom, a nie za pośrednictwem banku, który pobiera od nich opłaty, oraz utworzenia komitetu niezależnego związku zawodowego. Pracownicy ci również usłyszeli, że jeszcze tego samego dnia ich żądania zostaną spełnione.
 
 
 
- Około 1 tys. robotników egipsko-amerykańskiego zakładu stalowego w mieście Sadat podjęło okupację trwającą nieprzerwanie przez dwa dni, żądając podwyżki płac, ubezpieczenia zdrowotnego i dodatków żywnościowych.
 
 
- Kilkuset pracowników egipskiej telewizji państwowej podjęło strajk żądając zrównania ich płac z wynagrodzeniami w innych stacjach telewizyjnych i skarżąc się na „zły sposób relacjonowania rewolucji”, którego od nich wymagano.
 
 
 
- W przedsiębiorstwie wyrobu mąki East Delta Flour Mills w miastach Ismailia, Mansoura i Port Said, 4 tys. osób strajkowało w proteście przeciwko niskim płacom, marnemu systemowi transportu, preferencyjnemu traktowaniu przedsiębiorstw prywatnych kosztem państwowych, za podwyżką dodatków z 30 proc. do 100 proc. pensji, za zapewnieniem robotnikom transportu, za zakończeniem niesprawiedliwych sankcji wobec robotników, za równymi płacami dla kolegów, którzy zaczynali pracę w tym samym czasie, a których wynagrodzenia były wypłacane z opóźnieniem przez okres pięciu lat, a w końcu za zwolnieniem Sami Yassina, szefa do spraw finansowych.
 
 
- W cukrowni spółki Fayoum Sugar 1, 2 tys. robotników wszczęło strajk domagając się zrównania ich pensji z płacami w Nile Sugar i takich samych dodatków socjalnych, jakie mają ich koledzy. Żądali też przywrócenia do pracy wszystkich robotników zwolnionych za obronę praw pracowniczych oraz zwolnienia menedżerów, którzy skończyli 80 lat. Potępiano też Ahmeda Al-Bakri, którego majątek szacuje się na 30-40 mln funtów – młodego człowieka w przedsiębiorstwie państwowym, który dorobił się milionów! Domagano się pociągnięcia do odpowiedzialności wyższej kadry menedżerskiej.
 
 
 
- Akcję strajkową w całym kraju podjęli również pracownicy pocztowi, domagając się wyrównania pensji i dodatków. Starali się wymusić na firmie telekomunikacyjnej większą przejrzystość, ponieważ z jednej strony posiada ona poczty, z drugiej – sama przygotowuje sprawozdania dla ministerstwa. Pracownicy wezwali do zniesienia niesprawiedliwych sankcji, wyznaczania pracowników tymczasowych, rozwiązania sprawy nabywania kwalifikacji podczas wykonywania zawodu i zwolnienia doradców z armii, zarabiających wielkie sumy. Ministerstwo zgodziło się na podwyżkę wynagrodzeń o 11 proc., licząc na złamanie strajku, ale pracownicy odmówili i odpowiedzieli, że nie ustąpią, dopóki nie zostaną spełnione wszystkie ich żądania.
 
 
 
- Tysiące pracowników firmy Petrotrade i innych spółek należących do Ministerstwa Ropy Naftowej protestowało przed siedzibą ministerstwa, domagając się czasowego wpisania na starą listę, równości wszystkich pracowników odnośnie uprawnień i świadczeń, pociągnięcia do odpowiedzialności skorumpowanego szefostwa.
 
 
- 9 tys. robotników fabryki aluminium wszczęło strajk, by wyrzucić z pracy prezesa spółki, Wahaba,  i  pociągnąć go do odpowiedzialności poprzez ujawnienie pochodzenia jego bogactwa. 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
- 4 tys. robotników z Egipskiej Spółki Węglowej protestowało w Helwanie – dzielnicy Kairu – żądając polepszenia warunków płacowych i udziału w pokaźnych zyskach spółki.
 
 
 
- Ponad 250 robotników krajowego producenta cementu również rozpoczęło protest domagając się poprawy warunków pracy. Mówili, że pracują dla firmy od 15 lat i cały czas zarabiają zaledwie równowartość 77 dolarów miesięcznie.
 
 
 
- Pracownicy sieci handlowej Omara Effendiego oświadczyli, że wytoczą proces Gamilowi Al Qanbitowi, saudyjskiemu inwestorowi, mającemu w tej chwili 85-procentowy udział w spółce, za to, że nie płaci im pensji na czas.
 
 
 
- 200 robotników z Lafarge Cement domagało się przywrócenia do pracy po tym jak zostali wyrzuceni przez zarząd.
 
 
- Ponad 500 robotników i aktywistów zebrało się pod siedzibą kontrolowanej przez państwo Federacją Egipskich Związków Zawodowych, domagając się rozwiązania federacji. Protestujący zgromadzili się, żądając prawa do przeprowadzania pokojowych strajków, osądzenia szefów Federacji oraz prawa do zakładania niezależnych związków. Protestujący krzyczeli: „Federacja to jaskinia złodziei”; „Federacja to banda zbirów”. Kilkadziesiąt osób starało się zdobyć i okupować siedzibę Federacji, lecz ochrona odpowiedziała biciem protestujących i wyparła ich z budynku. Skończyło się na rzucaniu kamieniami. Pracownicy Federacji i ochrona zaczęli rzucać z góry butelkami, kijami i kamieniami raniąc kilku demonstrantów i dziennikarzy. Oficer wezwał do siebie trzech przedstawicieli protestujących, żeby przedstawili żądania. W tym samym czasie demonstranci krzyczeli: „Ludzie żądają likwidacji federacji”; inni wznosili tabliczki z napisami: „Osądzić tych, którzy dorobili się na prywatyzacji”. Pośród uczestników najliczniejsi byli członkowie Niezależnego Związku Zawodowego Poborców Podatkowych.
Walka pracowników - kluczowa w usunięciu Mubaraka
 
 
 
Już we wtorek 8 lutego, jeszcze przed ustąpieniem Mubaraka, egipskie ministerstwo finansów oświadczyło, że uchyli drzwi tym, którzy chcieliby ubiegać się o pracę w sektorze publicznym, starając się tym samym spełnić żądania protestujących, którzy domagali się rozwiązania problemu chronicznego bezrobocia w Egipcie. W oświadczeniu ministerstwo poinformowało, że wkrótce rozpocznie nabór drogą elektroniczną, dodając, że niedługo zostanie podany do wiadomości odpowiedni adres e-mailowy. Ministerstwo zadeklarowało, że przestudiuje nadesłane aplikacje i określi, które z państwowych placówek ma wolne miejsca pracy. Ministerstwo oświadczyło także, że nawiąże współpracę  z sektorem prywatnym, by w ten sposób wzmóc wysiłki na rzecz tworzenia miejsc pracy. Jednak robotnicy w dalszym ciągu prowadzili walki, ponieważ właśnie wkroczyli w fazę rewolucyjną całego procesu. Poniżej podane są niektóre tego przykłady.
 
 
 
Youssef Shehwan, lider robotniczy z przedsiębiorstwa stalowego w Helwanie, rozmawiał z reporterem CWI i opowiedział o wspaniałej i inspirującej walce prowadzonej przez niego i jego kolegów, zaledwie na kilka dni przed ustąpieniem Mubaraka.
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
14 tys. robotników z państwowej spółki stalowej w Helwanie zainspirowanych rewolucją, wszczęło strajk w dzień poprzedzający odejście Mubaraka. Żądali oni ustąpienia przewodniczącego oficjalnego związku zawodowego w fabryce, a był nim jeden z przywódców Partii Narodowo-Demokratycznej. Ten skorumpowany biurokrata związkowy, który przeciwstawiał się żądaniom robotników, dorobił się olbrzymiej fortuny dzięki swojemu stanowisku, którego nie wahał się nadużywać, żeby tylko dojść do osobistych korzyści na plecach robotników. Robotnicy chcieli, by natychmiast zwolnić go z fabryki i rozwiązać z nim kontrakt, zaś przewodniczący zarządu, działając pod presją, spełnił te żądania. Odpowiedziano też na inne żądania, m.in. podwyżkę premii z 38 proc. na 50 proc., zwiększenie dodatku żywnościowego i zatrudnienie pracowników tymczasowych na stałe umowy. Powołano Robotniczy Komitet Rewolucji 25 Stycznia, który ma stać na straży praw robotniczych i publicznej własności przedsiębiorstwa. Komitet jest otwarty na nowych liderów robotniczych do czasu wyboru oficjalnego rewolucyjnego komitetu robotniczego, który zajmie się wywarciem presji na zarząd celem powołania do życia niezależnego związku zawodowego. Dla robotników „rewolucja właśnie się zaczęła” i nadszedł najwyższy czas na powiązanie walki ekonomicznej z polityczną.
 
 
 
- 10 lutego w zakładach zbrojeniowych doszło do starć po tym, jak robotnicy zakładów zbrojeniowych o numerach 45 i 54 ogłosili strajk. Minister produkcji zbrojnej ogłosił „oficjalną odprawę” robotników. Zdenerwowani robotnicy wyszli na ulicę, gdzie starli się z oddziałami wojskowymi.
 
 
 
- Tego samego dnia pracownicy zakładów zbrojeniowych nr 63 i 360 podjęli strajk, dążąc do stałego zatrudnienia pracowników tymczasowych i otrzymania 100-procentowych premii. Zakończyli strajk po spotkaniu z przewodniczącym zarządu, który obiecał im spełnienie ich żądań. Zdumieli się jednak, gdy następnego dnia dowiedzieli się o ogłoszeniu dla nich „oficjalnej odprawy”.
 
 
 
- Również 10 lutego 24 tys. pracowników Kompanii Przędzalniczo-Tkackiej w El Manallah rozpoczęło strajk,  domagając się od szefów spółki podniesienia wynagrodzeń, by odpowiadały one wzrostowi cen. Pracownicy nocnej i porannej zmiany zebrali się razem pod siedzibą kierownictwa, ogłaszając strajk przeciwko niskim płacom, wysokim cenom i pogarszającemu się poziomowi życia egipskich robotników. Krzyczeli: „Chwyćmy się razem za ręce, by pokonać tę bandę złodziei”, odnosząc się w ten sposób do fortun, zbudowanych w Egipcie na kradzieży. Ochrona ogrodziła jednak bramę, uniemożliwiając robotnikom zarówno wchodzenie, jak i wychodzenie. Z kolei poprzedniego dnia pracownicy tymczasowi spółki demonstrowali w sprawie przeniesienia ich na stałe umowy.
 
 
 
- 8 lutego pracownicy międzynarodowej spółki budowlanej Intermaint i firmy Esenpro wszczęli strajk żądając stałych kontraktów.
 
 
 
- 9 lutego robotnicy firmy cementowej w Helwanie demonstrowali w sprawie jednodniowego płatnego urlopu na każde 4 dni pracy, posiłku dla robotników pracujących co najmniej 8 godzin dziennie, prawa do opieki medycznej i zatrudnienia na stałe umowy. Okoliczni mieszkańcy zaczęli gromadzić się wokół protestujących robotników, prosząc o miejsca pracy dla ich dzieci.
 
 
 
- 9 lutego również 2 tys. pracowników zakładu tekstylnego w Helwanie rozpoczęło strajk. Demonstranci zgromadzili się  pod siedzibą kierownictwa, wzywając do zwolnienia szefa zarządu spółki, rozwiązania Komitetu Związkowego i podwyżek dodatków.
 
 
 
- 9 lutego kilkuset robotników Zakładów Tkackich w Mahalli rozpoczęło siedzącą blokadę przed siedzibą kierownictwa firmy, wzywając wszystkich pracowników, by dołączyli do nich po zakończeniu trzeciej zmiany, domagając się zwolnienia szefa zarządu spółki, ponieważ odkąd objął on stanowisko, firma przynosiła straty, mimo że rząd zgodził się spłacić jej długi, wymagające odprowadzania ogromnych corocznych odsetek.
 
 
 
- Tego samego dnia ponad 1,5 tys. pracowników szpitala w Kafr El-Zayyat rozpoczęło okupację placówki, żądając zapłacenia im ostatnich dodatków. Protest rozpoczęły pielęgniarki, do których następnie dołączyli lekarze i pozostali pracownicy szpitala.
 
 
 
- Również 9 lutego w regionie Suezu, 400 robotników Zakładów Stalowych wszczęło strajk w sprawie podwyżki płac, twierdząc, że nie otrzymywali żadnych dodatków przez ostatnie kilka lat. Właścicielem spółki jest biznesmen Gamal El Garhy.
 
 
 
- 9 lutego strajk podjęli także pracownicy Coke Company w Helwanie. Ponad 4 tys.  robotników zebrało się pod siedzibą spółk,i wzywając kierownictwo do podniesienia płac, przeniesienia pracowników tymczasowych na stałe umowy o pracę i wypłacenia dodatków w zależności od wzrostu eksportu. Protestujący pod siedzibą firmy wznosili hasła przeciwko korupcji i na cześć rewolucji.
 
 
 
Potrzeba socjalistycznej alternatywy
 
 
 
Kapitalistyczni ekonomiści zganili już rząd egipski za pośpiech w przyjmowaniu tysięcy nowych pracowników do sektora publicznego, bo twierdzą, że stanowiłoby to wielkie obciążenie dla budżetu państwa, które już ma 8-procentowy deficyt. Jednak robotnicy zaczęli przeciwstawiać się kapitalistycznym ekonomistom, którzy zawiedli dziesiątki milionów pracowników, drobnych rolników i ubogich. Nawoływali do skończenia z korupcją i do otwarcia ksiąg finansowych, by móc stwierdzić, w którym miejscu zyski zostały skradzione. Część robotników głosi już hasła przeciwko prywatyzacji i za ponowną nacjonalizacją ich firm pod ich zarządem i kontrolą. W zakładach pracy już tworzą się komitety robotnicze, a stare, skorumpowane związki zawodowe zostały potępione przez wszystkich pracowników.
 
 
Komitet na rzecz Międzynarodówki Robotniczej (CWI) podpisuje się pod hasłami o nacjonalizacji i głosi, że gospodarka powinna być planowana i kontrolowana przez samych robotników poprzez demokratycznie wybieranych przedstawicieli, którzy pełnili by stanowiska za normalną robotniczą pensję i mogliby zostać w dowolnym momencie odwołani, gdyby nie działali w interesie tych, którzy ich wybrali. Wzywamy również do natychmiastowego połączenia walk pracowniczych i działań komitetów robotniczych we wszystkich miastach Egiptu. Taki bezpośredni krok w kierunku utworzenia rządu przedstawicieli robotników, drobnych rolników, młodych i ubogich mógłby zabezpieczyć rozpoczętą rewolucję, przyczynić się do istotnej poprawy warunków życia ludzi pracy i do zwołania rewolucyjnego zgromadzenia konstytucyjnego, które demokratycznie zadecydowałyby o przyszłości kraju. Mogłoby to również zachęcić szeregowych żołnierzy i policjantów do wybierania własnych komitetów, wolnych od presji ze strony najwyższych dowódców, i do solidarności z ich rodzinami, klasą robotniczą, ubogimi i drobnymi rolnikami.
 
 
 
CWI twierdzi, że klasa robotnicza weszła w rewolucyjny etap swej walki, która zagroziła zarówno interesom skorumpowanej klasy kapitalistycznej w Egipcie, jak i światowemu kapitalizmowi, odczuwającemu nieustający lęk przed rozszerzaniem się walk klasowych i obaleniem ich systemu działającemu dla zysków garstki bogaczy.
Podobnie jak wiele krajów w regionie, Egipt obfituje w bogactwa naturalne i wykształcił produkcyjną klasę robotniczą, która stanowi siłę zdolną do likwidacji biedy i bezrobocia. Po raz kolejny robotnicy pokazali światu swój opór wobec bezwzględnego systemu kapitalistycznego i zapoczątkowali proces rewolucyjny wyposażeni w rewolucyjną alternatywę – są to pierwsze kroki w kierunku socjalistycznego przekształcenia społeczeństwa.
Naprzód, ku rewolucji, ku rewolucji robotniczej, ku międzynarodowej solidarności klasy robotniczej, ku socjalizmowi!

Społeczność

dzierżyński