Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 16 gości.

Szymon Martys: Młodzi na wylocie

Protesty w Madrycie - Ruch 15 Maja

- Bezrobocie? Umowy śmieciowe? Emigracja? Nie chcemy tak żyć! – tak coraz częściej mówią młodzi Polacy.
 
 
 
 
Europejskie Forum Młodzieży zaprotestowało w ostatnich dniach przeciwko bezpłatnym stażom dla absolwentów. Praktyka ta staje się w Polsce coraz powszechniejsza, a korzystają z niej nie tylko firmy prywatne, ale także organizacje pozarządowe oraz instytucje publiczne. Według badań firmy Deloitte i SGH na stażu było trzy czwarte absolwentów szkół wyższych. Mimo iż wiele osób liczy na zdobycie doświadczenia czy nawet stałej pracy po ukończeniu takiego stażu, zazwyczaj nie wiele z tego wynika. Pracodawcy mają wymówkę by nie proponować stałego zatrudnienia, a stażyści pełnią rolę bezpłatnej siły roboczej. A to tylko niewielki wycinek tego z czym muszą zmagać się młodzi ludzie poszukujący w naszym kraju stałego zatrudnienia na kodeksowe umowy.

Zgodnie z logiką neoliberalną ogranicza się także szanse edukacyjne, zwłaszcza osób pochodzących z rodzin o niższych dochodach czy z obszarów wiejskich lub małych miasteczek. W życie weszła nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym, która wprowadza opłaty za podjęcie drugiego kierunku studiów. Tylko najlepsi studenci będą zwolnieni z tej opłaty. Co prawda każdy student będzie mógł za darmo rozpocząć studia również na drugim kierunku, jednak po każdym roku jego wyniki w nauce będą oceniane. Bezpłatnie studia będą mogli kontynuować ci, którzy spełnią kryteria takie, jakie muszą spełnić osoby otrzymujące stypendium rektora, czyli stypendium naukowe. Osoby, które nie spełnią tego kryterium będą musiały nie tylko zapłacić za dalszą naukę, ale też zwrócić koszt ukończonego pierwszego roku. Wciąż dyskutowane są pomysły całkowitego zniesienia bezpłatnej edukacji wyższej. Także edukacja na niższych szczeblach jest mocno ograniczana. Wiele samorządów zdecydowało w tym roku o zamknięciu z powodów finansowych istniejących na ich terenie szkół podstawowych, gimnazjów i liceów. Nastąpiła likwidacja bezpłatnych zajęć pozalekcyjnych, zastępowane są one zaś płatnymi korepetycjami oraz kursami, dostępnymi jedynie dla uczniów z bogatych rodzin. Prawie całkowicie zniknęło szkolnictwo zawodowe. Istotnym problemem jest brak dostępu do żłobków i przedszkoli dla wielu młodych małżeństw.
 
 
 
Podobne problemy były i są udziałem także wielu młodych ludzi w całej Europie. W Hiszpanii, gdzie bezrobocie wynosi 21 proc., wśród osób, które nie ukończyły trzydziestego roku życia wynosi ponad 45 proc. Wiele osób jest zatrudnionych na krótki czas i różnego rodzaju pozakodeksowe umowy, inni pracują na czarno. A tymczasem, według Eurostatu, jeśli chodzi o bezetatowców, wyprzedziliśmy już Hiszpanię – na każde 100 osób zatrudnionych 27 nie ma w Polsce umowy na czas nieokreślony. Podobne „stracone pokolenia” są w Portugalii, Grecji i wielu innych krajach. To jednak rodzi nie tylko frustracje, ale także bunt. Młodzi Hiszpanie zniechęceni niespełnionymi obietnicami wyszli na ulice i zajęli je tworząc tak zwane acampady. Równie gwałtowne protesty wybuchły w Wielkiej Brytanii, gdzie studenci zaprotestowali przeciwko podniesieniu czesnego za studia wyższe. Warto także pamiętać, że rewolucje w krajach arabskich także miały swą bazę wśród młodych ludzi.
 
 
 
Czas, aby także w Polsce młodzież powiedziała dość i wyraziła swoje zdanie odrzucając rządzące nami od początku transformacji elity.
 
 

Czego żąda młodzież?
 
 

Za staż powinno być odpowiednie wynagrodzenie – a już na pewno w instytucjach publicznych staże powinny być odpłatne.
Likwidacja śmieciowych umów o pracę. Państwo powinno wspierać firmy, które ograniczają nietypowe formy zatrudnienia.
Odbudowa szkolnictwa zawodowego. – Nie każdy młody Polak musi mieć wyższe wykształcenie. Gdybym miał wybór, wolałbym za dobrą pensję pracować na budowie, niż siedzieć przy biurku na kolejnym bezpłatnym stażu.

Społeczność

CAPITALIST