Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 15 gości.

Vincent Dusy: Na pracowników sektora samochodowego w Europie i na świecie - ataki ze wszystkich stron

Praca w przemyśle samochodowym

Robotnicy padają dzisiaj w pierwszym rzędzie ofiarami ka-
pitalistycznego kryzysu. Kapitaliści chcą, żebyśmy to my za
niego zapłacili. Dlatego kasują nasze miejsca pracy, zamykają zakłady przemysłowe, zwiększają obciążenie pracą, narzucając coraz szybsze tempo we wszystkich gałęziach wielkich przedsiębiorstw konstrukcyjnych, takich jak PSA czy Renault, zatrudniają podwykonawców, którzy korzystają z tańszej siły roboczej lub przenoszą się do „tańszych” krajów, żeby zyskać nowe rynki zbytu na swój towar, oraz innych podwykonawców, którzy prowadzą jeszcze bardziej opłacalne restrukturyzacje i likwidacje miejsc pracy, przez
co całe rodziny wpadają w ubóstwo i bezrobocie.

Powód jest równie prosty, co przerażający: chodzi o to, by
wielki przemysł mógł nadal zbijać kolosalne zyski i wypłacać
akcjonariuszom dwucyfrowe dywidendy. Zarówno w wyposażeniówce, jak i w konstrukcji kierownictwo chce, byśmy konkurowali między sobą, dzięki czemu będą mogli nadal inkasować dochody z zakładów w całym kraju oraz wejść w konkurencję z zakładami z całego świata, powołując się na „czyjś” brak „produktywności”.

I tak, na przykład, grupa PSA postępuje w ten właśnie sposób, wywierając naciski na wszystkich swoich pracowników we wszystkich zakładach grupy na świecie. Przywołajmy jeden tylko przykład: wraz z uruchomieniem produkcji w krajach Eu
ropy Wschodniej, w słowackim Kolinie, PSA wprowadziła nowe
metody pracy – „zero usterek” w samochodach oraz „just in time”.

Obie metody znacząco zwiększyły zakładową stopę zwrotu,
czyniąc z niego jedno najbardziej rentownych przedsiębiorstw grupy. PSA oczywiście we francuskich zakładach produkcyjnych na wszystkie strony chwaliła tamtejszych modelowych pracowników oraz zalety
nowych metod. W ten sposób narzuciła likwidację miejsc
pracy, żeby zwiększyć konkurencyjność, a pod pretekstem
utrzymania takich samych standardów pracy, jak w krajach Eu-
ropy Wschodniej, uciekała się do obrzydliwego szantażu o „likwidacji zakładów we Francji”. Naciski te ciągle by trwały, gdyby jednym z celów naszego związku zawodowego nie była praca nad kwestiami międzynarodowymi.

Dzięki temu udało nam się zacieśnić kontakty ze związkiem zawodowym na Słowacji. Słowaccy towarzysze opowiedzieli nam, że w Kolinie muszą znosić takie same naciski, jak my w Miluzie. Naciski te mają zwiększyć konkurencyj-
ność zakładu i podzielić robotników tego samego koncernu.
Taką samą historię, jak o Miluzie i Kolinie, można opowie-
dzieć o całej grupie PSA, ale i o wszystkich sektorach produkcji przemysłowej i innej. Postanowiliśmy to podać do powszechnej wiadomości wraz z kolegami z „Sierpnia 80”, dla których międzynarodowy wymiar naszych kontaktów i walki stanowi priorytet, warunek naszego powszechnego zwycięstwa.

Nowa metoda zarządzania - odwiecznego wyzysku nazywa
się „toyotyzmem”. Chodzi o zwiększanie obciążenia pracą,
by stale zwiększać produktywność w stosunku do jedynego
elementu, który nadaje wartość i wytwarza bogactwa, to znaczy, „siły roboczej”. Pracodawcy
przywłaszczają sobie siłę roboczą, żeby zmienić ją w
brzęczący pieniądz i wypłacić akcjonariuszom. Znaleźliśmy się w strefie śmiercionośnego kapitalizmu, który doprowadza
pracowników na skraj samobójstwa.

W 2007 r. w zakładach PSA Miluza doszło do 5 samobójstw
– 2 na terenie przedsiębiorstwa i 3 poza nim. Pierwsze samobójstwo popełnił dawny aktywista związku zawodowego CFDT, a drugie – były pracownik montażowy w wieku powyżej 55 lat.

Organizacja związkowa CGT zakładów PSA szybko zaczęła
bić na alarm w sprawie nowych form wyzysku, zwanych SPP
(System Produkcji PSA), w ramach których pracownicy zmu-
szani są do konkurowania z kolegami, a wynagrodzenia są
ustalane jednostkowo w ramach systemu premii „według indywi-
dualnych zasług”.

Stanowiska pracy są tak opracowane, że nie ma nawet jak złapać oddechu między jednym a drugim samochodem na
linii, dawne „koła jakościowe” - w tej chwili „dynamika gru-
powa” - mają obecnie obowiązkowy charakter w całym przedsiębiorstwie.

Dzięki takim metodom pracodawcy sektora samochodowego jednym ruchem ręki likwidują miejsca pracy, dodatkowo obciążając pozostałe, co wyczerpuje robotników fizycznie i moralnie. Atak ten ma także aspekt psychologiczny: przymus
uczestniczenia w polityce przedsiębiorstwa i we własnym wyzysku sprawia, że pracownicy są na skraju fizycznego i moralnego załamania i że między robotnikami zanikają wszelkie ludzkie relacje.

Często widzi się pracowników i pracownice w depresji i na
lekach antydepresyjnych, którzy tracą panowanie nad sobą. W
warsztatach wcale nie są rzadkie załamania nerwowe
związane z przyjętymi metodami pracy. Samobójstwa z 2007 r. to dopiero początek zgniatania oporu robotniczego; to pierwsze symptomy zniszczenia wszelkich form więzi międzyludzkich, gdzie jedyną bezpośrednią relacją pozostaje
praca.

Błyskawicznie rosnąca niepewność w sektorze samochodowym osiągnęła prawdziwie niepokojący poziom. Cała ta młodzież, którą pracodawca zatrudnia do obsługi najtrudniejszych stanowisk, nie dostaje nigdy umów na czas nieokreślony. W porze ożywienia branży zatrudnia się ich tylko po to, by
szybko ich zwolnić, kiedy tylko rynek się pogorszy.
Ci sami młodzi – nieskończenie podatni na urabianie i wy-
zysk, określeni przez byłego prezesa grupy PSA mianem „ma-
teraca pracowników do zwolnienia” - należą do tej części
osób, które uznaje się za „zmienne przystosowawcze”.
Trzeba dopiero kapitalisty, żeby uznać pracownika za „zmienną przystosowawczą”!

Jednak młodzież nie jest gotowa dać się poświęcić na ołtarzu kapitalistycznego zysku. W koncernie PSA zdarzają się liczne akty oporu. W Poissy w 2005 r. miały miejsce strajki pracowników o niepewnej sytuacji. Niedawno,
także w Poissy tak zwani „nowi do zwolnienia”, stażyści” i „tymczasowi” odbyli zwycięską walkę o ponowne zatrudnienie
po zwolnieniach uzasadnianych ich uczestnictwem w strajku.
W zakładach PSA w Miluzie upolitycznienie młodych pracowników w niepewnej sytuacji jest większe niż wśród stałych pracowników. Z jednej strony budzi to zaufanie, ale z drugiej - pozwala przewidzieć nowy etap „walki klasowej” we Francji i na całym świecie.

Vincent Duse

Działacz związku CGT w zakładzie PSA we francuskiej Miluzie

Tłumaczenie tekstu ukazało się 1 czerwca 2011 w "Kurierze Związkowym"

Społeczność

front