Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 19 gości.

"Wolne Bengazi": Chaos bezprawie bandytyzm, aresztowania i morderstwa

bengazi.jpg

Prowizoryczne blokady ustawiane nocą na ulicach Bengazi. Młodzi uzbrojeni ludzie zatrzymujący samochody i wywlekający "szpiegów reżimu". Brutalne przesłuchania i samosądy. - Nie tak miało wyglądać wolne Bengazi - pisze reporter "Daily Telegraph". Jeden z wykształconych na Zachodzie członków rządu rebelii przyznaje, "ten proces był i jest bardzo chaotyczny".
Libijska opozycja przyznaje, że "dziesiątki zwolenników Kaddafiego" w Bengazi zostały aresztowane bądź zabite. W mieście nie tak dawno ogarniętym paniką, gdy na rogatkach stały czołgi reżimu, po interwencji Zachodu nastroje zmieniły się diametralnie.

Mieszkańcy zaczęli samorzutne polowanie na "uśpionych agentów Kaddafiego", których mają być rzekomo w mieście tysiące.

"Kaddafi musi odejść", ale kto ma go zastąpić?
Kaddafi musi odejść - powtarzają zachodni przywódcy. Ale kto po nim? Nie... czytaj więcej »
Polowanie na czarownice

Z doniesień niektórych zachodnich korespondentów przebija rozczarowanie opozycją, tym, jak rządzi, a właściwie nie rządzi na zajętych terenach.

- Po zrzuceniu kajdanów reżimu, młodzi Libijczycy sami wprowadzili brutalną "sprawiedliwość". Domniemani przeciwnicy rebelii są masowo zatrzymywani. Całe miasto żyje w paranoi, że zostało zinfiltrowane przez piątą kolumnę Kaddafiego - pisze reporter "Daily Telegraph"

Walka z "szpiegami" często przyjmuje formę samosądów, czy wręcz rabunków. Na oczach korespondenta młodzi ludzie zatrzymali samochód przy prowizorycznej blokadzie. - Kierowcy nie dano szansy na obronę. Wbito mu nóż w gardło. Trzech mężczyzn i kobieta zostali wyciągnięci z samochodu i siłą zaprowadzeni do pobliskiego meczetu - relacjonuje dziennikarz. - Kobietę tak długo policzkowano, aż przyznała się, że zamierzała zaatakować świątynie - powiedział muezzin z meczetu, Basim Mohamed.

Dziennikarze jako żywe tarcze? Wzajemne oskarżenia telewizji
Zagraniczni dziennikarze w Trypolisie dali się wykorzystać reżimowi jako... czytaj więcej »
W zatrzymanym samochodzie znaleziono AK-47 i 10 magazynków. Nie jest jasne, dlaczego w mieście, w którym dowolnie rabowano magazyny wojskowe i nie istnieje policja, kałasznikow w bagażniku miał być czymś niezwykłym.

Dookoła świątyni, w której przesłuchiwano zatrzymanych, na wieść o zatrzymaniu "morderców Kaddafiego" zgromadził się wściekły tłum. Ludzie rozeszli się dopiero, gdy na miejsce przybyli rebelianci i zabrali domniemanych zwolenników rządu w nieznanym kierunku.

Miasto strachu

Codzienność w Bengazi zdaniem reportera "DT" nie odbiega od opisanego przypadku. Ludzie żyją w strachu. Każdej nocy samorzutni stróże porządku tworzą blokady na drogach i zgodnie z swoim widzimisię kontrolują samochody.

"Kaddafi wierzy, że wygra".
Fanki dyktatora wyjdą na ulice
Premier Włoch ocenia, że Muammar Kaddafi wciąż wierzy w swoje zwycięstwo,... czytaj więcej »
Wielu mieszkańców miasta boi się jeździć po zmroku. - Jeśli nie znasz nikogo na blokadzie, jesteś z innej części miasta, a masz dobry samochód, to natychmiast zostaniesz uznany za złodzieja albo szpiega - powiedział reporterowi mieszkaniec miasta. - Jeśli zawahasz się, albo okażesz strach, od razu stajesz się podejrzany - dodaje.

Jak twierdzi "DT", większość obcokrajowców, którzy pracowali w Bengazi, uciekła dawno temu z obawy o posądzenie bycia najemnikiem Kaddafiego.

Chaos wojny domowej

Władze rebelii, z którymi kontaktują się państwa Europy i USA, to w większości ludzie wykształceni poza Libią na zachodnich uniwersytetach. Często odwołują się do idei wolności i demokracji, które są chętnie podchwytywane za granicą. Faktycznie mają jednak małą kontrolę nad tysiącami bojówkarzy, którzy teoretycznie im podlegają.

NATO przejmuje dowodzenie w operacji libijskiej
Szef tureckiego MSZ Ahmet Davutoglu powiedział telewizji TRT, że osiągnięto... czytaj więcej »
- Nasze wyszkolone i zorganizowane siły to około 1000 ludzi - mówi Ali Tarhouni, nowy mianowany minister finansów w rządzie opozycji. Polityk jest typowym członkiem władz rebelii, wykształcony na Zachodzie, do połowy lutego wykładał ekonomię w USA. Wcześniej przez 35 lat przebywał na emigracji, po ucieczce z kraju po próbach domagania się swobód demokratycznych w latach 70-tych. Teraz stara się nadać jakiś kierunek i organizację powstaniu przeciw Kaddafiemu.

- Ten proces był i jest bardzo chaotyczny - mówi Tarhouni, który jako jeden z niewielu przywódców rebelii, według "New York Times", ma odwagę mówić o słabościach opozycji.

Według Libijczyka, bezpośrednio po wybuchu powstania, na wschodzie Libii panowała "kompletna próżnia władzy", która w pewnym stopniu nadal się utrzymuje. - Posprzątamy tutaj. Obiecuję - mówi Tarhouni.

Minister wyjaśnił też, że władze opozycji nie obawiają się braku funduszy. Do Bengazi ma trafić 1,4 miliarda dinarów (około 1,1 miliardów dolarów), które na zamówienie władz Kaddafiego drukowano w Wielkiej Brytanii. Nie zostały jednak jeszcze dostarczone.

Źródło: http://www.tvn24.pl/0,1696886,0,1,wolne-bengazi-zyje-w-paranoi-chaos-i-s...

Portret użytkownika norbo
 #

Polityk jest typowym członkiem władz rebelii, wykształcony na Zachodzie, do połowy lutego wykładał ekonomię w USA. Wcześniej przez 35 lat przebywał na emigracji, po ucieczce z kraju po próbach domagania się swobód demokratycznych w latach 70-tych.
Jakoś to podobne do "polskiego rządu na emigracji" - tylko czekać a znajdzie się lokalna libijska arystokracja ubiegająca się o zwrot "zagrabionego mienia" :D

Walka z "szpiegami" często przyjmuje formę samosądów, czy wręcz rabunków. Na oczach korespondenta młodzi ludzie zatrzymali samochód przy prowizorycznej blokadzie. - Kierowcy nie dano szansy na obronę. Wbito mu nóż w gardło. Trzech mężczyzn i kobieta zostali wyciągnięci z samochodu i siłą zaprowadzeni do pobliskiego meczetu - relacjonuje dziennikarz. - Kobietę tak długo policzkowano, aż przyznała się, że zamierzała zaatakować świątynie - powiedział muezzin z meczetu, Basim Mohamed.
To jest "wolność i demokracja", oddolnie zorganizowane społeczeństwo czyli wymysł pseudo-intelektualistów :/

 
Portret użytkownika uno
 #

Fakt
Tylko Kadafii może zagwarantować ład i porządek w Libii. Wszelkie bunty przeciwko władzy są nielegalne i prowadzą do chaosu i niekontrolowanej przemocy. Dobra jest tylko kontrolowana przemoc władzy, oczywiście pod warunkiem, że jest to władza popierana przez tych, którzy wiedzą najlepiej co jest dobre dla ludzi pracy. W przeciwnym wypadku przemoc władzy też jest zła.

Bełkot? No pewnie, że bełkot!

 
Portret użytkownika norbo
 #

Straszny bełkot :)

Wszelkie bunty przeciwko władzy są nielegalne i prowadzą do chaosu i niekontrolowanej przemocy. - to prawda oczywista, przecież władza określa co jest "legalne" :D Ale luz, rozumiemy - ty chciałeś zaznaczyć, że takie "bunty" są w jakiś sposób słuszne gdyż są wyrazem "słusznego gniewu ludu"; czy taka jest prawda? tego nie wiemy ale możemy sobie przypuszczać różne rzeczy - np. prowodyrzy są "zaplutymi karłami reakcji" a może nie, może zwisa im ustrój i los ludu, może interesuje ich tylko procent z handlu ropa...? Spójrzmy w niedaleka przeszłość Polski - Solidarność była ruchem socjalistycznym czy reakcyjnym? Pewnie wielu da się dziś pokroić w obronie "antykomunistycznego charakteru" Solidarności [najmłodsze pokolenie to PRL kojarzy tylko z ZOMO, strzelaniem do robotników i kartkami żywnościowymi] a przecież główne postulaty były (i nadal są - postulaty nie S.) socjalistyczne... jak to się stało, że "socjalistyczny zryw" doprowadził do ponownego zwycięstwa kapitalizmu? Czy może S. zbytnio się zapędziła? walczyli o "wolne soboty" ale w tym ferworze walki "wywalczyli" dla robotników wolne cale tygodnie, miesiące a nawet lata....? Co zatem wywalcza "powstańcy" w Libii?????

Dobra jest tylko kontrolowana przemoc władzy, oczywiście pod warunkiem, że jest to władza popierana przez tych, którzy wiedzą najlepiej co jest dobre dla ludzi pracy.

Żadna przemoc nie jest dobra ale nie czas na filozoficzne spory gdy krew już się leje po ulicach. Czy "polowanie na czarownice" ma coś wspólnego ze "słusznym gniewem ludu"? oczywiście, że nie! Jest to tylko i wyłącznie dowód na niedojrzałość społeczeństwa, które w obliczu braku "autorytetu władzy" nie potrafi samo się zdyscyplinować - smutne ale łatwe do przewidzenia :(
I takie małe pytanie formalne, czy według ciebie @uno ktoś powinien wiedzieć co jest dobre dla ludzi pracy czy też o tym co jest dobre powinni decydować sami ludzi pracy?

 
Portret użytkownika uno
 #

Ja wybieram te drugą opcję, ale głośniejsi są obecnie antyimperialistyczni zwolennicy pierwszej - oni wiedzą lepiej co jest dobre dla ludu i za cholerę i nie pozwolą ludowi wybierać, bo ciemny lud mógłby wybrać nie tak jak powinien.

 
Portret użytkownika norbo
 #

(...) oni wiedzą lepiej co jest dobre dla ludu i za cholerę i nie pozwolą ludowi wybierać, bo ciemny lud mógłby wybrać nie tak jak powinien.

A przecież wszyscy wiedzą, że lud sam doskonale potrafi się zorganizować....

(...) młodzi ludzie zatrzymali samochód przy prowizorycznej blokadzie. - Kierowcy nie dano szansy na obronę. Wbito mu nóż w gardło. Trzech mężczyzn i kobieta zostali wyciągnięci z samochodu i siłą zaprowadzeni do pobliskiego meczetu (...) Kobietę tak długo policzkowano, aż przyznała się, że zamierzała zaatakować świątynie (...)

...jak się już wyrżnie wszystkich myślących inaczej (czy choćby tych o "złym spojrzeniu") będzie można wprowadzić "demokracje partycypacyjną"... prawda?

 
Portret użytkownika uno
 #

Niestety wszystkie rewolucje tak wyglądały.
Kiedy już zabraknie starej władzy, a jeszcze nie pojawi się nowa, sąsiedzi w imię rewolucji załatwiają stare porachunki.
Taki stan rzeczy trwa do czasu utworzenia przez władze rewolucyjne własnej policji.

 
Portret użytkownika norbo
 #

Niestety wszystkie rewolucje tak wyglądały.
Dlatego wszystkie upadły, prawda? A może lepiej nazwać to po imieniu, w najlepszym razie rewolucja wykształca nową klasę uprzywilejowaną, w najgorszym przetrzebiony i wykrwawiony "lud" sam prosi "panów" o powrót.

Kiedy już zabraknie starej władzy, a jeszcze nie pojawi się nowa, sąsiedzi w imię rewolucji załatwiają stare porachunki.
Taki stan rzeczy trwa do czasu utworzenia przez władze rewolucyjne własnej policji.

Znowu sam sobie przeczysz, a przynajmniej jawnie negujesz "idee rewolucji" - rewolucja powinna być "buntem uciemiężonych mas", wyzwoleniem spod ucisku a nie tworzeniem nowej władzy. Społeczeństwo, które nie potrafi utrzymać najbardziej elementarnego porządku bez pomocy policji (czy milicji) nie tylko nie jest gotowe na odrzucenie władzy ale wręcz niezdolne do samodzielnego przetrwania... to nie jest głos przeciwko rewolucji, to głos jest przeciwko barbarzyństwu :(

 
Portret użytkownika uno
 #

Były rewolucje, które wygrały i zmieniły świat - amerykańska, francuska, rewolucja październikowa. W przypadku dwóch pierwszych ludem była burżuazja, która trale obaliła władzę arystokratów i dostosowała prawo do swoich interesów.

Październikowa uległa degeneracji, ze względu na izolację.. ale to inna historia.

[jawnie negujesz "idee rewolucji"]
Owszem, jawnie neguję twoją, utopijną definicję "idei rewolucji". Jesteśmy marksistami i posługujemy się socjalizmem naukowym. Nasza wersja rewolucji zakłada konieczność posiadania proletariackich sił porządkowych, a nawet armii.

 
Portret użytkownika norbo
 #

Były rewolucje, które wygrały i zmieniły świat - amerykańska, francuska, rewolucja październikowa. W przypadku dwóch pierwszych ludem była burżuazja, która trale obaliła władzę arystokratów i dostosowała prawo do swoich interesów.
Burżuazyjne ruchawki były raczej dostosowaniem formalnej sytuacji do rzeczywistej - burżuazja już przed praktycznie kontrolowała większość życia społecznego; przejecie władzy było już tylko formalnością.

Nasza wersja rewolucji zakłada konieczność posiadania proletariackich sił porządkowych, a nawet armii.
Ty chyba nie łapiesz o czym mowa - twoja "rewolucja" może mieć i największą armie świata, to bez znaczenia gdy nie masz poparcia społecznego, a "krwawe rozrachunki" są właśnie objawem braku poparcia dla "rewolucyjnego celu". Myślisz, że "proletariackie siły porządkowe" powstrzymają proletariat przed głupotą? [NKWD?]

 

Społeczność

marks