Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 21 gości.

Ryszard Rauba: Róża Luksemburg o Karolu Marksie – zapomniana rocznicowa publikacja z 1903 r.

rosa_luxemburg.gif

Czternastego marca 1903 r. w związku z przypadającą wówczas okrągłą 20. rocznicą śmierci Karola Marksa na łamach niemieckiego dziennika socjaldemokratycznego „Vorwärts” ukazał się okolicznościowy artykuł zatytułowany po prostu – Karol Marks (Karl Marx.) Jego autorką była mieszkająca od 1898 r. w Niemczech Róża Luksemburg.

Pomimo, iż od jego powstania minęło ponad 108 lat jego treść a w szczególności cenne uwagi sformułowane przez Różę Luksemburg pod adresem dokonań Karola Marksa i jego nauki tak jak w 1903 r. tak i współcześnie w 2011 r. powinny nadal skłaniać każdego czytelnika do głębokiej refleksji nad otaczającą go kapitalistyczną rzeczywistością społeczno – polityczną.

„Co Marks uczynił dla dzisiejszego ruchu robotniczego” - zapytywała na wstępie swojej publikacji Róża Luksemburg. W odpowiedzi stwierdzała z pełnym przekonaniem, iż: „Marks (...) odkrył nowożytną klasę robotniczą jako kategorię historyczną, tj. jako klasę z określonymi historycznymi warunkami bytu i prawami rozwoju”. Zaznaczała ponadto, że: „przed Marksem istniała wprawdzie w krajach kapitalistycznych masa robotników najemnych (...), którzy po omacku szukali drogi wyjścia ze swego położenia” lecz „dopiero Marks podniósł tę masę robotników najemnych do znaczenia klasy przez to, że związał ich właściwą misją historyczną: misją zdobycia władzy politycznej w celu dokonania przewrotu politycznego” - stwierdzała na wstępie publicystka.

Róża Luksemburg nie omieszkała również zauważyć, że: „dopiero Marksowi udało się postawić politykę klasy robotniczej na gruncie świadomej walki klasowej i w ten sposób wykuć oręż zabójczy dla panującego porządku społecznego”.

„Walkę klasową o polityczne zdobycie władzy” Róża Luksemburg określiła mianem „mostu (...), który Marks przełożył między ruchem proletariatu żywiołowo wyrastającym na gruncie dzisiejszego społeczeństwa a socjalizmem”.

Za podstawę walki klasowej publicystka „Vorwärts” uznała natomiast co ważne „marksowskie prawo tendencji do zaostrzania się sprzeczności społecznych”. Pod jego przemożnym wpływem – zdaniem Róży Luksemburg łamał się „jak cienka powłoka lodu grunt demokracji burżuazyjnej, burżuazyjnej legalności, aby coraz na nowo wprowadzać w świadomość klasy robotniczej,że jej cele ostateczne nie na tym gruncie zrealizowane być mogą”.

Nauka Karola Marka – zdaniem Róży Luksemburg jednoznacznie precyzowała cel ostateczny, który zrealizować miała międzynarodowa klasa robotnicza świadoma faktu, iż: „wytwórczość kapitalistyczna z koniecznością procesu naturalnego stwarza własną swą negację”. Celem ostatecznym „politycznych dążności proletariatu” miało być „wywłaszczenie wywłaszczycieli” czyli „przewrót socjalistyczny”.

Świadomej klasie robotniczej, która postrzegać miała naukę Karola Marksa jako „źródło życia i siły” nie wolno było porzucić „wielkiej idei ostatecznego celu socjalistycznego” ani na rzecz „drobnych korzyści materialnych” ani tym bardziej „dla wygody płaskiego życia codziennego”.
Pamiętając doskonale, że: „podstawą dzisiejszej socjalno – demokratycznej polityki robotniczej jest (....) materialistyczne pojmowanie historii (...) i marksowska teoria rozwoju kapitalistycznego” Róża Luksemburg nie mogła nie odnieść się w swojej publikacji także do tych dwóch kwestii.

Z jednej strony pisała zatem: „odkryciem swoim, że historia wszystkich dotychczasowych społeczeństw w ostatniej linii jest historią ich stosunków wytwórczych i zamiennych (...) i że rozwój tych ostatnich pod panowaniem własności prywatnej objawia się w formach politycznych i społecznych jako walka klas - (...) Marks ujawnił najważniejszą dźwignię historii”.

Z drugiej strony natomiast poruszając w swojej publikacji wątek „marksowskiej teorii rozwoju kapitalistycznego” pisała, że: „odkrycie praw rozwoju kapitalistycznego wskazało (...) drogę, którą społeczeństwo przechodzi ze swego żywiołowego, nieświadomego okresu (...) do okresu historii świadomej, celowej, prawdziwie ludzkiej, kiedy wola społeczeństwa i jego czyny po raz pierwszy zostają zharmonizowane, kiedy człowiek socjalny po raz pierwszy od tysiącleci to czynić będzie, co chce”.

W związku z powyższym Róża Luksemburg sformułowała istotny wniosek,iż dzięki nauce Marksa „partia robotnicza jest dziś jedyną, która z historycznego stanowiska wie, co czyni, i dlatego czyni, co chce. W tym tkwi cała tajemnica socjalno – demokratycznej potęgi” - podkreślała z wyczuwalną dumą i satysfakcją autorka tekstu.
W innym miejscu również z wyczuwalną dumą i satysfakcją pisała, że: „siłą moralna, którą zwalczamy niebezpieczeństwa, nasza taktyka w walce aż do szczegółów pojedynczych, krytyka, którą stosujemy do przeciwników, nasza agitacja codzienna, którą pozyskujemy masy – cała działalność nasza jest przeniknięta i oświetlona nauką stworzoną przez Marksa”.

W dalszej części swojej publikacji Róża Luksemburg zwracała uwagę czytelnikom, że: „dopiero od Marksa i dzięki Marksowi istnieje socjalistyczna polityka robotnicza, która jest zarazem w pełnym znaczeniu tego słowa rewolucyjną polityką realną”. Róża Luksemburg zastrzegała przy tym, że: „polityka klasowa proletariatu w duchu Marksa odróżnia się tym od polityki burżuazyjnej, że polityka burżuazji jest realna z punktu widzenia materialnych korzyści dnia, podczas gdy socjalistyczna polityka jest realna z punktu widzenia tendencji rozwoju historycznego”.

Róża Luksemburg analizując w swoim okolicznościowym artykule dokonania Karola Marksa zapytywała w pewnym momencie: „Cóż może nauka burżuazyjna przeciwstawić jako całość nauce marksowskiej?”. W odpowiedzi bez cienia wątpliwości stwierdzała, że: „mieszczańska wiedza społeczna przeciwstawić może teorii marksowskiej jedynie brak własnych teorii, poznaniu marksowskiemu – sceptycyzm zamiast poznania. Nauka Marksa jest dzieckiem wiedzy mieszczańskiej, ale poród tego dziecka matka przypłaciła życiem” - zaznaczała Róża Luksemburg posługując się nader wymownym porównaniem.

Nad wyraz interesujące i cenne uwagi dotyczące nauki Karola Marksa Róża Luksemburg umieściła co ciekawe w końcowej części swojej publikacji. Stwierdzała w niej mianowicie, że nauka Karola Marksa „na wskroś historyczna, rości sobie sama prawo bytu, tylko na pewien czas ograniczony. Nauka ta, na wskroś dialektyczna, nosi sama w sobie najpewniejszy zarodek swego zaniku” gdyż „jest (...) ona przede wszystkim (...) duchowym odbiciem określonego okresu gospodarczego i politycznego rozwoju (...) okresu przejścia z kapitalistycznej fazy historii do socjalistycznej” - stwierdziła Róża Luksemburg.

Na samym końcu artykułu z 14 marca 1903 r. Róża Luksemburg przewidując, iż: „rewolucja socjalna będzie ostatnim rozdziałem „Manifestu Komunistycznego”” uznała za stosowne w tym ważnym kontekście przypomnieć na czym „polega nauka Marksa”. Przypomnienie to będące jak się zdaje celowym zabiegiem ze strony Róży Luksemburg stanowiło jednocześnie dość specyficzne podsumowanie uwag zaprezentowanych w jej artykule.

Brzmiało ono następująco: „nauka Marksa (...) polega (...) na poznaniu drogi historycznej, która z ostatniej „antagonistycznej” formy społeczeństwa, opartej na przeciwieństwach klasowych prowadzi do społeczeństwa komunistycznego, budowanego na solidarności interesów wszystkich jego członków”.

Dziś, w 2011 r. nadal tkwimy w okowach społeczeństw opartych na przeciwieństwach klasowych, a marksowska wizja lepszego, solidarnego społeczeństwa, w którą wierzyła i za którą oddała swoje życie Róża Luksemburg ciągle pozostaje niezrealizowana...

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Lenin 666