Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 69 gości.

Pierwsza partia polskiej klasy robotniczej — „PROLETARIAT" - Część I

Waryński.jpg

PIERWSZA PARTIA POLSKIEJ KLASY ROBOTNICZEJ — „PROLETARIAT"

1.OD KOŁEK SOCJALISTYCZNYCH DO PARTII KLASY ROBOTNICZEJ

2.

W siódmym i ósmym dziesięcioleciu ubiegłego wieku przemysł Królestwa Polskiego przekształca się w nowoczesny przemysł fabryczny, wzrasta mechanizacja, pod¬nosi się wydajność pracy.

Z szybkim rozwojem przemysłu Kongresówki ązła w parze koncentracja produkcji: zmniejszała się ogólna ilość fabryk, które łączyły się w wielkie przedsiębiorstwa. Tak np. na jedną fabrykę włókienniczą wypadało wrze¬cion: w 1870 roku — 725, a w roku 1880 już 2 500. ■

Wzrostowi uprzemysłowienia towarzyszył szybki wzrost liczebny klasy robotniczej. Odbywał się on przede wszystkim w drodze dopływu sproletaryzowanej ludno¬ści chłopskiej i zubożałych rzemieślników. Robotnicy sku¬piali się już nie tylko w drobnych i średnich zakładach, ale w coraz większym stopniu w dużych przedsiębior¬stwach, które zatrudniały niekiedy wiele tysięcy robotni¬ków.

Ideologia burżuazji a ideologia proletariatu

Rosnąca z dnia nadzień klasa kapitalistów miejskich energicznie rozbudowuje przemysł, z ktorego cią¬gnie ogromne zyski. Fabrykanci Kongresówki rozporzą¬dzali co prawda bardzo ograniczonym rynkiem wewnętrz nym dla swej produkcji, mieli jednak możliwość dotarcia do otwartych dla nich rynków olbrzymiego pod wzglę- dąm terytorialnym państwa rosyjskiego. Burżuazja pol¬ska stara się te możliwości wykorzystać w całej pełni, co nie pozostaje bez wpływu na jej ugodową postawę w sto¬sunku do caratu.
Czołowym wyrazicielem tych właśnie dążeń burżuazji polskiej w okresie popowstaniowym był Aleksander Świętochowski.

„Los — pisał Świętochowski — otworzył przed na¬mi szerokie pole podbojów handlowo-przemysło- wych, którego dotąd nie opanowaliśmy dostatecznie i na którym odnieść możemy pewniejsze zwycięstwa niż te, w których pokładaliśmy całą naszą ufność...”

Nie oczekujemy niczego od przewrotów politycznych, zagarnijmy wszystkie stanowiska społeczne, wciśnijmy się we wszystkie szczeliny, zapuszczajmy korzenie wszędzie, gdzie grunt podatny się znaj¬dzie".

Burżuazja stawia sobie za cel „pracę organiczną", tj. kapitalistyczne gromadzenie bogactw, wzmocnienie swych pozycji gospodarczych, zapewnienie sobie prze¬wodnictwa ideologicznego i kulturalnego w narodzie.

Kapitalizm dla swego ugruntowania wymagał odpo¬wiedniego rozwoju techniki i kultury kraju; wymagał no¬wych sił fachowych — inżynierów, techników, adwoka¬tów. Ideologowie burżuazji głoszą też w owym czasie „od¬rodzenie społeczeństwa" przez oświatę i kulturę.

Celem propagatorów „pracy organicznej" było zbudo¬wanie wszechstronnie rozwiniętego systemu kapitalisty¬cznego co wymagało przezwyciężenia pewnych pozosta¬łości ustroju feudalnego. Ich zdaniem rozwój stosunków kapitalistycznych rozwiązać miał przeciwieństwa klaso¬we, kapitalizm przynieść miał szczęście „całemu naro¬dowi".

Taka była ideologia liberalnej burżuazji polskiej w sie¬demdziesiątych latach ubiegłego stulecia, określana mia¬nem pozytywizmu. Pozytywizm zwalczał zacofanie i przesądy szlacheckie, przeciwstawiał się klerykalizmo¬wi, domagał się równouprawnienia kobiet, upowszechnie¬nia oświaty, głosił kult wiedzy i postępu technicznego, kładąc szczególny nacisk na nauki matematyczno-przy¬rodnicze, niezbędne dla rozwoju gospodarczego.

Jednakże w istocie rzeczy program społeczny pozyty¬wizmu nie tylko nie był rewolucyjny, ale daleko mu by¬ło i do burżuazyjno-demokratycznego radykalizmu. Wy¬rażał on bowiem ograniczone interesy klasowe burżuazji polskiej, która wysunęła się na czoło społeczeństwa bez tej ostrej walki ze szlachtą, jaka miała miejsce w okresie rewolucji burżuazyjnych w niektórych krajach Europy zachodniej (np. we Francji). Dlatego też burżuazja pol¬ska była niezdolna do konsekwentnej walki ideologicznej ze szlachetczyzną — szukała z nią kompromisu.

W przeciwieństwie do rewolucyjno-demokratycznego programu rozwiązania kwestii chłopskiej, tzn rewolucyj¬nego wywłaszczenia obszarnictwa na rzecz chłopów i zniesienia szlachty jako klasy — program liberalnej burżuazji polskiej oznaczał rezygnację z rewolucyjnej walki z feudalizmem w imię sojuszu burżuazji z obszar- nictwem. W ten sposób zaprzepaszczano sprawę chłopa; zamiast walki z gnębiącymi go pozostałościami feudaliz- mu proklamowano „oświatę" dla ludu pod opieką obszar¬ników.

Wielcy pisarze okresu pozytywizmu Bolesław Prus i Eliza Orzeszkowa w swych utworach ukazywali niedo¬lę i wyzysk ludu żyjącego w nędzy, poniżeniu i ciemno¬cie. Pisarze ci. byli po stronie ludu, nie widzieli jednak dróg prowadzących do jego wyzwolenia, nie rozumieli klasowej istoty ustroju kapitalistycznego. Sądzili oni, że zło społeczne jest pozostałością minionego ustroju pań szczyźnianego, wierzyli, że rozwój stosunków kapitalis¬tycznych może to zło usunąć.

Twórczość Marii Konopnickiej, ukazująca jaskrawe przeciwieństwa i potworności ustroju, w którego zbawien¬ną misję wierzył pozytywizm — oznacza już załamanie się ideologii pozytywizmu.

Burżuazja w Polsce wstąpiła na arenę dziejową znacz¬nie później niż burżuazja krajów Europy zachodniej. Za¬częła ona działać w sytuacji, gdy pogłębiają się już kon¬flikty społeczne, a klasa robotnicza coraz groźniej podno¬si głowę. Toteż wraz z zaostrzaniem się walk klasowych burżuazja przechodzi coraz bardziej na pozycje reakcyjne i coraz gorliwiej wysługuje się zaborcom.

W miarę tego jak burżuazja polska stawała się siłą zdecydowanie wsteczną, hamującą rozwój społeczeństwa, odpowiedzialność za losy narodu spadała w coraz więk¬szej mierze na młody proletariat polski — klasę najbar¬dziej postępową i rewolucyjną.

„Szlachta nie potrafiła ani utrzymać, ani na nowo wywalczyć niepodległości Polski; dla burżuazji jest ona dziś co najmniej obojętna... Wywalczyć ją może tylko młody proletariat polski i w jego rękach jest całkowicie pewna" [1]

Cechą szczególną polskiego ruchu robotniczego jest to, że zrodził się on i przez pół stulecia działał w warunkach niewoli narodowej.

Polska klasa robotnicza nie mogła toczyć walki przeciw rodzimym kapitalistom nie występując jednocześnie prze¬ciw ich protektorom — władzom zaborczym. Nie mogła też walczyć przeciw zaborcom nie wypowiadając jednocześnie wojny własnej burżuazji — klasowej sojusznicz¬ce zaborców. Wyzwolenie społeczne proletariatu było nie do pomyślenia bez wyzwolenia narodowego, a wyzwole¬nie narodowe — bez walki o wyzwolenie społeczne.

Marksizm — najbardziej rewolucyjna ideologia, która głosiła całkowite zniesienie wyzysku człowieka przez człowieka, likwidację wszelkiego ucisku, a więc i narodo¬wego — zdobywał sobie serca i umysły najlepszych, naj¬bardziej świadomych przedstawicieli ludu polskiego. Du¬że znaczenie miała tu łączność pionierów socjalizmu pol¬skiego z socjalistami krajów Europy zachodniej i Rosji.

Zespolenia marksizmu z żywiołowym dotąd ruchem robotniczym mogła dokonać w Polsce, podobnie jak w innych krajach, jedynie partia proletariacka — czołowy, zorganizowany, świadomy oddział klasy robotniczej.

Ukształtowanie się takiej partii na ziemiach polskich było owocem długotrwałego procesu rozwojowego.
Pierwsze robotnicze kołka socjalistyczne

w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku dzięki niestrudzo¬nej pracy pionierów socjalizmu polskiego powstawały — początkowo na terenie Warszawy, później w innych mia¬stach — robotnicze kółka socjalistyczne. Luźne, nie po¬wiązane ze sobą organizacyjnie, zajmowały się one wy¬łącznie propagandą najbardziej ogólnych zasad socjaliz¬mu i nie przejawiały szerszej działalności wśród
klasy robotniczej.

W krajach Europy zachodniej marksizm poczynił już wówczas daleko idące postępy. Ukazała się bogata litera¬tura marksistowska, pod wpływem której dojrzewali rów¬nież pierwsi socjaliści polscy.

W tym czasie w Rosji narastało wrzenie rewolucyjne. Świadczyły o tym wzmagające się bunty chłopskie, wy¬stąpienia studentów oraz dojrzewający szybko klasowy ruch robotniczy.

Młodzież polska kształcąca się w wyższych zakładach naukowych w Rosji pozostawała pod silnym wpływem idei rewolucyjnych, które szerzyły się wówczas w impe¬rium carskim. Widziała ona w rosyjskim ruchu rewolu¬cyjnym sprzymierzeńca ludu polskiego w walce o wy-zwolenie.
Najlepsza część tej młodzieży po powrocie do kraju roz¬poczyna działalność wśród klasy robotniczej, w niej bo¬wiem dostrzega już wówczas klasę przodującą, do któ¬rej należy przyszłość i której misją historyczną jest oba¬lenie ustroju wyzysku i ucisku. W niej też widzi główną siłę zdolną do nieugiętej, bezkompromisowej walki ze śmiertelnym wrogiem polskich mas pracujących i naro¬du polskiego — caratem.

Wśród działaczy pierwszego pokolenia socjalistów pol¬skich wysunął się na czoło Ludwik Waryński, jedna z naj¬wspanialszych'postaci, jaką wydał polski ruch robotniczy.

Ludwik Waryński i jego współtowarzysze walki

Waryński urodził się w roku 1856 i Martynówka (gubernia kijowska) Ojciec jego był gorącym patriotą, człowiekiem postępowych przekonań. Z ideami socjalizmu zetknął się Waryński studiując w Instytucie Technologicznym w Petersburgu. Za udział w zaburzeniach studenckich, które objęły wszystkie szkoły wyższe na terenie Rosji, Waryński zo¬staje wydalony z instytutu i zesłany na rok pod nadzór policji do miejsca urodzenia. Jesienią 1876 roku udaje się do Warszawy, aby swe siły i zdolności oddać sprawie wy¬zwolenia ludu pracującego. Oto jak charakteryzuje Waryńskiego jeden z uczestników kółek socjalistycznych:

„Umysł bystry i nadzwyczaj logiczny, umiejący zawsze uchwycić istotę rzeczy, nie gubiąc się w niepotrzebnych szczegółach... Dar słowa rzadki, pozwalający wyrażać myśli zwięźle, jasno, treściwie, w formie bardzo prostej i obrazowej zarazem, wol nej od wszelkiej pustej frazeologii... Czuć było, że przez usta mówiła dusza tego człowieka, że ludziom, do których przemawiał w imią idei,, oddawał najdroż¬szy swój skarb — część swej duchowej istoty".

Aby nawiązać bezpośrednią łączność z masami robotni¬czymi, Waryński po przyjeździe do Warszawy zaczyna pracować jako ślusarz w wielkiej fabryce metalowej Lilpopa. Jego współtowarzysze, kierując się tymi samymi względami, starają się o miejsca bibliotekarzy w czytel¬niach miejskich.

Wśród działaczy pierwszych kółek socjalistycznych by¬ło wielu ofiarnych, bezgranicznie oddanych sprawie ro¬botniczej bojowników. Jednym z najwybitniejszych spo¬śród nich był Ludwik Kobylański, bliski współpracownik i przyjaciel Waryńskiego Po aresztowaniu zostaje on osa¬dzony w twierdzy szlisselburskiej, skąd nigdy już nie po¬wrócił.

Obok Ludwika Kobylańskiego jedną z najczynniejszych działaczek była Filipina Płaskowicka Przejęta popularną wówczas ideą „pójścia w lud", podejmuje ona pracę nau-czycielki ludowej we wsi Janisławice pod Skierniewica¬mi. Swą ofiarnością w pracy społecznej i oświatowej za¬skarbiła sobie młoda rewolucjonistka takie uznanie i taką miłość chłopów, że po jej aresztowaniu ludność okolicz¬nych wsi wysłała samorzutnie delegację do władz car¬skich w Warszawie w sprawie jej: uwolnienia.

Zaszczytne miejsce wśród pionierów socjalizmu zajął Szymon Dickstein, świetny popularyzator marksizmu Do pierwszych działaczy socjalistycznych należał również Wacław Święcicki, autor znanej rewolucyjnej pieśni „Warszawianka", której słowa przez długie dziesięciole¬cia zagrzewały robotników do walki:

Dziś, gdy roboczy lud ginie z głodu,
Zbrodnią w rozkoszy tonąć jak w błocie,
I hańba temu, kto z nas za miodu
Lęka się stanąć choć na szafocie!
O, nie bez śladu każdy z tych skona,
Co życie sprawie oddają w darze,
Bo nasz zwycięski śpiew ich imiona
Milionom ludzi ku czci przekaże!

Początki działalności

Pierwsi socjaliści polscy starają się poznać życie i bolączki klasy robotniczej, starają się powiązać w swej agitacji walkę o popra¬wę bytu robotników z walką polityczną przeciw caratowi i rodzimej burżuazji.

Wiosną roku 1878 z inicjatywy Waryńskiego zaczęły powstawać w fabrykach tzw. kasy oporu. Wpłacając po kilka kopiejek miesięcznie, robotnicy tworzyli w ten spo¬sób swego rodzaju fundusz strajkowy. Kasy oporu były pierwszą formą zorganizowanej samoobrony robotniczej.

Już po paru miesiącach liczba członków kas oporu wy¬nosiła w samej tylko Warszawie przeszło 300 osób. Naj¬bardziej świadomi robotnicy spośród członków tej organi¬zacji tworzyli koła rewolucyjne, które stanowiły jak gdy¬by zalążek przyszłej partii proletariackiej.

W kraju odczuwało się już wówczas palącą potrzebę broszur socjalistycznych w języku polskim. W tym cza¬sie nie było jeszcze możliwości wydawania na miejscu nielegalnych odezw i broszur. Waryński podjął się więc przetransportowania do Warszawy 6 000 broszur wydru¬kowanych w Lipsku. Te pierwsze broszury w języku pol¬skim zostały rozchwytane przez robotników.

O nastrojach, jakie panowały wówczas wśród socjali¬stów polskich, świadczyć może następujący urywek ze wspomnień uczestnika jednego z pierwszych zebrań so¬cjalistycznych:
„Zapał niezwykły ogarniał wszystkich. Na rozja¬śnionych twarzach widać było żywe przejęcie się ideą, która wszystkich do głębi duszy poruszała... Któż z nas wówczas pozwoliłby sobie wątpić, że za trzy lub najdalej za cztery lata nastąpi gwałtowna rewolucja społeczna, która zmiecie z oblicza ziemi stary porządek rzeczy i na ruinach jego zaprowadzi nowy ustrój równości i braterstwa..."

„Program brukselski"

Odbiciem tych nadziei na bliską rewolucję międzynarodową był tzw. „program brukselski", nazwany tak w celu wprowadzenia w błąd policji carskiej. Dokument ten opracowany został we wrześniu 1878 roku przez warszawską grupę socjalis¬tów z udziałem Waryńskiego.

Twórcy programu sądzili, że rewolucja światowa jest kwestią najbliższych lat i że nastąpi ona jednocześnie we wszystkich krajach, toteż nie zajmowali się oni szczegó¬łowym opracowaniem zadań dla polskiej klasy robotni¬czej. Twórcy programu nie są jeszcze dojrzałymi marksi¬stami, ulegają — podobnie jak w początkowym okresie wielu socjalistów w innych krajach — wpływom anar¬chizmu. Świadczy o tym np. pominięcie w programie tak decydującego zagadnienia, jak walka proletariatu o wła¬dzę polityczną. Słusznie jednak uważają oni polski ruch socjalistyczny za jeden z oddziałów międzynarodowego ru¬chu rewolucyjnego, któremu przewodzili Marks i Engels.

W „programie brukselskim" socjaliści polscy dali wy¬raz przekonaniu, że „triumf zasad socjalizmu jest koniecznym warun¬kiem pomyślnej przyszłości narodu polskiego, że "czynny udział w walce z ustalonym porządkiem społecznym jest obowiązkiem każdego Polaka, przeno¬szącego los milionów ludu polskiego nad interesy szlachecko-kapitalistycznej części narodu".

To doniosłe stwierdzenie, które wiązało losy narodu polskiego ze zwycięstwem socjalizmu w Polsce, jest po dziś dzień drogowskazem dla naszego pokolenia.

Przeciw rozwijającemu się młodemu ruchowi socja¬listycznemu w Królestwie władze carskie rozpoczęły sze roką akcję represyjną. Akcji tej towarzyszyła wyuzda¬na nagonka polskiej burżuazji.

Nastąpiły aresztowania X Pawilon Cytadeli War¬szawskiej który „gościł" w swych murach szereg poko¬leń bojowników o wyzwolenie społeczne i narodowe, za¬pełnił się teraz nowymi więźniami — pierwszymi socja¬listami polskimi.

Część działaczy socjalistycznych, którym udało się uniknąć aresztowania, zmuszona była na pewien czas wyemigrować z Królestwa Polskiego — przeważnie do zaboru austriackiego. Wśród nich znalazł się rów¬nież Waryński.

Początki ruchu socjalistycznego w Galicji

w Galicji, gdzie klasa robotnicza była słaba, organizacje robotnicze znajdowały się pod silnym wpływem burżuazyjnych demokratów.

Jednakże robotnicy stopniowo zdobywają świadomość klasową Jak wiemy, w roku 1870 we Lwowie miał .miejs¬ce zwycięski strajk drukarzy. Przez kilka lat drukarze lwowscy wydają swoje pismo „Czcionka", a od roku 1878 — ogólnorobotniczy organ pod nazwą „Praca".

Platformą ideową ruchu socjalistycznego w Galicji stał się opracowany w roku 1881 przez Komitet Redakcyjny „Pracy" program Galicyjskiej Partii Robotniczej, Pro¬gram ten, nie tracąc z oczu perspektywy socjalizmu, sta¬wia jako najbliższe zadanie wywalczenie przez robotni¬ków swobód politycznych i polepszenie bytu materialnego Szczególny nacisk kładzie na konieczność solidarnej po¬stawy robotników wszystkich narodowości zamieszkują¬cych Galicję.

Program Galicyjskiej Partii Robotniczej zawierał jed¬nak pewne niemarksistowskie poglądy, jak np. twierdze¬nie, że poprzez samo rozwijanie spółdzielczości można dojść do socjalizmu, przy czym program nie mówił, że jest to niemożliwe bez zmiany ustroju społecznego.

Na terenie Galicji działali między innymi Antoni Mańkowski — organizator wspomnianego strajku drukarzy — oraz Bolesław Czerwieński, znany poeta., autor bojowego hymnu robotniczego „Czerwony Sztandar".

Ożywioną działalność na terenie Galicji rozwinęli działacze socjalistyczni z Kongresówki z Waryńskim na czele. Zwalczali oni tendencje oportunistyczne w ruchu robotniczym, których wyrazem było ograniczanie się do żą¬dań dających się pogodzić z istniejącym ustawodawstwem burżuazyjnym, wyrzekanie się walki o obalenie kapitalizmu.
Rozpoczęta z dużym nakładem energii praca załamała się jednak już po kilku miesiącach wskutek masowych aresztowań, których ofiarą padł również Waryński.

Proces krakowski

W rok po osadzeniu aresztowanych w więzieniu nastąpił głośny proces krakowski — pierwszy zbiorowy proces socjalistów polskich, który w aktach sądowych nosił nazwę „procesu Ludwika Wa¬ryńskiego i towarzyszy". Oskarżonych było 35 osób.

Waryński, broniąc się przeciwko zarzutom aktu oskar¬żenia, dowiódł bezpodstawności wielu z nich. Akt oskar¬żenia usiłował skompromitować i ośmieszyć ideę socjaliz¬mu i jej szermierzy. Oskarżeni odpowiedzieli na to gorą¬cą obroną i propagandą zasad socjalizmu.

„Program nasz — oświadczył na tym procesie Waryński — nie wysuwa buntu jako celu socjalistycznej propagandy. Naszym zadaniem jest rozpowszechniać tę propagandę między ludem, aby ten, gdy chwilę uzna za stosowną, skierował swą działalność nie przeciw pojedynczym osobom, ale przeciw instytu¬cjom, które stoją na przeszkodzie swobodnemu roz¬wojowi mas".

Waryński wykazał na procesie, że socjaliści walczą z ustrojem kapitalistycznym, który jest źródłem wszelkie¬go zła, a nie stawiają sobie jako celu działalności spisko- wo-terrorystycznej.

Proces trwał 2 miesiące (16 lutego — 16 kwietnia 1880 roku) i zakończył się uniewinnieniem wszystkich 35 oskarżonych, gdyż wobec nieodpartych argumentów oskarżonych większość ławy przysięgłych nie wydała wy¬roku skazującego.
Proces krakowski — wbrew zamiarom władz austriac¬kich — przyczynił się do spopularyzowania w szerokich kołach społeczeństwa idei socjalizmu.

Po zakończeniu rozprawy „obcokrajowców", tj. tych spośród oskarżonych, którzy przybyli tu z zaboru rosyj¬skiego, wydalono jednak z granic Austrii. Wielu z nich, wśród nich i Waryński, udało się na zachód, powiększa¬jąc szeregi polskiej emigracji socjalistycznej.

Emigracja genewska

Zatrzymali się oni w Genew'a (Szwajcaria), gdzie już od kilku lat działała grupa socjalistów polskich.

Tu, w Genewie, rozpoczęto wydawanie pism i broszur socjalistycznych dla kraju. Między innymi wydano bro¬szurę „Kto z czego żyje?", napisaną przez Szymona Dick- steina (pod pseudonimem ,,Młot"). Ta świetna broszura — stanowiąca wzór umiejętnego popularyzowania zasad marksizmu — została przetłumaczona na wiele języków. Służyła ona nie tylko rewolucjonistom polskim, uczyli się na niej również robotnicy Rosji, Niemiec i wielu innych krajów.

Od października 1879 roku zaczęło wychodzić w Genewie polskie pismo socjalistyczne „Równość", które w dwa lata później zmieniło nazwę na „Przedświt".

„Równość", wokół której skupiali się czołowi działacze polskiej emigracji socjalistycznej, widziała w bezkompromisowej walce klasowej i w solidarności międzynarodo wej proletariatu jedyną drogę prowadzącą do wyzwole¬nia od ucisku kapitalistycznego. Pismo stwierdzało, że za pozytywistycznym hasłem „pracy organicznej" kryje się dążność burżuazji do bogacenia się kosztem ludu robocze¬go. Pismo odsłaniało właściwą treść pseudopatriotycznych frazesów burżuazji. Do tych właśnie panów deklamują¬cych o „odrodzeniu narodowym" zwracała się „Równość" w następujących słowach:

„Obliczcie... ile cudzoziemskich towarzystw prze¬mysłowych i handlowych rozgościło się u nas? Czy wy utyskujecie kiedy na takie wynaradawianie? Nie, bo daje wam rentę i procenty, którymi z cudzoziem¬cami się dzielicie. Na to wynaradawianie nikt głosu żalu z waszych ust nie słyszał, ze stoickim spokojem na nie patrzycie".

W roku 1880 — z okazji pięćdziesiątej rocznicy powsta¬nia listopadowego — redakcja „Równości" zwołała mię¬dzynarodową konferencję w Genewie, aby „swym towa¬rzyszom — socjalistom Europy — wypowiedzieć, do cze¬go dąży proletariat polski, jakie są jego cele i zamiary".

Marks i Engels nie mogli wziąć bezpośrednio udziału w konferencji. Wysłali więc list, w którym dali wyraz swej najgorętszej sympatii dla sprawy polskiej i z uzna¬niem podkreślali udział Polaków w ruchach wyzwoleń¬czych we własnej ojczyźnie i w innych krajach.

„Dziś — piszą twórcy socjalizmu naukowego — gdy walka ta rozwija się wśród samego ludu polskiego, niech ją podtrzymuje propaganda, prasa rewolucyj¬na, niech łączy się ona z usiłowaniami naszych hraci rosyjskich"1.[2]

Marks i Engels wskazywali więc na konieczność współ¬działania socjalistów polskich z budzącym się w Rosji ruchem rewolucyjnym.

Więź socjalistów polskich z rosyjskimi

- Marks i Engels już w latach siedemdziesiątych dostrzegali wyraźnie perspektywy rewolucji w Rosji, przewidując, że ośrodek międzynarodowego ruchu rewolucyjnego przesuwać się będzie na wschód. W roku 1877 Marks pisał:

„Rewolucja zaczyna się tym razem na wschodzie, który był dotychczas nietkniętym bastionem i armią rezerwową kontrrewolucji" [3]

Engels, wskazując na nierozerwalny związek między losami walki wyzwoleńczej narodu polskiego a rewolucją w Rosji, dochodzi do wniosku, że:

„Niepodległość Polski i rewolucja w Rosji — wza¬jemnie się warunkują" [4]

Pierwsi socjaliści polscy doceniali znaczenie dojrzewającej w Rosji rewolucji „Rosja podporą reakcji być przestanie, bo w łonie swoim nosi rewolucję" — powiedział Waryński w przemówieniu swym na wspomnianej już konferencji genewskiej.
Robotnicy warszawscy powitali powstanie Północnego Związku Robotników Rosyjskich w roku 1878 specjalnym adresem, w którym dali wyraz przekonaniu, że robotnicy powinni wznieść się ponad waśnie narodowe i dążyć do wspólnych celów. „Związek" odpowiedział im w podob¬nym duchu, wyrażając nadzieję rychłego zwycięstwa nad wspólnymi wrogami i oświadczając, że nie oddziela swo¬jej sprawy od sprawy robotników całego świata.

W roku 1881 grupa działaczy skupiona wokół pisma „Równość" skierowała list „Do towarzyszy Socjalistów Rosyjskich", w którym stwierdza:

„Minął już dla nas czas separatyzmu i tradycyj¬nych nienawiści . Cel wspólny powinien nas bratnio złączyć na polu walki. Czas i praktyka rozstrzygną o słuszności twierdzeń naszych".

Istotnie, historia przyznała słuszność pionierom socjalizmu polskiego.

Grupa „Równość" nawiązała w Genewie ścisły kontakt z socjalistami rosyjskimi. Najwybitniejsi spośród nich z Plechanowem na czele mieli niebawem utworzyć pierw¬szą rosyjską grupę marksistowską pod nazwą „Wyzwole¬nie Pracy".
Nawiązano również łączność z socjalistami niemieckimi, francuskimi i szwajcarskimi.

Przedstawiciele grupy „Równość" dawali wyraz swemu słusznemu przekonaniu, że wyzwolenie społeczne i naro¬dowe Polski osiągnąć można jedynie w ścisłym współ¬działaniu z postępowymi siłami w innych krajach, w wal¬ce z wysługującą się zaborcom rodzimą burżuazją.

Odmienne stanowisko zajmował przebywający wówczas również za granicą Bolesław Limanowski, późniejszy „ojciec duchowy" PPS, który już w roku 1881 oficjalnie zerwał z grupą „Równość" Limanowski odrzucał marksizm we wszystkich jego podstawowych założeniach Internacjonalizmowi, który propagowała grupa „Równość" z Waryńskim na czele, przeciwstawiał Limanowski nacjo¬nalizm zaprawiony pseudosocjalistyczną frazeologią.

Początki ruchu socjalistycznego w zaborze pruskim

Pierwsze próby agitacji socjalistycznej przypadają na lata sześćdziesiąte. Na początku lat siedemdziesiątych powstają w Poznaniu pierwsze związki zawodowe. Wiosną 1872 roku przez Poznań prze¬szła fala strajkowa. Robotnicy polscy wspólnie z niemiec¬kimi walczyli o poprawę bytu, tworzyli organizacje zawodowe.

Kiedy w roku 1875 następuje w Niemczech zjednoczenie ruchu robotniczego w jedną partię socjaldemokratycz ną (SPD), wpływy socjalistyczne w zaborze pruskim zna¬cznie wzrastają. Wywołuje to niepokój burżuazyjnej pra¬sy polskiej.

Jeden z dziennikarzy polskich przyznaje, że mylił się, sądząc dawniej, iż nie ma w zaborze pruskim gruntu dla socjalizmu:

„Cóż poczniemy — pisze on — jak nasze klasy ogarnie i opanuje ten zgubny prąd!... Socjalizm już si£ wszędzie wciska do nas Znany jest na Górnym Śląsku, w Poznaniu, równocześnie agitują socjaliści w Bydgoszczy, w Toruniu i Grudziądzu".

Na Dolnym Śląsku, zwłaszcza we Wrocławiu, coraz bardziej rozbudowuje się ruch zawodowy, rosną wpływy socjaldemokracji niemieckiej. Wraz z robotnikami nie¬mieckimi do walki z wyzyskiem kapitalistycznym stają tu robotnicy polscy.

Wprowadzenie przez Bismarcka w roku 1878 „ustaw wyjątkowych przeciwko socjalistom" szczególnie dotkli¬wie odczuł młody jeszcze i nieokrzepły ruch socjalistycz¬ny w zaborze pruskim.

Burżuazja polska w walce z nurtem postępowym korzy¬sta w całej pełni z pomocy władz pruskich i współpracu¬je z nimi w tropieniu działaczy socjalistycznych.

W roku 1881 pojawili się w Poznańskiem wysłannicy emigracji genewskiej z planem rozpoczęcia akcji w zabo¬rze pruskim. Bylf to Stanisław Mendelson, Maria Jan¬kowska i Stanisław Truszkowski. Nawiązali oni łączność z robotnikami dużej jak na owe czasy fabryki Cegielskie¬go a także z robotnikami innych fabryk i przedsię¬biorstw.

W ten sposób powstały wśród robotników polskich w Poznaniu pierwsze kółka socjalistyczne.

Działalność wysłanników emigracji socjalistycznej wzbudziła poważne zaniepokojenie wśród burżuazji. Nie zawahano się przed zwykłym donosicielstwem, informu¬jąc o wszystkim władze pruskie. Wkrótce nastąpiły aresz¬towania, śledztwo i proces, w wyniku którego skazano oskarżonych na wieloletnie więzienie.

*

Socjaliści polscy przebywający w Genewie, poczuwa¬jąc się do odpowiedzialności za całość ruchu socjalistycz¬nego na ziemiach polskich, starają się utrzymywać sto¬sunki ze wszystkimi trzema zaborami, stając się niejako łącznikiem między nimi.

Na skutek wieści, jakie napływają z kraju, coraz bacz¬niejszą uwagę zwracają oni na zabór rosyjski, w którym radykalizacja mas pracujących szybko postępowała na¬przód.
Waryński od dawna myśli już o powrocie do kraju, o bezpośredniej pracy wśród mas robotniczych. W gru¬dniu 1881 roku — wbrew perswazjom przyjaciół i mimo grożącego niebezpieczeństwa — postanawia wrócić do Warszawy.

Przypisy:

[1] F. Engels, Przedmowa do polskiego wydania „Manifestu Komunistycznego", patrz: Karol Marks,
Fryderyk En¬gels, „Manifest Komunistyczny", Warszawa 1954, str. 31.

[2] List K. Marksa i F. Engelsa na zebranie genewskie w 1830 r., patrz: „Wielki Proletariat", Warszawa 1951, str. 69.

[3] K Marks i F Engels, Listy wybrane, Warszawa 1951, str 412

[4]K Marks i F. Engels, Dzieła, t. XV, wyd. ros., str 223.

Społeczność

LENIN - rocznica