Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 20 gości.

Zwycięstwo antykomunistyczno-klerykalnej propagandy. Liceum w Klimontowie im. Brunona Jasieńskiego zmieniło patrona

Bruno Jasieński

Nie udało się z ulicą, udało się ze szkołą. Liceum Ogólnokształcące w Klimontowie nie będzie już nosić imienia Brunona Jasieńskiego. Bo znany poeta i najbardziej znany w kraju i na świecie mieszkaniec Klimontowa "nie jest dla młodzieży autorytetem" z powodu jego komunistycznych poglądów

29 czerwca rada powiatu sandomierskiego podjęła uchwałę o zmianie patrona liceum - informuje Witold Surowiec, naczelnik wydziału oświaty, kultury i sportu Starostwa Powiatowego w Sandomierzu. Szkoła będzie teraz nosić imię Urszuli Ledóchowskiej. - Z prośbą o zmianę wystąpiła dyrektorka szkoły. Liceum przyjęło taką samą nazwę jak technikum - wyjaśnia Surowiec. Podkreśla, że prośbę dyrektorka argumentowała również tym, że Jasieński nie jest dla młodzieży autorytetem.

W rozmowie ze mną twierdziła, że Jasieński demoralizuje młodzież - oburza się Piotr Banasiak, prezes Stowarzyszenia Miłośników Twórczości Brunona Jasieńskiego z siedzibą w Warszawie. Dodaje, że takie podejście to wynik mentalności mieszkańców.

Brunon Jasieński odziedziczył część charakteru po ojcu, który zrobił bardzo wiele dla mieszkańców Klimontowa. Sam nie spędzał tam wiele czasu, bo do szkoły chodził w Warszawie, a do domu wracał na wakacje. Jednak jako młodzieniec zrobił wiele dla miejscowej społeczności, m.in. był założycielem teatru amatorskiego. Przede wszystkim jednak twórcą, który swoje wycierpiał. Był przecież w Moskwie więziony i torturowany - opowiada Krzysztof Jaworski z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Czesław Fijałkowski, klimontowski radny i emerytowany dyrektor miejscowego liceum, również uważa, że szkoła powinna zachować swojego patrona. - "Jasieński był lewicowcem, ale nie zapominajmy, że przez komunistów został zamordowany. Nazwy szkoły nie należało zmieniać. Miała długą tradycję i cieszyła się renomą, a w jej murach wykształciło się wielu wartościowych ludzi" - twierdzi.

Podobnego zdania jest Beata Ryń, kielczanka pochodząca z Klimontowa, absolwentka Liceum im. Brunona Jasieńskiego, dziś rzeczniczka Muzeum Wsi Kieleckiej. - Bardzo przykre, że pozbawia się poetę swojego miejsca w mieście. Jego twórczość jest przecież doceniana na całym świecie. Nigdy nie odczułam złego wpływu Jasieńskiego na moją osobowość - mówi.

Po protestach m.in. Stowarzyszenia Miłośników Twórczości Brunona Jasieńskiego, które od lat przygotowuje w Klimontowie Brunonalia , IPN wycofał się z prośby o zmianę nazwy.

Walczyłem o zachowanie imienia szkoły przez wiele lat. Jeszcze w latach 90. pojawiły się naciski, aby go zmienić - podkreśla Fijałkowski.

Społeczność

Sierp i młot