Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 57 gości.

Ceny franka dalej galopują

Frank szwajcarski

W poniedziałek za franka szwajcarskiego płaciliśmy rekordową kwotę 3,54 złotych. Jak może się okazać to jeszcze nie koniec. System bankowy bez skrupułów śrubuje spready zwiększając raty kredytów zaciągniętych we franku. Wszystko możliwe jest dzięki niestabilnej sytuacji w strefie Euro, która utrzymuje się mimo przyjęcia przez Włochy szeregu ustaw oszczędnościowych i dużego prawdopodobieństwa, że w najbliższym czasie Grecja otrzyma kolejną transze pomocy unijnej.

Jednak ekonomiści twierdza, że pomoc dla Grecji nie ustabilizuje ani nie obniży ceny franka, ponieważ jest to pomoc o charakterze doraźnym i nie zmienia ona sytuacji gospodarczej Grecji, której pomogło by według wielu ekonomistów odejście od Euro i powrót do drahmy. Wg. azefa dilerow walutowych BRE Banku Marcina Turkiewicza kolejne transze pomocy dla zadłużonych krajów tylko na krótki dystans powstrzymują wzrost cen franka w dłuższym dystansie powoduje to wg. niego nawet wzrost ceny franka.

Wg. Analityka Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska Marka Rogalskiego do końca tygodnia frank bedzię kosztował od 3,58 złotego do nawet 3,60 złotego. Jeszcze gorsze prognozy przedstawia Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek ekonomistka zrzeszającego kapitalistów „Lewiatana”, która uważa, że w najbliższym czasie cena franka na krotki okres będzie oscylowała w granicach 4 złotych.

We wtorek około godziny 14:30 za franka szwajcarskiego 3,45 złotego co oznacza stały spadek jego ceny, który trwa mniej więcej od poniedziałkowego południa.

Niestabilna i rosnąca cena franka szwajcarskiego to nóz na gardle dla 700 tysięcy polskich rodzin, które maja kredyty zaciągniete w tej walucie, która swego czasu była synonimem stałosci i niezmiennej wartości rynkowej.

Sytuacja dla zadłużonych jest trudna, ponieważ słowa o ograniczeniach kosztów spredow poprzez interwencję państwa, o której zapewniał wicepremier Waldemar Pawlak okazały się czczymi zapewnieniami. Sytuacji nie poprawiło by też przewalutowanie kredytów na złotowki bo przy obecnym kursie było by to wyjątkowo niekorzystne. Ponadto w zadłużonych uderzyło by wyższe oprocentowanie, które na ogoł cechuje kredyty złotówkowe w stosunku do kredytów we frankach.

W ostatnim czasie szereg banków m.in Citi Bank Handlowy, Allior Bank i Reffeissen Bank wprowadziły nowe usługi, w których istnieje możliwość zakupów franków w cenach w pewnym stopniu niższym i mniej chwiejnym.

Portret użytkownika Maciek
 #

Galopują? Wzrost o 2 grosze to przecież praktycznie nic. Zresztą widać jak tv robi ludziom wodę z mózgu. Kurs jest dobry, opłacalny dla polskiego eksportu. Kredyt we frankach szwajcarskich ma NIECAŁY 1% polskiego społeczeństwa (i to w większości bogacze), a panika jakby miała go połowa ludzkości. Jestem komunistą więc cieszę się polscy robotnicy mają dzięki wysokiemu kursowi pracę.

 
Portret użytkownika norbo
 #

Panu Pawlakowi proponuje powrot do hodowli swin, moze choc na tym sie zna... To dobra okazja aby zastanowic sie nad wartoscia pieniadza jako takiego. Szwajcaria, male panstewko, nie posiadajace zasobow czegokolwiek o wartosci wzglednie uzytkowej, bez poteznej armii... - niby jak takie panstewko mialoby zagwarantowac "wartosc" swojego pieniadza?

 
Portret użytkownika dos
 #

"Kurs jest dobry, opłacalny dla polskiego eksportu."

Tak sie sklada ze Polska wiecej importuje ze Szwajcarii niz eksportuje do Szwajcarii. Zwlaszcza import dotyczy lekarstw ktorych Szwajcaria jest mekka a chyba wzrost cen lekow dotyka wiekszej czesci spoleczenstwa zwlaszcza najbiedniejszej ktora statystycznie najwiecej dochodow przeznacza na leki.

Poza tym te 700 tysiecy rodzin ktore ma kredyty we franku to jednak wieksza liczba ludzi niz robotnicy ktorym "eksport do Szwajcarii" daje prace.

 

Społeczność

Pokój i ziemia