Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 26 gości.

Tunezja: Związkowcy uznali Wałęsę za manipulatora. Chłodne przyjęcie "Bolka"

Bolek w Tunezji

"Działacze związkowi powinni być w każdym miejscu, gdzie rodzą się decyzje, jako obserwatorzy i kontrolerzy; bez poparcia związkowego nie uda się przeprowadzić reform" - przekonywał w piątek w Tunezji Lech Wałęsa.

Za pierwsze zadanie uznał przygotowanie ordynacji wyborczej. Zastrzegł jednak, że do prac nad nią powinno być włączonych jak najwięcej organizacji.

Przestrzegał również, by związkowcy nie nadużywali narzędzia strajku, ponieważ powinien on być "ostatnim nabojem w walce". "Trzeba mieć tę broń, ale nie można jej nadużywać" - podkreślił.

Przedstawiciele tunezyjskich związków zawodowych jeszcze przed przyjazdem Wałęsy do Tunezji sygnalizowali, że nie chcą się z nim spotykać. Były prezydent mówił dziennikarzom, że uważają go za manipulatora, jednak on zaklina, że jest inaczej.

Będzie miał ku temu okazję w czasie zaplanowanej na piątkowy wieczór debaty telewizyjnej z przedstawicielami organizacji pracowniczych.

"Związkowcy trzymają się trochę z boku. Uważają, że ludzie tacy jak ja manipulują, a problem polega na tym, że my, którzy weszliśmy na drogę polityczną mamy trochę inne informacje, takie, których oni nie mają, i im się wydaje, że to jest manipulacja, co jest błędem. Trzeba zrobić wszystko, żeby zaciągnąć związkowców tam, gdzie zapadają decyzje" - mówił dziennikarzom Wałęsa.

Szef liberalnej Fundacji Batorego prof. Aleksander Smolar, który jest wraz z polskim noblistą w Tunezji oceniał w rozmowie z PAP, że niechętna wobec Wałęsy postawa może wynikać z tego, iż "tunezyjskie związki nie chcą podejmować się takiej roli, jaką wzięła na siebie Solidarność podczas przemian w Polsce."

Tunezyjscy związkowcy uważają że proponowana przez Wałęsę postawa zamydla to ostrość konfliktu klasowego.

Konferencja z udziałem Wałęsy, zorganizowana przez Arabską Ligę Praw Człowieka, nie cieszyła się wielkim zainteresowaniem. Nawet połowa krzeseł na sali w jednym z hoteli w Tunisie nie została zajęta.

W skład delegacji, która jest w Tunezji, poza Wałęsą i Smolarem, weszli: wiceszef MSZ Krzysztof Stanowski, były szef Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień, były działacz podziemnej Solidarności Zbigniew Janas, Dyrektor Państwowego Instytutu Spraw Międzynarodowych Marcin Zaborowski i europoseł Paweł Kowal.

Portret użytkownika CzerwoneMazowsze
 #

Widać, Tunezyjczycy umieją poznać się na idiotach...

 
Portret użytkownika Nowy
 #

Zgadza się!

 

Społeczność

front