Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 2 użytkowników i 21 gości.

Michał Domański: Zbrodnie polskiego podziemia antykomunistycznego

Tęp bandytów z NSZ

 
Zbrodnie polskiego podziemia antykomunistycznego
 
 

 
Poniżej zamieszczam wybór zbrodni popełnionych przez członków polskiego zbrojnego podziemia antykomunistycznego w okresie po wyzwoleniu Polski przez Armię Czerwoną i Ludowe Wojsko Polskie (1944-1945). Niestety dziś nie pamięta się zbytnio o ofiarach rzekomych bohaterów z podziemia "niepodległościowego". Zamiast tego jak grzyby po deszczu wyrastają pomniki i tablice ku czci tych, którzy z bronią w ręku wystąpili przeciwko legalnej władzy ludowej. Po upadki systemu socjalistycznego zbrodniarzom z podziemia anulowano wyroki wydane w Polsce Ludowej, argumentując jakoby ich działania miały na celu wywalczenie "niepodległego bytu Państwa Polskiego", co jest oczywistą kpiną.
 
 

O "wyklętych" pisze się dziś wierszyki i piosenki, w szkołach każe się o nich robić plakaty uczniom.
 
 

Jakby tego było mało Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił w tym roku dzień 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Jest to splunięcie w twarz wszystkim rodzinom polskich patriotów pomordowanych przez podziemie. Wśród nich byli działacze polityczni i społeczni, żołnierze, milicjanci, funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa, ale także zupełnie prywatne osoby, jak chłopi, których jedyną "winą" było przyjęcie od ludowego państwa rozparcelowanej ziemi obszarniczej, a nawet kilkuletnie, dzieci i niemowlęta. Niektóre zbrodnie podziemia miały także charakter rasistowski. Np.: Romuald Rajs "Bury" z Narodowego Zjednoczenia Wojskowego kazał mordować ludzi tylko za to, że byli prawosławnymi Białorusinami.
 
 
 
*
 
 

6 czerwca 1945 roku zgrupowanie lubelskie okręgu NSZ pod dowództwem "Szarego" bestialsko wymordowali 196 mieszkańców wsi Wierzchowiny w powiecie Krasnystaw.
 
 

Najmłodsza ofiara to dwutygodniowe dziecko, najstarsza 92-letni staruszek.
 
 

*
 
 
 
1 maja 1947 roku bojówka "Uskoka" zamordowała w Sernikach, powiat
Lubartów, siedmiu członków Związku Walki Młodych w wieku 16-27 lat.
 
 
 
*
 
 
 
18 lipca 1945 roku z rąk bandytów z NSZ zginął członek PPR Jan Rybak z Radomyśla nad Sanem. Zamordowano go w następujący sposób: przestrzelona czaszka, wydłubane oczy, obcięty nos i uszy, wyrwany język, połamane ręce i nogi, ciało owinięte drutem kolczastym i utopione w Sanie.
 
 
 
*
 
 
 
Feliks Badurka - w czasie okupacji żołnierz Armii Krajowej, po wyzwoleniu przewodniczący Gminnej Rady Narodowej w Sterdyni na Podlasiu. Ostatni raz widziany przez rodzinę 11 kwietnia 1945 roku. Potem został uprowadzony przez podziemie i zamordowany. Jego ciała do dziś nie odnaleziono.
 
 
 
*
 
 
 
W nocy z 24 na 25 października 1945 roku w Radomsku członkowie KWP pod dowództwem "Burty" i "Zapory" uprowadzili z domów czternastu członków PPR i funkcjonariuszy UB. Wszyscy zostali uprowadzeni do lasu, a tam zakatowani i zabici.
 
 
 
*
 
 
 
 
W nocy z 2 na 3 maja 1946 roku banda "Ognia" zatrzymała pod Krościenkiem, powiat Nowy Targ, ciężarówkę z 12 Żydami. Wszyscy zostali rozstrzelani w pobliskim rowie.
 
 
 
*
 
 
 
W nocy z 19/20 kwietnia 1946 roku KWP dokonało ataku na Radomsko. Podczas tych wydarzeń jedna z grup dokonała zatrzymania siedmiu żołnierzy radzieckich z jednostki łączności, którzy wracali z Niemiec do swojej ojczyzny po zakończeniu działań wojennych. Żołnierzy tych rozbrojono i wywieziono do leśniczówki koło wsi Graby (gmina Gidle, powiat Radomsko). Tam jeden z dowódców KWP Henryk Glapiński ps. "Klinga" wydał swoim podwładnym rozkaz wymordowania jeńców. Tak też się stało. "Bohaterzy" z KWP pojedynczymi strzałami w tył głowy (jak NKWD w Katyniu, Charkowie i Miednoje) pozbawili życia siedmiu bezbronnych ludzi.
 
 
 
*
 
 
 
Na przełomie stycznia i lutego 1946 roku bojówka NZW pod dowództwem
"Burego" dokonała krwawego rajdu po terenach południowego Podlasia. Banda spacyfikowała okrutnie m.in.: Zaleszany, Szpaki, Zanie, Wólkę Wyganowską.
"Podstawą" do tej ohydnej zbrodni był wyłącznie fakt, że mieszkańcy tych wsi byli prawosławnymi Białorusinami i byli przyjaźnie ustosunkowani do nowej władzy.
 
 
 
*
 
 
 
16 maja 1946 roku komendant posterunku MO w Kazanowie Jerzy Wróbel i
jego ciężarna żona Jadwiga zostali uprowadzeni przez oddział WiN "Igły" do lasu zwoleńskiego. Milicjant został pobity i odebrano mu legitymację służbową. Potem został przywiązany do drzewa i musiał patrzeć jak "bohaterowie" gwałcą jego żonę, a następnie rozcinają jej brzuch, w którym było jego dziecko. Gdy żona nie dawała już oznak życia, w podobny sposób został zakatowany także Jerzy Wróbel.
 
 
 
*
 
 
 
 
Podziemie popełniło jeszcze wiele takich paskudnych, bratobójczych mordów. Szkoda, że zapominają o tym politycy i dyżurni "historycy" z IPN.
 
 
 

Czy ofiary rzekomych bohaterów doczekają się w III RP upamiętnienia?



Czy ich rodziny usłyszą chociażby słowo "przepraszam" od przedstawicieli


Państwa (które uważa, że podziemie działało w jego imieniu)?

 
 
 
Szczerze wątpię...


Michał Domański
 
 


Źródła: "Przegląd", "Brzask" oraz Ksawery Jasiak, "Z dziejów Konspiracyjnego Wojska Polskiego", Radomsko 2010.

Portret użytkownika Kieran
 #

Mój pradziadek o mało nie został zabity przez AKowców tylko za to, że był w BCh. Nie można pozwolić zapomnieć o bandyckich wyczynach zwłaszcza NSZ.

 
Portret użytkownika Samuel
 #

Przykre jest, że "na sztandary" wynoszeni są bratobójcy, natomiast ci, którzy chcieli coś zrobić dla Polski swoją ciężką pracą w trudnym okresie powojennym są uważani za zdrajców.
Zapomina się, że podziemie karało chłopów za przyjęcie od ludowego państwa ziemi obszarniczej, że osoby starsze były katowane tylko za to, że ich synowie byli w MO albo LWP.

Smutne to czasy...

 

Nowości na forum

7
Bonpo
16/04/2014 - 16:16

Społeczność

Sierp i młot