Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 20 gości.

Kuba: Fidel Castro odchodzi

Fidel Castro

Były prezydent Kuby, bohater i przywódca rewolucji kubańskiej Fidel Castro potwierdził na swojej stronie internetowej, że rezygnuje z przywództwa w Komunistycznej Partii Kuby. Podkreślił, że nie chce już pełnić żadnej funkcji w partii.

"Raul wiedział, że nie przyjąłbym żadnego stanowiska w partii" - napisał w poniedziałek 84-letni Castro na stronie Cubadebate.cu, na której regularnie umieszcza swoje przemyślenia. Jego brat Raul Castro od pięciu lat jest prezydentem Kuby.

Fidel, który od utworzenia partii w 1965 r. pełnił najwyższą funkcję I sekretarza, w 2006 roku z powodów zdrowotnych przekazał przywództwo Raulowi, choć oficjalnie zachował ten tytuł.

"Raul zawsze informował mnie o pomysłach, które krążyły wśród członków władz" - pisze Fidel.

Były szef państwa zasugerował bratu, by usunął z listy kandydatów do Komitetu Centralnego te osoby, które ze względu na "wiek lub zdrowie nie mogłyby dobrze służyć partii".

"Dodałem, że najważniejsze jest to, abym ja nie pojawił się na tej liście" - zapewnia.

Delegaci na VI Zjazd Komunistycznej Partii Kuby zatwierdzili w poniedziałek ponad 300 projektów liberalizujących funkcjonowanie gospodarki i wybrali I i II sekretarza partii. Ich nazwiska zostaną ogłoszone we wtorek w ostatni dniu kongresu. Powszechnie uważa się, że to pierwsze stanowisko obejmie 79-letni Raul Castro, w przypadku II sekretarza pojawiło się wiele spekulacji, gdyż może chodzić o następcę braci Castro.

PAP

Portret użytkownika cinco
 #

Legenda przechodzi na "emeryturę" - ciekawe, czy teraz Raul Castro stanie się nowym "zbrodniarzem i krwawym dyktatorem", jak to określiłyby burżuazyjne media. A co ciekawsze - kto będzie po nim?

"Delegaci na VI Zjazd Komunistycznej Partii Kuby zatwierdzili w poniedziałek ponad 300 projektów liberalizujących funkcjonowanie gospodarki(...)."
Przyszedł czas i na Kubę - byle nie skończyło się czymś takim, jak w Chinach.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Warto było czytać nie tylko przedruki z polskiej prasy, ale oryginalne dokumenty Kongresu i całą serię wywiadów, wypowiedzi i artykułów, które go poprzedzały przez co najmniej ostatnie pół roku. Skutki kryzysu ekonomicznego uderzają we wszystkie kraje, także te starające się zachować niezależność - obecnie Białoruś zaczyna mieć poważne kłopoty.

Na Kubie głodu na szczęście nie ma, co potwierdzają słowa jednej z moich znajomych, Kubanki mieszkającej w Miami, ale jeżdżącej do kraju i broniącej Rewolucji. Kubańczycy, po setkach tysięcy konsultacji z różnymi grupami społecznymi, doszli do wniosku, że odtworzenie mechanizmów drobnej inicjatywy prywatnej poprawi sytuację ekonomiczną społeczeństwa, a zarazem nie dopuści się do koncentracji kapitału, a także nie cofnie się podstawowych socjalnych zdobyczy rewolucji. Jak określił to Enrique Ubieta, którego także mam zaszczyt mieć w znajomych, Kuba ma doświadczenie w pływaniu pod prąd i zamierza to robić nadal. Zmiany wiążą się też ze skróceniem kadencji działaczy partyjnych do dwóch 5-letnich kadencji.

Jeśli chodzi o Fidela, to swoje funkcje przekazał on w 2006 r. Zdecydował, że do nich nie powróci, ale nie oznacza to, że zniknie on całkowicie z życia publicznego, co zresztą potwierdził, pojawiając się obok Raula z zaskoczenia w ostatnim dniu Kongresu. W pewnym sensie, czuję się niezręcznie mówiąc to, bo uważam, że o wiele większe prawo ode mnie, by to wyjaśniać, mają moi kubańscy przyjaciele, których w tej chwili mam już kilkudziesięciu, jeśli widzę czym oni żyją, jakie mają poglądy, czytam komentarze na profilach, w dyskusjach w internecie, czytam dokumenty i artykuły, to widzę, że polska lewica nie rozumie Kuby. Wiem, że ja jej też nie rozumiałem dawniej, nawet kiedy popierałem samego Fidela.

Gdybym nie zaczął czytać materiałów po hiszpańsku i nawiązywać tych kontaktów, które obecnie mam i których mam coraz więcej, nigdy być może bym jej nie zrozumiał. Do tego nie zrozumiałbym jak to możliwe, że młody człowiek, który od 10 lat pisał publicznie bardzo ostre antyrewolucyjne artykuły i zadawał się z mikroopozycją, będąc rzecznikiem tzw Dam w Bieli, których powiązania z ambasadą USA ujawnił i udowodnił, za co spotkał się z ciepłym przyjęciem wielu środowisk może się okazać przekonanym marksistą, którego jedną z ulubionych lektur jest Kapitał. Także tego bohatera narodu kubańskiego, mam zaszczyt mieć za przyjaciela. Myślę, że on miałby dużo większy tytuł do tych wyjaśnień.

 
Portret użytkownika uno
 #

A co tu wyjaśniać - sprawny, młody bezpieczniak. Trzeba przyznać, że bezpiekę na Kubie mają sprawną, a to nie pierwszy tego typu bohater, który działając w opozycji okazał się agentem służby bezpieczeństwa.

Swoją drogą, mógłbyś przetłumaczyć, co Kubańce postanowili w sprawach gospodarczych. To już byłby jakiś konkret, nad którym warto się pochylić. Reszta, to zwykłe propagandowe pierzenie.

 
Portret użytkownika uno
 #

Kubańska prasa gospodarcza "leży i kwiczy"
z tego co znalazłem
http://www.eleconomista.cubaweb.cu/2011/nro397/conclusiones.html
(też więcej przemówień niż informacji gospodarczej) wynika, że:
Reformatorzy odwołują się do leninowskiego NEP-u i gładko przechodzą do polityki gospodarczej Chin i Wietnamu, traktując ją jako współczesny odpowiednik NEP-u. Moim zdaniem całkowicie błędnie. Z drugiej strony Kubańce mają świadomość, że nie mogą powtórzyć tego manewru - za mała gospodarka, za mały rynek - i nie są specjalnie atrakcyjni dla inwestycji kapitału zagranicznego, a już na pewno nie mogliby mu stawiać warunków, tak jak robili to np. Chińczycy otwierając rynek i możliwość eksploatowania swojej siły roboczej.

Widać, że chłopaki nie mają żadnego pomysłu. Grają na zwłokę. Wykonują jakiś ruch i zobaczą co z tego wyniknie. Gdzieś w tle pojawia się wzmianka o emigrantach kubańskich, jako potencjalnych inwestorach, ale koncepcja ta nie jest rozwijana.

 

Społeczność

Dobry kułak