Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 24 gości.

Reżim Kaddafiego upada - Nie pozwólmy Zachodowi przejąć Arabskiej Wiosny

Libia - flaga rebeliantów

Libia - droga do wolności?
 
 

 
42-letnia dyktatura Kaddafiego chyli się ku końcowi. Siły opozycyjne opanowały Trypolis, stolicę Libii. Upadek reżimu jest powodem, by świętować. Jednak charakter tej walkiróżni się od rewolucji, które miały miejsce w Tunezji i Egipcie (to właśnie one zainspirowały wydarzenia w Libii). Stało się to w momencie, gdy Zachód postanowił zawłaszczyć libijską rebelię. Tu nie chodziło już o bunt, który mógł przeciwstawić się sile i bogactwu zachodniego świata. Rewolucja bliska była obalenia Kaddafiego już w lutym, jednak ruch ten został odepchnięty przez siły zbrojne dyktatora.
 
 
 
Brutalności represji spowodowała, iż wielu Libijczyków wzywało do ustanowienia strefy wolnej od ruchu powietrznego, co wydawało się być neutralnym sposobem na ocalenie istnień ludzkich. Mimo tego Organizacja Narodów Zjednoczonych opowiedziała się za interwencją militarną na pełną skalę. Była to furtka, przez którą zachodnie państwachciały odzyskać region po stracie sprzymierzeńców-dyktatorów Tunezji i Egiptu. Mocarstwa przejęły Libijską rewoltę, by wykorzystać ją do własnych interesów - do zdobycia były przecież kontrakty handlowe czy też uzyskanie kontroli nad międzynarodowym obrotem ropą. Wszystko to w atmosferze przeświadczenia, że Zachód ma prawo dyktować warunki jakiemukolwiek rządowi, który się wyłoni. Siły rebeliantów, obecnie sprzymierzone przeciwko reżimowi mogą nie mieć tak jednolitego stanowiska jeżeli chodzi o zakres roli, jaką Zachód będzie odgrywał w odbudowie Libii.
 
 
 
 
Pod kierownictwem NATO od 19 marca przeprowadzono ponad 8 i pół tysiąca nalotów bombowych. Na lądzie działali żołnierze jednostek specjalnych, z powietrza zaś samoloty bezzałogowe prowadziły rozpoznanie i naloty. Pomimo cięć na wydatki socjalne, pieniądze na wojnę z Libią łatwo się znalazły. Zachodem nie kierowały względy humanitarne. Jeżeli rządzącym nami ludziom naprawdę leży na sercu demokracja i wolność, czemu nie wesprą opozycji w Bahrajnie, Jemenie czy Arabii Saudyjskiej?Odpowiedź jest prosta: dyktatorzy tamtych państw pozostają w przyjacielskich stosunkach z włodarzami Zachodu.
 
 
 
 
Zachodni przywódcy nie mają najmniejszych rozterek związanych ze współpracą z dyktatorami - tak samo jak bez oporuj współpracowali z Kaddafim przed rozpoczęciem libijskiej rewolty. Ktokolwiek zajmie miejsce znienawidzonego Kaddafiego, jedno wydajesię pewne - Zachód zadba, by była to osoba, z którą można robić interesy. Upadek dyktatury, który ma miejsce w Libii może pomóc rządzącym nami odzyskać pole manewru w regionie, a także ośmielić do przeprowadzenia podobnychinterwencji w innych krajach.
 
 
 
 
Ale każdy kij ma dwa końce: widok kolejnego brutalnego dyktatora obalonego po kilkudziesięciu latach panowania może być inspirujący dla wielu walczących gdzie indziej - szczególnie dla oponentów Baszara al-Assada w Syrii.
 
 
 
Jeżeli duch rebelii unoszący się nad regionem zostanie rozniecony, interesy tych samych przywódców, którzy dzisiaj radośnie witają koniec Kaddafiego mogą znów zostać zagrożone przez ruch, który w swojej istocie jest antyimperialistyczny. “Uznany” rząd LibiiZachód uznał tymczasową Narodową Radę Libijską - NRL za prawomocny rząd Libii. Ciało to jednak nie cieszy się jednogłośnym poparciem pośród opozycji.
 
 
 
 
Niedawno siły rebeliantów wkraczające do Misraty odmówiły zaakceptowania go. Podobnie uczyniła część oddziałów zmierzających w stronę Trypolisu. Podczas początkowego etapu powstania, w Radzie dominowali przywódcy rewolucyjni. Pomiędzy nimi a dezerterami z szeregów reżimu przybyłymi do Bengazi narastało jednak napięcie. Zachodni przywódcy popierali dezerterów w ramach wysiłków zmierzających do przejęcia kontroli nad rewolucją. 
 
 
 
 
Od momentu rozpoczęcia nalotów bombowych przez siły NATO, w NRL zaczęli dominować byli ludzie Kaddafiego, którzy są postrzegani jako “potencjalni współpracownicy” Zachodu. Na czele NRL stoi Mustafa Abdel Dżalil, minister sprawiedliwości w gabinecie Kaddafiego w latach 2007-2011.
 
 
 
Kolejny spośród przywódców, Khalifa Hifter pełnił służbę jako pułkownik w Libijskiej armii podczas inwazji na Czad w 1980 r. Spędził on ponad 20 lat swojego życia w stanie Virginia w USA - w swojej ojczyźnie pojawił się niespodziewanie na początku tego roku.
 
 
 
 
Judith Orr
 
 
 
 
 
 
Nie pozwólmy Zachodowi przejąć Arabskiej Wiosny Ludów
 
 
 
 
Bassem Chit z Bejrutu (Liban) o wpływie imperializmu w regionie.
 
 
 
 
Zachodnie interwencje stanowią prawdziwe zagrożenie dla arabskich dążeń rewolucyjnych. Pozwalają dyktatorom kreować się na obrońców narodowej niepodległości. W rzeczywistości to właśnie dyktatorzy, którzy przez dziesięciolecia bazowali na poparciu Zachodu podtrzymują żelazny uścisk imperializmu. Ani NATO ani jego samoloty nikogonie wyzwolą. Wolność i demokracja może zostać wywalczona tylko własnymi rękami,dzięki solidarności pomiędzy rewolucjonistami świata arabskiego.
 
 
 
Postawa antyimperialistyczna stanowi istotne ogniwo spajające arabskie ruchy polityczne. Nie da się oddzielić walki, w której stawką są demokratyczne swobody od zmagań przeciwko imperializmowi. Warto podkreślić, że upadek Kaddafiego może doprowadzić również do radykalizacji innych ruchów rewolucyjnych w państwach znajdujących się nadZatoką. Jeżeli chodzi o sytuację w Libii, za wcześnie jest by określić czy NATO zostaniepowitane z szeroko otwartymi ramionami przez wszystkich jej obywateli. Na początku rewolucji ludzie łączą się w szerokie koalicje, ale po obaleniu dyktatora, ujawniają się sprzeczności i antagonizmy między nimi. Decydujące znaczenie ma rozwójwydarzeń w Egipcie. Ruch, który działa w tym kraju jest najsilniejszym ruchemw całym regionie. To, co dzieje się w Egipcie ma wpływ na walkę w całym regionie.Sytuacja rewolucyjna dopiero się rozpoczyna.”
 
 
 

„Wpływ wydarzeń w Libii będzie dwojaki“
 
 

Sameh Naguib jest członkiem egipskiej organizacji Rewolucyjni Socjaliści.
 
 

Mówił z Kairu. “Egipcjanie podejrzliwie obserwują rozwój sytuacji w Libii. Każdy chce, byKaddafi odszedł. Wątpliwości, które się pojawiają, dotyczą roli, jaką odgrywa w tych wydarzeniach Zachód, a także jak bardzo prozachodnie stanowisko będzie reprezentował nowy rząd. Niektórzy spośród zachodnich polityków otwarcie mówią o Libii jako o “lepiejzaplanowanym Iraku”! To wyraźnie pokazuje, jak myślą o Libii - ma być to okupacja pod ich kontrolą. Ale sytuacja w Libii może mieć przeciwny skutek: bycie świadkiem obaleniadyktatora, nawet w chaotyczny sposób - to coś, co może być czynnikiem wzmacniającymsyryjską opozycję.
 
 
 
 
Jeżeli uda się obalić syryjskiego prezydenta, Assada, dyktatorzy Jordanii i Arabii Saudyjskiej również będą zagrożeni. Tutaj w Egipcie wydarzeniem, które otworzyło oczy wielu osobom i doprowadziło do wzrostu świadomości politycznej, była palestyńska Intifada. Nasza rewolucja jest na wskroś antyimperialistyczna - a kolejne ataki Izraelatylko to pogłębiają. Rząd próbował użyć siły, by wzmocnić swoją pozycję, ale to nic nie da. Ruch na ulicy jest zbyt silny, by go uciszyć. Wciąż mają miejsce wielkie strajkii protesty - m.in. ostatnio miał miejsce strajk kolejarzy na wielką skalę. To wszystko ma miejsce pomimo tego, że mamy  teraz Ramadan – który powinien być okresem spokoju.”
 

Tłumaczenie: Maciej Pieńkowski
 
Tekst ukazał się w wrześniowym numerze miesięcznika "Pracownicza Demokracja"

Portret użytkownika seis
 #

Mój pogląd na Libię:
1.Kaddafi, mimo wszystkich swoich wad, jako jedyny reprezentuje dobre dla Libii stanowisko, ponieważ w czasie swoich rządów umacniał demokrację bezpośrednią i egalitaryzował system społeczno-polityczny (http://www.youtube.com/watch?v=s1tL4dndUQ4);
2.Libia i jej przywódca padają ofiarą kłamliwej propagandy imperializmu amerykańskiego, szczególnie jeżeli chodzi o tzw. zbrodnie wojsk rządowych (o tym także mówi Meyssan w podlinkowanym wyżej filmiku);
3."Powstańczy" rząd libijski niechybnie sprostytuuje swój kraj z międzynarodowym kapitałem i pozwoli zachodnim kapitalistom na eksploatację bogactw naturalnych Libii (przede wszystkim ropy naftowej) za bezcen;
4.Konflikt libijski ma w dużej mierze charakter plemienno-regionalny: ci ze wschodu kraju skierowali się przeciwko faworyzowanej przez rząd pułkownika Kaddafiego części zachodniej;
5.Buntownicy popełnili wiele zbrodni na bezbronnej ludności, w dużej mierze na Murzynach (http://obamaslibya.com/);
6.Kaddafi to nie dyktator;
7.Pułkownik Kaddafi nadal ma duże poparcie libijskich mas - robotników i chłopów;

http://www.youtube.com/watch?v=VwJn-HdfsUM&feature=related
http://zielonalibia.blog.pl/

 
Portret użytkownika uno
 #

Gdyby Kadafi miał poparcie społeczne, to by nie przegrał. Jaki "nie dyktator" kazałby bombardować własnemu lotnictwu libijskie miasta? Przypomnę, że dwie załogi odmówiły wykonania rozkazu i uciekły samolotami na Maltę.

Poza tym Kadafi już dawno zwariował - ogłosił się królem królów, nepotyzm we władzach był powszechny, zachodnie koncerny od lat robiły w Libii dobre interesy, a pułkownik ratował w czasie kryzysu największy włoski bank Unicredito, z co miał zaszczyt być zapraszany na "bunga bunga" do Berlusconiego.

Na wojnie obie strony popełniają zbrodnie, bo wojna polega na zabijaniu ludzi i nie ma znaczenia, czy zabija się murzynów, berberów, czy arabów.

Bunt społeczny został przejęty przez te siły, które istniały na miejscu. Gdyby była tam partia typu bolszewickiego, byłaby szansa na przekształcenie buntu w rewolucję socjalistyczną i ustanowienie władzy rad. Dopóki taka partia nie zaistnieje, wszelkie głosy i dobre rady lewicy w sprawie Libii pozostaną "wołaniem na puszczy". Lewica pozostanie jedynie obserwatorem i komentatorem, a nie uczestnikiem tamtejszych wydarzeń.

I na koniec. W dupie mam zieloną Libię. Libia, tak jak cały świat ma być czerwona.

 
Portret użytkownika seis
 #

Gdyby poparcie dla Kaddafiego było w Libii tak słabe, to rebelianci sami by sobie z nim poradzili, a nie wzywali "internacjonalistyczną pomoc" NATO.

Dowody na masowe poparcie dla Kaddafiego:
http://zielonalibia.blog.pl/sytuacja-na-frontach-stabilna,15524509,n
http://www.youtube.com/watch?v=HbcJEQ3tcUA&feature=player_embedded#!

A propos zachodnich koncernów: Kaddafi planował niedawno szeroką nacjonalizację przemysłu (wspomina o tym Meyssan w podlinkowanym przeze filmie "Prawda o Libii"). Zachód musiał o tym wiedzieć, dla międzynarodowego kapitału było to niewygodne i naraziłoby go na straty, więc państwa zachodnie skorzystały z pierwszej nadarzającej się okazji, aby ukręcić łeb planom Kaddafiego.

Dzięki Kaddafiemu, Libia stała się niezależnym i dostatnim krajem. Libia reprezentuje alternatywny porządek społeczno-polityczny. To kole w oczy kapitał.

Pułkownik po objęciu władzy w 1969 roku wyrzucił obce wojska i znacjonalizował majątki włoskich kapitalistów

Libia musiała utrzymywać dobre stosunki z Zachodem, aby przetrwać we wrogim otoczeniu, podobnie jak musiało to robić pierwsze państwo socjalistyczne - ZSRR. Jednakże obecnie Kaddafi został zepchnięty na pozycje jawnego antyimperializmu, wobec czego obowiązkiem sił radykalnej lewicy jest go wspierać.

W Libii istnieje już władza rad, konkretnie komitetów ludowych, w których do debaty publicznej dopuszczone jest kilkaset tysięcy Libijczyków (dla porównania w USA, Kanadzie czy Europie taką możliwość ma ledwie garstka ludzi.

Poza tym Kaddafi, podobnie jak Fidel Castro, wspierał biedniejsze kraje i choćby z tego należy mu się szacunek. Np. premier Gwinei Bissau zaproponował pułkownikowi azyl, zaś w Mali odbyły się manifestacje poparcia dla pułkownika.

Przywódca Libii udzielał internacjonalistycznej pomocy ruchom walczącym o narodowe i społeczne wyzwolenie w Namibii, RPA, Czadzie, Saharze Zachodniej, Palestynie, na Filipinach, w Nikaragui.

Niech żyje Wielka Arabska Libijska Dżamahirijja Ludowo-Socjalistyczna!

 
Portret użytkownika tres
 #

1. Kaddafi jest pozbawiony kontroli nad krajem, Libijska Dżamahirija praktycznie nie istnieje więc powinno się mówić o niej wyłącznie w czasie przeszłym właściwie.

2. Kwestia nacjonalizacji przemysłu która po 42 latach "socjalizmu" nadal pozostawała jedynie pustą groźbą

Pułkownik po objęciu władzy w 1969 roku wyrzucił obce wojska i znacjonalizował majątki włoskich kapitalistów

Apropos zachodnich koncernów: Kaddafi planował niedawno szeroką nacjonalizację przemysłu (wspomina o tym Meyssan w podlinkowanym przeze filmie "Prawda o Libii"). Zachód musiał o tym wiedzieć, dla międzynarodowego kapitału było to niewygodne i naraziłoby go na straty, więc państwa zachodnie skorzystały z pierwszej nadarzającej się okazji, aby ukręcić łeb planom Kaddafiego.

To widać że coś z tym Kaddafim mocno nie tak skoro niby znacjonalizował przemysł 40 lat temu a teraz dopiero zagroził że to zrobi. Co było "pomiędzy" to o tym pisaliśmy już w marcu tego roku http://1917.net.pl/?q=node/4575

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Czytając dane zaprezentowane za pośrednictwem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych w ramach programu Libia 2011, dotyczące poziomu życia Libijczyków, trudno mi nie przyznać racji koordynatorowi projektu, Kornelowi Sawińskiemu, który opisuje także kulisy włosko-libijskich transakcji, a także wyjaśnia poruszony przez Seisa fakt nacjonalizacji gospodarki, który wywołał takie kontrowersje:

"Cały obszar libijskiej gospodarki, częściowo znacjonalizowany, częściowo uspołeczniony, odpowiadający za „socjal” na tak wysokim poziomie, jest znakomitym kąskiem dla zachodnich banków, i koncernów. Trypolijski pejzaż, wolny od przedstawicielstw zachodnich instytucji finansowych, wydaje się przechodzić do historii.

Warto w tym miejscu przypomnieć sobie postawę włoskiego premiera Silvio Berlusconie, który w 2008 roku podpisywał z Libijczykami traktat mający „raz na zawsze” zakończyć niechlubną epokę włoskiego kolonializmu 1911/1942. W ramach włosko-libijskiej umowy Włosi mieli wypłacić Libii 5 miliardów USD w ciągu 25 lat, inwestując w infrastrukturę (drogi, linie kolejowe)"

[ cyt. za: Kornel Sawiński - Libia delenda est. Dlaczego? http://geopolityka.org/index.php/libia-2011/1025-libia-delenda-est-dlaczego ].

Jako człowiek, który do tej pory nie miał żadnego wcześniejszego osobistego sentymentu wobec Kadafiego, nie mogę jednak przyjąć wobec wyżej przytoczonych faktów, że "widać że coś z tym Kaddafim mocno nie tak skoro niby znacjonalizował przemysł 40 lat temu a teraz dopiero zagroził że to zrobi". Najwidoczniej liczył na to, że zdąży zakończyć proces nacjonalizacji. Ciekawe, że testament - dokument, który Kadafi opublikował na wypadek swego zabicia, głosi treści skrajnie antykapitalistyczne. Pozwolę sobie przytoczyć fragment:

Mój mały afrykański syn Obama chce mnie zabić, by zlikwidować wolność mego kraju, zabrać darmowe mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, bezpłatne nauczanie, darmową żywność i zastąpić je złodziejstwem w stylu amerykańskim, zwanym „kapitalizmem”. Jednak my wszyscy w Trzecim Świecie wiemy co to oznacza, to oznacza korporacje rządzące państwami, rządzące światem i cierpienie ludu. Tak że dla mnie nie ma alternatywy, ja muszę być tam gdzie jestem i jeśli Allach zechce, to zginę idąc jego śladem, śladem który zrobił nasz kraj bogatym w ziemię uprawną, w żywność i zdrowie, a nawet zezwolił nam pomagać naszym afrykańskim i arabskim braciom i siostrom pracować razem z nami w libijskiej Jammohouriyah (Republice Mas).

 
Portret użytkownika CzerwoneMazowsze
 #

"Jaki "nie dyktator" kazałby bombardować własnemu lotnictwu libijskie miasta?"

Nie było żadnego bombardowania libijskich miast przez siły Kadafiego. Potwierdzone są jedynie naloty na koszary i składy amunicji pod Bengazi, opanowane przez tych naćpanych śmieci, dla których ulubioną rozrywką jest ucinanie głów i stosowanie najwymyślniejszych tortur.

O nalotach na libijskie miasta mogą pisać tylko ci, którzy wiadomości czerpią w bezrefleksyjny sposób z głównonurtowych mediów, np. należących do koncernu ITI czy Agory.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Imperialistyczny charakter agresji na Libię jest oczywisty. Przy wszystkich zastrzeżeniach do Kadafiego podjął on walkę przeciw imperialistycznej agresji i dlatego należy mu się krytyczne poparcie. Ci którzy popierają jego obalenie kibicują imperialistom, ponieważ trzeciej możliwości - przeciw Kadafiemu i przeciw natowskiej agresji - nie ma. Taka możliwość istnieje tylko w głowie, albo na papierze, bo na froncie istnieją dwie siły: natowscy imperialiści i ich libijscy kolaboranci z jednej strony oraz obrońcy Dżamahiriji z drugiej.
Gdyby Kadafiego miał obalić rewolucyjny ruch robotniczy to co innego (to byłaby ta trzecia możliwość), ale póki co przeciwko niemu wystąpił zbrojny oddział imperialimu - NATO, a ruchu robotniczego nie ma na horyzoncie. W tej sytuacji należy bronić Dżamahiriji przeciw NATO.

 
Portret użytkownika uno
 #

Panowie Towarzysze Kadafiści

Po pierwsze:
Nie ma dymu bez ognia!
Nie ma buntu społecznego bez utraty więzi między władzą i społeczeństwem.

Owszem w Libii funkcjonowały rozbudowane formy demokracji bezpośredniej ale bez realnego wpływu na władzę. Znajomy towarzyszący misji gospodarczej opowiadał, jak na takim zebraniu ludowym pewien dziadek zażądał, by Libia przestała importować ołówki i zaczęła uprawiać je sama.

Realna władza spoczywała w rękach Kadafiego, jego synów (100% nepotyzmu, tak jak w KRLD) i skorumpowanej kliki jego faworytów. To oni podpisywali wielomiliardowe kontrakty na zakup broni od Rosji, Włoch i Francji, brali łapówki od zagranicznych koncernów za przyznanie koncesji wydobywczych, to oni kontrolowali i rozdzielali dochody z ropy.

Kontrola społeczeństwa nad władzą była równie iluzoryczna jak w PRL, choć u nas też formalnie istniało ludowładztwo.

Nie wyobrażam sobie, by w kraju prawdziwej demokracji ludowej, ktoś wydawał rozkaz otwarcia ognia z broni maszynowej do demonstrantów, a już fakt wyjścia ludzi na ulice świadczy o tym, że mechanizmy demokracji bezpośredniej nie działały w tym kraju.

Przestańcie powtarzać bajki o imperialistycznych spiskach obalających dobrych dyktatorów. Lenin i bolszewicy mieli przeciwko sobie białą gwardię, interwentów z kilkunastu krajów, wszystkie media i wszystkie pieniądze zachodniego świata, a jednak wygrali. Skopali dupska i białym i interwentom.

Bolszewicy wygrali bo mieli autentyczne poparcie mas ludowych. Jeśli większość społeczeństwa jednoczy się w walce o socjalizm, to żadna siła nie jest w stanie zniszczyć takiego ruchu. Przypomnę tylko maleńki Wietnam, któremu nie dała rady potężna Ameryka, czy Kubę, gdzie partia ma jeszcze wystarczająco duży autorytet w społeczeństwie by blokować restaurację kapitalizmu. Jak długo jeszcze.. - to już temat na odrębne rozważania.

A co do bombardowań. Naloty NATO też skierowane były na cele wojskowe więc nie powinny być traktowane gorzej niż naloty zlecane prze libijskiego dyktatora.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Nie dojdziemy do porozumienia, więc zaznaczmy tylko wyraźną linię podziału. Krytycznie popieram Kadafiego przeciw NATO, a Uno popiera NATO przeciw Kadafiemu.
Jak rozumiem cieszysz się, że NATO osiągnęło swój cel. Cieszysz się ze zwycięstwa imperializmu.

 
Portret użytkownika uno
 #

Jeśli już popieram NATO, to też krytycznie(choć nie popieram, bo NATO nie pytało mnie o pozwolenie - otrzymało je od ONZ, ani mój sprzeciw nic by nie zmienił.

Niestety redakcja Władzy Rad nie dysponuje jeszcze własnym lotnictwem, które mogłoby udzielić internacjonalistycznej pomocy powstańcom, a w zamian za to, forsować wpływy lewicy komunistycznej w kierownictwie buntu.

Istotnie - więcej sympatii i zrozumienia mam dla ludzi, którzy wyszli zaprotestować na ulicach przeciwko władzy i do których władza otworzyła ogień z broni maszynowej. Zwyczajnie szkoda mi tych ludzi, a naloty NATO uratowały ich przed krwawą zemstą operetkowego psychola. W tej konkretnej sytuacji, przy istniejącym układzie sił, nie było dla nich innego ratunku.

Nie przepadam natomiast za Kadafim, który moim zdaniem jest już tylko żądnym władzy szaleńcem-psychopatą. Jego polityka dawno przestała być postępowa. Czasem pyskował coś przeciwko imperialistom, (jednocześnie kupował od nich broń i ratował ich banki) i jednocześnie próbował zbudować własne imperium w Afryce. To co uosabiał ostatnimi laty jego reżim, to była - zarówno w treści jak i formie - kolejna arabska petrodolarowa monarchia. Słowo socjalizm było w Libii pustosłowiem, tak jak słowo komunizm jest pustosłowiem w ChRL.

Wyjaśnij mi proszę, co oznacza krytyczne poparcie Kadafiego? Jaki ma ono wymiar praktyczny i dlaczego tak bardzo nienawidzisz mieszkańców Benghazi, że życzysz im śmierci z rąk siepaczy obalonego tyrana?

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Krytyczne poparcie oznacza tyle, że nie wiąże się z idealizowaniem Kadafiego, że jest poparciem pomimo daleko idących zastrzeżeń, wśród których są wymienione przez Ciebie. Poparcie krytyczne to takie, którego udziela się pomimo licznych negatywów, w sytuacji gdy zachodzi wyższa konieczność. Jest nią walka z agresją imperialistyczną NATO.

Nasze poparcie nie przekłada się na czyn zbrojny. Ma jedynie wymiar moralny i polityczny. Tyle możemy. Nie obronimy Libii przed nalotami imperialistów z NATO, ale przynajmniej solidaryzujemy się z ich walką i wspieramy ich moralnie i politycznie. Ty dodatkowo kibicujesz natowskim bandytom i atakujesz tych, którzy z nimi walczą.
I tych, którzy stają, przynajmniej moralnie i politycznie w ich obronie.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

, ja też do niedawna patrzyłem w ten sposób. Zgadzam się jednak z Chavezem, że zajścia, o których wspominasz powinna wyjaśniać niezależna komisja. O udziale byłych żołnierzy Al Kaidy w sianiu terroru, który miano zwalić na Kadafiego i aktywnej działalności północnoamerykańskich agentów wpływu w rządzie Kadafiego dowiedziałem się stosunkowo niedawno. To rzuca światło na niektóre decyzje, czy też brak innych decyzji, czy kontrakty. Zainteresowało mnie, że Kadafi mówił o konieczności zjednoczenia panafrykańskiego już przed laty, jakby przepowiadając, że inaczej zniszczą nasze małe państwa. Zapewne też te obawy spowodowały jego nastawienie wobec wydarzeń w Tunezji, zwłaszcza, że w tym kraju już raz USA szkoliła agentów przeciw jego krajowi. Co ciekawe, czołowy agent okazał się głównym kandydatem forsowanym przez USA na lidera. Były tam niezależne media, takie jak Telesur czy Kaosenlared, dziennikarzy tego drugiego omal nie zabiły siły rebeliantów. Dam inny przykład - Ceausescu od drugiego dziesięciolecia swoich rządów był naprawdę paskudnym dyktatorem z kompletnym wylewem sodówki do mózgu, którego jednak obalenie zorganizował amerykański wywiad ( jest na ten temat film dokumentalny z wypowiedziami tych, którzy to organizowali, pracowników CIA ), nie dlatego, że współpraca daleko przecież posunięta się im sprzykrzyła, lecz z powodu obaw, że rumuński przywódca zastopuje proces rozmiękczania przez zachód Gorbaczowa, sprzeciwi się zaplanowanemu również odgórnie wcieleniu przez RFN NRD, bo tak należy traktować tzw. "zjednoczenie". Natomiast jestem skłonny zgodzić się, że piętą achillesową Kadafiego byli jego synowie rozbijający się po rajdach i kasynach Europy. Rozmawiałem dzień temu z młodym sympatykiem, nie zaangażowanym jeszcze w działania portalu, który zdecydowanie opowiada się po stronie Kadafiego. Zwrócił on uwagę na dwa, moim zdaniem niezaprzeczalne fakty: Po pierwsze, na to że przeciw Dżamahiriji opowiedziały się tylko niektóre plemiona Cyrenajki i Berberowie (tradycyjnie niechętni Libii, bo liczą na własne państwo). Po drugie, struktura społeczno - polityczna tego kraju dawała znacznie większe szanse na budowę socjalizmu, niż państwo które zostanie zbudowane na kształt i podobieństwo zachodnich "demokracji". Dla niego, przeżywającego tę walkę, Twoje stanowisko byłoby wręcz odpychające. Jeśli chodzi o wspomnianą Kubę, to chciałbym zwrócić uwagę na to co przytaczałem w wywiadzie i co mówili rozmówcy pochodzącej z Argentyny autorki monografii kubańskiej centrali związków zawodowych Isabel Rauber, że rewolucja jest w ludziach, rozwija się wraz z nimi, w połączeniu z krytycznym spojrzeniem na radzieckie przeżytki i błędy. Nie wiem, przyznaję, na ile świadomość podobna jest realnie rozwinięta w Libii.

 
Portret użytkownika uno
 #

Dawid
Łapiesz stalinowską odjebkę - spisek CIA jako przyczyna upadku bloku wschodniego. Nie wiem jak godzisz tego typu teorie spiskowe z marksizmem. Prawacy mówią, że rewolucja październikowa, została wywołana przez niemiecki sztab generalny, który wysłał do Rosji swojego agenta Lenina. Jest to takie samo g... prawda jak pomysły pewnego profesora z KPP.
"Orła Karpat" rozwaliła rumuńska generalicja, żeby szybko i sprawnie zamknąć okres rozliczeń i móc wstąpić w szeregi "demokratycznych budowniczych kapitalizmu". Rumunia to obok Rosji i Ukrainy najjaskrawszy przykład uwłaszczenia dawnej nomenklatury w procesie "transformacji" i "przekształceń własnościowych".

Odnośnie krytycznego poparcia i mniejszego zła, to moja sympatia i poparcie zawsze będą po stronie ludzi pracy walczących przeciwko autorytarnym reżimom, bez względu na to jaka symboliką, czy retoryką posługują się te reżimy.

Zanim pokochasz kolejnego dyktatora - porównaj go z twoim ulubionym Fidelem Castro. Kiedy na początku lat 90-tych, w momencie najostrzejszego kryzysu, w Hawanie doszło do demonstracji antyrządowych, to Fidel nie kazał wojsku strzelać do ludzi. Przyjechał na miejsce, wlazł na beczkę, dorwał mikrofon i zaczął nawijać, tak jak to on potrafi. Po jakimś czasie demonstracja antyrządowa przekształciła się w wiec poparcia dla Fidela. Dlatego właśnie Fidel, pomimo spisków CIA, zamachów, blokady i wrogiej propagandy miewa się nieźle.

Kadafi jest skończony, ale ma jeszcze sporo pieniędzy i te pieniądze krążą po świecie finansując różne inicjatywy. Nie daj się znowu wykorzystać łasym na kasę cwaniakom.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Uno, przecież to co powiedziałem, wcale nie zaprzeczyło współpracy Iliescu i byłych partyjnych elit w rozkradaniu kraju po "rewolucji". Nie lekceważę ani udziału tejże nomenklatury w tym przewrocie, ani też faktu jak bardzo Ceausescu uprzednio prostytuował się zachodowi. Źle mnie po prostu zrozumiałeś. Czy to co podane zostało w tym filmie, to też stalinowska odjebka ?

01:00 PARTIA SZACHÓW
(CHECKMATE)

Checkmate - Strategy of a Revolution
documentary by Susanne Brandstätter

http://www.tvp.pl/prasa/omowienia%20dzienne/Rok2006/Tydzien03-2006/TVP%2...

Program 2 środa, 18.01.2006

Film dokumentalny, 53 min, Niemcy, 2003

W 1989 r. w Rumunii naród obalił okrutnego przywódcę kraju, Nicolae Ceausescu. 25 grudnia dyktator i jego żona Elena zostali skazani na śmierć. Wyrok wykonano tego samego dnia. Wydarzenia te były wynikiem "spontanicznego" zrywu ludu - tak przynajmniej się mówi.

Dlaczego jednak w Rumunii został on okupiony życiem ponad 1100 ofiar? W innych krajach bloku wschodniego przejście do nowego systemu przebiegło przecież znacznie mniej dramatycznie. Czy to też wina Ceausescu?

Po dojściu do władzy w 1965 r. rumuński przywódca ogłosił niezależność swojego kraju od Moskwy, podkreślając, że stworzył socjalizm o narodowym obliczu. Podsycając w rodakach uczucia patriotyczne, zdobywał coraz większą popularność. W 1968 r. jako jedyny z przywódców krajów Układu Warszawskiego sprzeciwił się inwazji ZSRR na Czechosłowację. Zachód odwdzięczał mu się kredytami.

Ale jako przeciwnik pierestrojki Ceausescu odrzucał reformy Gorbaczowa i w ten sposób oddalał się zarówno od Wschodu, jak i Zachodu, wtrącając swój naród w otchłań nędzy. Ulegał manii wielkości, wciągał go kult jednostki, który sam stworzył w celu gloryfikowania siebie i żony. Nie zdawał sobie sprawy, że dla obu stron stanowił przeszkodę w urzeczywistnieniu zjednoczenia Europy, a w związku z tym – także Niemiec. Należało go obalić.

Rewolucję zaczęto od dotarcia do sił rumuńskiej opozycji, która z kolei miała zmobilizować społeczeństwo. Wśród konspiratorów jedną z najważniejszych postaci był Laszlo Toekes - duchowny, przedstawiciel
mniejszości węgierskiej w Rumunii. On i inni opozycjoniści przekazywali
potajemnie informacje za granicę, organizowali przyjazdy zagranicznych ekip telewizyjnych, udzielali im wywiadów. Na Zachodzie wizerunek rumuńskiego dyktatora stawał się coraz bardziej negatywny, mimo że w samej Rumunii niezadowolenie z jego rządów rosło powoli.

W kwietniu 1989 r. Rumunia nie miała już długów zagranicznych, ale jej
obywatele byli nędzarzami. Zachód zdawał sobie sprawę, że czas dyktatora minął i że zahamowanie dopływu pieniędzy z zagranicy może przyspieszyć
upadek jego reżimu, coraz bardziej opresyjnego i anachronicznego.

Należało to tylko odpowiednio zorganizować i przygotować następcę
Ceausescu - najlepiej któregoś z ważniejszych opozycjonistów lub kogoś
przez nich akceptowanego. Wybór padł na Iona Iliescu, który już wcześniej kontaktował się z Amerykanami.

O kulisach upadku rumuńskiego dyktatora i rewolucji społecznej
w tym kraju mówią w filmie uczestnicy i świadkowie tamtych wydarzeń:
przedstawiciele władzy, dysydenci działający w Rumunii i za granicą, politycy, dziennikarze, miejscowi i zagraniczni agenci służb specjalnych:
rumuńskiej Securitate, wywiadu francuskiego, a także oficerowie CIA i
Narodowej Rady Bezpieczeństwa USA.

Tutaj wywiad z reżyserką w jeżyku rumuńskim: http://www.revista22.ro/sah-mat-strategia-unei-revolutii-750.html

Zauważ, że moje wypowiedzi na temat, który wywołuje aż takie kontrowersje i zarzut "stalinowskiej odjebki", są bardzo umiarkowane. Chętniej jednak, jeśli mowa o Libii, posłuchałbym relacji Telesur czy Kaosenlared, które były na miejscu wydarzeń.

 
Portret użytkownika uno
 #

Jeśli zagłębimy się w szczególiki, krajowe specyfiki itp.. to stracimy z oczu proces historyczny i jego głównych aktorów - wielkie grupy społeczne i ich interesy.

To oczywiste, że we wszystkich krajach wschodu działała zachodnia agentura, tak jak w krajach zachodu działała agentura sowiecka. Jedna i druga knuła spiski, bo taką miała robotę i za to jej płacono. Tyle, że spiski sowieckiej agentury nie doprowadziły do rewolucji socjalistycznej na zachodzie, bo też Kreml wcale sobie tego nie życzył. Pod koniec lat 80-tych, po doświadczeniach polskiego buntu robotników z 1980 r. warstwa panująca w "demoludach" zrozumiała, że albo dogada się z zachodem, przywróci kapitalizm i zachowa uprzywilejowaną pozycję, albo zostanie obalona i rozliczona za zbrodnie przez robotników.

Zachód przyjął z otwartymi ramionami dawnych "komunistów". Kiedy imperialiści wzięli pełnię władzy, mogli ukatrupić każdego,łącznie z Jaruzelskim i Kiszczakiem. Tymczasem przyjmując nowe kraje do NATO i UE, wcale nie stawiali warunku eliminacji "komunistów". Chcieli jedynie, żeby Polska odciążyła budżet CIA i przejęła finansowanie BOCHATERA (świadomie przez "ch") Kuklińskiego.

Kiedy zrozumiesz, że źródłem restauracji kapitalizmu była decyzja warstwy panującej a nie jakaś agentura CIA. Poza Polską opozycja była słabiutka i spenetrowana, wręcz tworzona, przez specsłużby. Jeśli zaś analizować udział służb specjalnych w likwidacji "realnego socjalizmu" to zdecydowanie bardziej przyczyniła się do tego KGB niż CIA.

Zobacz kim dzisiaj jest "komunista", oficer KGB Władimir Putin, i kto tak naprawdę rządzi "nową" Rosją.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Zgodzę się, że Kadafi to nie Fidel Castro i to, co przywołałeś jest znanym mi faktem, cieszę się też, że zachowujesz wobec mnie życzliwość. Nie wiem jednak kogo uważasz za takich cwaniaków - mam nadzieję, że nie masz na myśli ECAG, bo moim zdaniem ich analizy są profesjonalną alternatywą dla demoliberalnej szczekaczki. Nie mam wielkiej wiedzy na temat Libii - myślę, że Mateusz i Kornel wiedzą w tym temacie o wiele więcej niż ja. Oni dokonują analiz na podstawie zestawień danych pochodzących z bardzo różnych źródeł, niekiedy będąc bezpośrednimi obserwatorami. Nie wiem, czy Mateusz i Kornel byli w Libii. Musiałbyś z nimi na ten temat rozmawiać, poznać co mają do powiedzenia na tematy, o których mówisz, przedstawić im swoje argumenty i je skonfrontować. Na razie widzę, że komunizująca młodzież, która tez czyta na ten temat, ma podobne zdanie do nich. Nie wiem, czy nie zrazi ich traktowanie tego jako "stalinowskiej odjebki".

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Nie kwestionuję Uno decyzji warstwy panującej. Jednak do takiej decyzji potrzeba by obie strony się dogadały. I tak było w istocie. Jaruzelski już od początku lat 80 był "testowany" przez Rockefellera i Brzezińskiego ( zapiski tego ostatniego na ten temat są znane ). Ceausescu chętnie zawierał układy biznesowe z zachodem, ale uznano go za zaporę do rozmiękczenia Gorbaczowa, gdyż obawiał się zapewne wpływu Pieriestrojki na własne społeczeństwo. Dlatego CIA zwąchała się z Toekeszem i Iliescu, tego ostatniego typując na przywódcę, z tych powodów, które w wątku rumuńskim wymieniłeś. Dlatego nomenklatura pod przewodem Iliescu zawarła deal z zachodem, co skończyło się uwłaszczeniem nomenklatury, która porzuciła dyktatora na placu boju. Tak właśnie widzę istotę dealu pomiędzy nimi.

 
Portret użytkownika uno
 #

Duża część komunistycznej młodzieży jest głupiutka i naiwna. Dlatego powinna uważnie słuchać starszych albo wszystkiego będzie musiała uczyć się na własnej dupie.

Z tego co wiem Mateusz nie jest marksistą. Jako antysystemowiec może kierować się zasadą: wróg mojego wroga jest moim przyjacielem, trochę tak jak Chavez.

Od marksisty wymaga się więcej. Nie próbujmy uszczęśliwiać Libijczyków na siłę. Od założenia, że wiemy lepiej od nich samych, co jest dla nich dobre jest tylko krok do totalitarnej zbrodni lub poparcia zbrodniarzy. Niech Libijczycy posmakują wolności, którą sobie wywalczyli. Sytuacja w tamtym regionie długo pozostanie niestabilna. Społeczeństwa z jednej strony poczuły swoją siłę z drugiej doświadczyły lub lada moment doświadczą wielkich rozczarowań. To jest czas na agitację i budowanie tam organizacji ruchu robotniczego.

Dla Kadafiego i jemu podobnych nie ma już w tych procesach miejsca.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Nie podejmuję się, by określać w zastępstwie Mateusza jego przekonań, zauważyłem jednak, że zwraca uwagę nie tylko na to, czy ktoś jest antysystemowcem, ale na treść i przekaz. Przekazywane przez nas treści wydają mu się interesujące i godne upowszechniania, o ile wiem. Dlatego uważam, że warto także wysłuchać to, co on ma do powiedzenia, na zasadzie równego z równym, bez zakładania, że jako marksista z dużym stażem, którego jak sądzę obaj szanujemy i lubimy, masz tutaj jakąś przewagę. Nie temu winna służyć zresztą dyskusja między ludźmi po tej samej stronie barykady. Myślę, że wzajemnie możecie sobie wiele przekazać w tym temacie, dlatego mam nadzieję, że w jakimś dogodnym dla was obu momencie do tej wymiany spostrzeżeń i wiedzy dojdzie. Martwi mnie natomiast, że tak ostro i z góry traktujesz ideową młodzież, to pewne, że popełnia ona więcej błędów niż doświadczeni działacze, sam znam swoje błędy i porażki polityczne, zarówno sprzed okresu działalności politycznej, jak i w jej początkach, jednak jak mawiał Towarzysz Lenin, tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia błędów. A po to, by popełniać ich jak najmniej, wszyscy staramy się uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć, kierując się Jego wskazaniami.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Kadafi musi odejść!
NATO wywalczyło miejsce dla swoich marionetek. Zainwestowane środki w postaci nalotów i sił specjalnych na lądzie teraz muszą się spłacić. W tym już głowa libijskich kolaborantów NATO.

 
Portret użytkownika seis
 #

Ostateczny upadek władzy pułkownika Muammara Kaddafiego i koniec Ludowej Libii będzie wielkim ciosem dla międzynarodowego ruchu antykapitalistycznego. Kaddafi to jeszcze jeden, który odda życie za sprawę socjalizmu z rąk reakcyjnych oprawców.

 
Portret użytkownika uno
 #

Dawid
Pracujemy wyłącznie z najlepszymi.
Już raz miałeś do mnie pretensje, że z góry traktuję przygłupów a oni są przecież tacy milusińscy. Na własnej dupie musiałeś przekonać się ile warci są ci milusińscy. Zacznij wyciągać wnioski z własnych, przykrych doświadczeń.

 
Portret użytkownika uno
 #

Seis
Nie pozwól by pułkownik umierał sam za "socjalizm". Jedź do Libii, dotrzymaj psychopacie towarzystwa w jego ostatniej drodze.

 
Portret użytkownika seis
 #

Jakie masz podstawy do twierdzeń, że Kaddafi to "psychopata"?

 
Portret użytkownika uno
 #

1) Ponieważ w 1988 roku kazał wysadzić w powietrze cywilny samolot PanAm 103, który eksplodował nad szkocką miejscowością Lockerbie. Zginęło wtedy 270 osób - głównie Amerykanów. Wtedy nawet Ruscy uznali, że to świr.

2) Ponieważ kazał strzelać z broni maszynowej do demonstrantów, a później zlecił naloty na zbuntowane miasta - do tego nie posunął się chyba jeszcze żaden dyktator.

3) Ponieważ niczym szejk, stworzył babska gwardię przyboczną, czyli tradycyjny arabski harem.

4) Ponieważ stworzył własna ideologię mieszankę nacjonalizmu, socjalizmu i islamu, aż w końcu ...

Libia: Kadafi został „królem królów”
Sobota, 30 sierpnia 2008 (07:14)
Libijski przywódca pułkownik Muammar Kadafi został uhonorowany tytułem afrykańskiego „króla królów”. Tytuł przyznali mu wodzowie różnych plemion Afryki, którzy spotkali się w Bengazi, na wschodzie Libii. To swoiste forum zwołał sam Kadafi.

Zdecydowaliśmy się uznać naszego brata przywódcę za „króla królów, sułtanów, książąt, szejków i wodzów Afryki” - napisano w specjalnym oświadczeniu.

Kadafi otrzymał w darze tron, pochodzący z XVIII wieku egzemplarz Koranu, tradycyjne szaty i wytwory lokalnego rzemiosła. Jak donoszą światowe agencje prasowe, większość gości na głowie nosiła złote korony, a także wielobarwne szaty. Niektórzy odziani byli także w skóry dzikich zwierząt.

5) Ponieważ afiszował się ze skrajnym prawicowcem Berlusconim

31-03-2010
Berlusconi całuje Kadafiego
Włoski premier, Silvio Berlusconi, jest wyraźnie zafascynowany postacią przywódcy Libii, Muammara Kadafiego. Fascynacja jest już na tyle duża, że Berlusconi całuje Kadafiego po rękach.
Berlusconi był jedynym politykiem z Europy, zaproszonym przez Kadafiego na szczyt Ligi Arabskiej w Syrcie. Wyjazd stał się możliwy dzięki zażyłym relacjom, jakie łączą Berlusconiego z Kadafim.
Wszystko wskazuje na to, że Berlusconi chce być taki sam jak Kadafi. Nie napisał jednak ani "Zielonej książeczki" ani nie przyjął islamu. Co więcej jego zwolennicy raczej nie chcą muzułmanów we Włoszech. Jak się okazuje nie przeszkadza to Kadafiemu. Może wierzy, że Berlusconi jeszcze się nawróci.
Wiele łączy obu polityków. Wystawny tryb życia, aspiracje do bycia równym królom i wreszcie zamiłowanie do kobiet, którymi obaj, jakkolwiek w różny sposób się otaczają. Jednak Berlusconiemu brakuje dwóch rzeczy: Przywódczej "charyzmy" Kadafiego i absolutnej władzy w państwie.
Zażyłość, o której mowa, wyglądała tak:
http://afryka.org/?showNewsPlus=5031

Taki to właśnie jest ten twój "towarzysz" Kadafi. A teraz jeszcze raz zastanów się, czy chcesz umierać za tego bęcwała.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Uno, ja uważam, że towarzysz Seis należy zdecydowanie do najlepszych. Ma swój dobry dorobek, a Ty sprowadzasz rozmowę z nim ad absurdum. Nie mierz tą samą miarą bezmyślnych idealistów ze skłonnościami psychopatyczno-destrukcyjnymi z towarzyszem mającym nie tylko inne intencje, ale pewien warsztat i wiedzę, którego brakowało temu, którego przypadek przywołałeś. Aczkolwiek to Peterek uroił sobie na podstawie Twoich wypowiedzi w przenośni, że to Ty jesteś destruktorem świadomym i zaczęła się jego agentomania i popadanie w stalinizm, które teraz dochodzą do absurdu i nie możności poprawnego zrozumienia czytanego tekstu. Tam był podatny grunt na tego typu wariactwo. Tutaj go nie widzę i tym bardziej uważam, że powinieneś szanować dyskutanta, który na wielu forach, gdzie polemizuje z prawicową propagandą, używa znacznie bardziej rzeczowych argumentów niż robił to Peterek, czy jego późniejszy współpracownik Bie.

 
Portret użytkownika tres
 #

Seis!

Weź ty się chłopie w garść i skończ tę kościółkową litanię! To że Kaddafi używa w pisanej ponad 30 lat temu "Zielonej Książce" słowa "socjalizm" nie oznacza że Libia Kaddafiego to państwo socjalistyczne, nawet w tak skromnym i niedoskonałym stopniu jak PRL czy Kuba obecnie. Ty tego nie pamiętasz, ale starsi towarzysze tak jak Uno, Dos czy Dawid pamiętają doskonale jak około 2,5 roku temu profesor Zbigniew Wiktor pojechał to Chin i za kasę od chińskich "komunistów" napisał książkę "Chiny na drodze socjalistycznej modernizacji, podczas gdy nie ulega wątpliwościom że w Chinach panuje kapitalizm i tylko debile tego nie rozumieją http://1917.net.pl/?q=node/2597

Podobnie sprawy mają się z Libią - oficjalnie to "Socjalistyczna Dżamahirija" a tak naprawdę Kaddafi to bajecznie bogaty władca posiadający ok. 7 miliardów dolarów w złocie (140 ton) http://news.money.pl/artykul/kaddafi;sprzedal;prawie;30;ton;zlota;brakow..., stanowiący integralną część międzynarodowej finansjery która obroniła kapitalizm przed upadkiem - sam wykupił ponad 4% akcji grupy UniCredit, właściciela banku Pekao SA

http://biznes.interia.pl/news/pekao-w-rece-kadafiego,1196281

http://www.rp.pl/artykul/206502.html

Takie są fakty, "socjalistyczna dżamahirija" to pustosłowie równie niezwiązane z rzeczywistością jak piarowe bredzenie premiera Tuska o "szczęśliwych stoczniowcach.

Są ludzie którzy "kochają" Tuska, są ludzie którzy "kochają" "socjalistyczne chiny" a są ludzie którzy "kochają" Kaddafiego, tak jak dał popis tow. Seis pisząc Niech żyje Libijska Dżamahirija czy to że Koniec Libii będzie ciosem dla ruchu antykapitalistycznego

Taka postawa jest jednak zwykłym, prostackim sentymentalizmem i nie ma absolutnie nic wspólnego z marksizmem ponieważ

a) nie koresponduje z rzeczywistością

b) nie ma w niej ani śladu klasowej analizy

c) nie ma w niej śladu krytycyzmu, jakiegokolwiek dialektycznego ujęcia tematu tylko durna i szczeniacka apologia na poziomie progapagandy IPN-u tylko "żołnierzy wyklętych" zastąpił tutaj upadły satrapa z Trypolisu.

Kolektyw redakcyjny "Władzy Rad", jako że zamierza posługiwać się zasadami naukowego socjalizmu, zamierza z całą stanowczością i bezwzględnością zwalczać wszelkie elementy reakcyjnego sentymentalizmu, bez względu na to czy jest on apologią generalissimusa Stalina, marszałka Piłsudskiego, generała Jaruzelskiego czy pułkownika Kaddafiego. Z prostej przyczyny - na tego typu schematach bazuje cała machina burżuazyjnej propagandy wymienię choćby apologię Piłsudskiego czy idealizację reżimu sanacyjnego.

A żeby burżuazyjną propagandę obalić, nie wystarczy powiedzieć że jest fałszywa, trzeba zarzucić burżuazyjne, fragmentaryczne podejście i zastąpić je podejściem naukowym, marksistowskim. Jest to absolutnie konieczne dla obalenia burżuazyjnej propagandy, bo jeśli będziemy w swoich publikacjach posługiwać się "argumentacją" taką jak tow.Seis, to reakcjoniści nas po prostu wyśmieją i dzieci w szkołach nadal będą się uczyć o "100 milionach ofiar komunizmu".

Dlatego w obliczu zaistniałych faktów wzywam tow. Seis do głębszej refleksji nad swoimi komentarzami i samokrytyki

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Kadafi trochę podobnie do Husajna szuka w połączeniu deklarowanego socjalizmu połączonego z islamizmem i nacjonalizmem jakiegoś panaceum, "złotego środka", a rezultatem jest satrapia antyimperialistyczna w przeciwieństwie do Kuby, Wenezueli czy Boliwii i paru jeszcze innych krajów latynoamerykańskich, starających się startując na różnych poziomach budować socjalistyczne współuczestnictwo oparte na prawdziwej łączności z ideą socjalizmu, na ile możliwości na to pozwalają. Ale co w takim razie myśleć o tym Meyssanie, opisywanej przez niego diabolizacji Libii i pomocy rebeliantom udzielanej także drogą morską przez CIA i o tym jak skomentował te dane co on podaje, monitor polski, który wrzucił to na youtube ? Ja sam nie wiem, chętnie posłucham komentarzy tow.tow. Uno i Tresa. Natomiast trzeba zwrócić uwagę, że Kadafi ostatnio, w obliczu zagrożenia imperialnego, zaczął bardzo silnie uderzać w nutę werbalnego socjalizmu, choć nadal jest to groch z kapustą, gdyż libijski przywódca zapowiada, że zarówno Dżamahiria, jak i islam, a także Muzułmanie opanują Europę. Z całą pewnością z prawdziwym marksizmem takie zapowiedzi mają tyle wspólnego, co propagowany przez zachód model tzw. demokracji z ideą autentycznego uczestnictwa.

 
Portret użytkownika uno
 #

Wybuch arabskiej wiosny był zaskoczeniem dla wszystkich - zarówno dla mocarstw imperialistycznych, jaki i dla światowej lewicy. Zachód uwikłany w dwie wyczerpujące wojny (Irak, Afganistan) i pogrążony w największym od 70 lat kryzysie gospodarczym interweniował dyplomatycznie u "swoich" satrapów (Egipt, Tunezja) na rzecz demokratyzacji, wprowadzając w czyn sławną maksymę Talleyranda:
"Trzeba wiele zmienić, żeby wszystko zostało po staremu".
 
W dużej mierze ta operacja się udała, a przede wszystkim został osiągnięty cel najważniejszy - uchroniono przed niepokojami społecznymi satrapię Arabii Saudyjskiej, największego na świecie (do niedawna) producenta ropy naftowej i wiernego sojusznika USA. W Libii zaczęła się jatka i zachód uznał, że nie może dłużej przyjaźnić się z mordercą Kadafim, bo to popsułoby wizerunek Sarkozy'ego i Berlusconiego w oczach wyborców. Z drugiej strony na libijskich koncesjach pracowały ich koncerny naftowe: Total i ENI, którym trzeba było jakoś umożliwić powrót do wydobycia i robienia biznesów. Nie przypadkiem to właśnie Francuzi i Włosi najbardziej zaangażowali się w operacje militarne. Nowe władze i wielu powstańców, których naloty NATO uratowały od niechybnej śmierci z rąk bezpieki Kadafiego, będą wdzięczni wybawcom.
 
Moim zdaniem, w Libii tak naprawdę niewiele się zmieni. Zachodnie koncerny naftowe były już tam za Kadafiego, teraz po prostu wracają. Atak na prawa socjalne też pewnie nie nastąpi od razu bo zbuntowane a w dodatku uzbrojone społeczeństwo (rozdanej broni nie uda się tak łatwo odebrać) jest groźne dla kapitału. Poza tym, nawet najbardziej reakcyjne monarchie petrodolarowe z Półwyspu Arabskiego są w stanie zapewnić zapewnić obywatelom poziom życia o jakim my możemy tylko pomarzyć. W ten sposób kupują spokój społeczny. W Libii takie socjalne przekupstwo też jest możliwe a jeśli dorzuci się do tego trochę fasadowych swobód demokratycznych, to sytuacja może się ustabilizować. Inny wariant, to długotrwała wojna domowa o niskiej intensywności: Kadafiści, kontra islamiści, konta prozachodni 'demokraci'. Jedyna nadzieja, że w tym zamieszaniu powstanie jakaś lewica robotnicza, mająca oparcie w związkach zawodowych.
 

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Po pierwsze:
Nie ma dymu bez ognia!
Nie ma buntu społecznego bez utraty więzi między władzą i społeczeństwem.

Ten ogień wywołały bomby NATO.
Jeśli idzie o bunty to imperialiści często sami je wywołują, by następnie "humanitarnie interweniować" czyli obalać niepokorne rządy i ustanawiać własne marionetki.

 
Portret użytkownika uno
 #

Mylisz się, ten ogień wywołały kule i bomby wojsk Kadafiego, zabijające protestujących Libijczyków. W Tunezji i Egipcie też ogień wywołali imperialiści? To w takim razie rewolucję na Kubie zrobiła sowiecka agentura? Skoro nie ma czegoś takiego jak niezadowolenie społeczne a jedynie spiski wywiadów, musowo wszystkie rewolucje socjalistyczne musiały być dziełem jakiejś agentury.

Bartek, ty naprawdę potrzebujesz lekarza, i to dobrego, bo przeciętny może sobie nie poradzić.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Nie potrafisz panować nad emocjami. Jesteś niezrównoważony. Rzucasz sie na każdego kto ma odmienne zdanie od ciebie i wysyłasz do psychiatry. Człowieku lecz się sam.

 
Portret użytkownika seis
 #

"1) Ponieważ w 1988 roku kazał wysadzić w powietrze cywilny samolot PanAm 103, który eksplodował nad szkocką miejscowością Lockerbie. Zginęło wtedy 270 osób - głównie Amerykanów. Wtedy nawet Ruscy uznali, że to świr." (UNO)

Nie ma jasności w tej sprawie. Nawet jeśli, to przecież amerykańscy zbrodniarze zabili przybraną córkę Kaddafiego!

"(Libia, 1981-89: Libia nie zgodziła się na pełnienie funkcji właściwego państwa klienckiego Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie. Przywódca państwa, Muamar el-Kadafi nie przestrzegał reguł. Musiał zostać ukarany. Samoloty amerykańskie zestrzeliły dwa samoloty libijskie na obszarze, który Libia uważała za swoją przestrzeń lotniczą. USA zrzuciły też na kraj bomby, zabijając co najmniej 40 osób, między innymi córkę Kadafiego. Pojawiły się też inne próby zgładzenia tego człowieka, operacje mające na celu jego obalenie, potężna kampania dezinformująca, sankcje ekonomiczne oraz oskarżenie Libii za jej domniemaną rolę w zbombardowaniu samolotu Pan Am 103, bez przedstawienia wystarczających dowodów."
(http://www.1917.net.pl/?q=node/6496)

"2) Ponieważ kazał strzelać z broni maszynowej do demonstrantów, a później zlecił naloty na zbuntowane miasta - do tego nie posunął się chyba jeszcze żaden dyktator." (UNO)

Dowody, dowody... Masz je? Francuski dziennikarz Thierry Meyssan, w podlinkowanym przeze mnie filmiku, obalił wiele tez burżuazyjnej propagandy na temat Libii i konfliktu libijskiego. Opisuje on, na przykład, taką sprawę:
Lotnictwo NATO zbombardowało jakieś gospodarstwo. Zachodni dziennikarze z Trypolisu jadą, kręcą, po czym oświadczają, że to wina... wojsk Kaddafiego. Takich przypadków było wiele.

"4) Ponieważ stworzył własna ideologię mieszankę nacjonalizmu, socjalizmu i islamu" (UNO)

Różne są drogi do socjalizmu. Towarzysz Lenin się kłania. W Libii nie ma marksistowskiej partii proletariackiej, więc lepszy Kaddafi niż agentura NATO, pardon, "rebelianci".

"Libia: Kadafi został „królem królów”"(UNO)

Co kraj, to obyczaj.

"5) Ponieważ afiszował się ze skrajnym prawicowcem Berlusconim" (UNO)

Zachód, kapitaliści chcieli Kaddafiego zniszczyć. Niezależna od nikogo Libia kłuła ich w oczy. Gdyby Kaddafi nie współpracował z Zachodem, jak długo przetrwałaby Ludowa Libia? Niewątpliwie, gdyby nie to, już dawno podzieliłaby Libia los Iraku i Afganistanu. Teraz nadarzył się pretekst, więc kapitał postanowił zniszczyć państwo Kaddafiego.

"Podobnie sprawy mają się z Libią - oficjalnie to "Socjalistyczna Dżamahirija" a tak naprawdę Kaddafi to bajecznie bogaty władca posiadający ok. 7 miliardów dolarów w złocie (140 ton) http://news.money.pl/artykul/kaddafi;sprzedal;prawie;30;ton;zlota;brakow..., stanowiący integralną część międzynarodowej finansjery która obroniła kapitalizm przed upadkiem - sam wykupił ponad 4% akcji grupy UniCredit, właściciela banku Pekao SA

http://biznes.interia.pl/news/pekao-w-rece-kadafiego,1196281

http://www.rp.pl/artykul/206502.html" (TRES)

Kaddafi był bogatym człowiekiem, temu nie przeczę. Jednak pod jego rządami i przeciętny Libijczyk również żył godnie i dostatnio:

● PKB per capita 14 tysięcy 192 USD;
● zasiłek dla bezrobotnych 730 USD;
● wynagrodzenie pielęgniarki 1000 USD;
● za każde nowonarodzone dziecko 7 tys. USD;
● nowożeńcy otrzymywali 64 tys. USD na zakup mieszkania, na starcie indywidualna pomoc finansowa w wysokości 20 tys. USD;
● bezpłatna służba zdrowia;
● bezpłatna nauka;
● w niektórych aptekach bezpłatne lekarstwa;
● brak opłat za energie elektryczną;
● benzyna tańsza od wody - 0,14 USD za litr;
(źródło: http://geopolityka.org/index.php/libia-2011/1025-libia-delenda-est-dlaczego)

Kogo poprzeć?

Po jednej stronie stoi pułkownik Kaddafi, wraz z popierająco go ludnością. System Kaddafiego, mimo że nie doskonały dawał Libijczykom dostatek, bezpieczeństwo socjalne, poczucie stabilizacji i prawdziwą niezależność ich ojczyzny.

Po drugiej stronie stoją "rebelianci" osłaniani przez "internacjonalistyczną pomoc" NATO. Nie łudzę się, że nowy rząd wyda Libię na łup zachodniego kapitalizmu, w stopniu znacznie większym niż Kaddafi pozwalał inwestować zachodnim koncernom. Zapewne rozpocznie się atak na zdobycze socjalne.

 
Portret użytkownika tres
 #

1000 USD to mało jak dla pielęgniarki, bo to mniej niż płaca minimalna w rozwiniętych krajach Europy. W Norwegii pielęgniarka zarabia przynajmniej dwukrotnie więcej a poziom zasiłki nie są wcale niżzsze. Z drugiej strony poziom życia w rewolucyjnej Rosji był nieporównywalnie niższy w Francji, czy Wielkiej Brytanii, więc takie "argumenty" są warte tyle co neoliberalna propaganda.

A co do tego Meysana to działa zasada płacę-wymagam. Kaddafi mu płaci żeby mówił dobrze o nim tak jak płaci każdy pracodawca za wykonaną pracę. Tobie jednak nie zapłacił za wypisywanie o nim peanów, bo do kasy redakcji WR nie wpłynął choćby jeden grosz z funduszy Kaddafiego. Dlatego nie rób z siebie idioty, do póki nie musisz.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Skąd teza, że Kaddafi płaci Meyssanowi ? On jest raczej niezależnym dziennikarzem, prowadzącym własną działalność, a jego budzące kontrowersje teorie, przysparzają mu wrogów próbujących go zabić, a to za jego przekonania odnośnie zamachów 11 września, a to za demaskowanie interwentów. Pytanie jednak czemu głosi takie treści w telewizji byłego przeciwnika Kadafiego, który w obliczu interwencji zmienił przekonania, może znaleźć inną jeszcze odpowiedź, że gość chce pomóc zaatakowanemu przez USA krajowi i dlatego wybiela Kadafiego. A jeśli nawet tak, to dlaczego odmawiać facetowi dobrej woli, czyniąc kreując go na płatnego pachołka ? Zostawałoby jeszcze pytanie skąd ten raport ONZ ze stycznia 2011 na temat Dżamahiriji, o którym mówi Monitor i który jest dostępny w internecie. Wtedy rzeczywiście Kaddafi miał jeszcze pieniądze, bo Szwajcaria nie zamroziła jego kapitałów. Pytanie, czy raport kłamie w każdym słowie ? Dla mnie otwarte, mimo, że nie przyjmuję twierdzeń, że pokochałem Kaddafiego. Uważam też za przesadny i dla mnie osobiście rażący grubiański ton wobec tow. Seisa, gdyż nawet idąc w ślad za Twoim wywodem, Tres, ujmując i tłumacząc po marksistowsku argumenty dotyczące poziomu życia, obalił on niektóre zarzuty, ale i jednocześnie przyjął to co było na rzeczy w wywodzie Uno, odnośnie bogactwa Kaddafiego, więc o peanie tutaj raczej nie ma mowy. Myślę, że to co nas wszystkich łączy, to to, że nie chcemy stać po stronie imperializmu. Pozdrawiam i proszę o większe umiarkowanie w sądach, zwłaszcza, że czytają nas nawet nie zabierający głosu w dyskusji sympatycy, z których o ile wiem część ma zdanie podobne do Seisa. Chcemy ich zrazić ? Odstraszyć ?

 
Portret użytkownika uno
 #

Dawid
To jest portal komunistów-antystalinowców. Nie chcemy stać ani po stronie imperializmu ani stalinizmu i stalinopochodnych satrapii. Naszym celem jest wspieranie odbudowy polskiego ruchu robotniczego a nie zbrodniczych reżimów, w tym tych, które odwołując się w jakiś sposób do socjalizmu, projekt socjalistyczny kompromitują.

W tym kraju żyje grubo ponad 30 mln ludzi i żeby sprawy ruszyły z miejsca, trzeba przekonać co najmniej kilkanaście milionów z nich. Dlatego nie możemy tolerować totalitarnych czubków. Socjalizm to władza rad (plus elektryfikacja ma się rozumieć) a nie jakieś dynastyczne tyranie Kimów i Kadafich. Wszystkich zwolenników tych tyranii, nawet jeśli są wrogami imperializmu, zamierzamy świadomie, konsekwentnie i nieustępliwie odstraszać i zrażać do naszego portalu.

A co do "niezależnych" dziennikarzy... to pamiętaj, że zawsze jest ktoś, kto takiemu niezależnemu wypłaca pensję i decyduje o emisji/druku przygotowanych przez niego materiałów.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

[A co do "niezależnych" dziennikarzy... to pamiętaj, że zawsze jest ktoś, kto takiemu niezależnemu wypłaca pensję i decyduje o emisji/druku przygotowanych przez niego materiałów]

Tutaj przesadziłeś i to grubo z tym "zawsze". W przypadku Meyssana, śledząc jego dotychczasową drogę, jego zachowanie obecne, wydaje się wybitnie logiczne. Facet nie znosi imperializmu, więc na niego najeżdża. Podkreślam, że głosił to w telewizji przeciwnika Kaddafiego, który zmienił poglądy pod wpływem agresji, a nie tego, że ktoś mu zapłacił. Nie wiem natomiast czy Kaddafi kupił autorów tego raportu: http://www2.ohchr.org/english/bodies/hrcouncil/docs/16session/A-HRC-16-1... . Niczego nie sugeruję, po prostu nie wiem. Ja nie twierdzę, że Kaddafi nie wypaczał marksizmu, chcę jednak zwrócić uwagę na to, że jego amerykańska machina wojenna również za pomocą przekupstw dokonała przekłamań, które sprawiają, że bez żadnej fascynacji osobą libijskiego lidera, trzeba zadać pytanie, czy siły, które zwalczają tę dyktaturę, nie reprezentują zła jeszcze większego niż rządy pułkownika. Zwróć uwagę proszę, na treść komentarzy wykazujących m.in. na podstawie rosyjskiej telewizji Russia Today, manipulacje siane za pomocą przekupywania dziennikarzy przez siły interwenckie. Nie składając Kaddafiemu żadnych hołdów, pamiętajmy jednak, że na wojnie panuje ogromny chaos, zniekształcający szereg docierających do nas na bieżąco informacji, tym bardziej, że bynajmniej nie tylko Kaddafiemu można tutaj zarzucić posuwanie się do przekupstwa i blokowanie informacji.

Link do komentarzy cytowanych poniżej tutaj: http://www.youtube.com/all_comments?v=qBgsB9wNh-I

@grivs ano szukam gdzie sie da wejdz na iranska strone hamsayeh.net. gdzie problem od poczatku to to ,ze Tribes kupily propagande NATO. teraz widza ,ze Kaddafi mial racje. Algeria powiedziala jak jden but nATO stanie na ziemi afrykanskij wchodza swoja armia na pomoc Kaddafiemu, bo nie beda mieli wyjscia.mowia dzis Libia jutro my. tysiace wojownikow jest gotowa a do walki. jak na razie 2-3 dni temu do Tripoli pojechalo okolo 25000 Tribes na pomoc Kaddafiemu.
Zbyszkoz 1 miesiąc temu

@Zbyszkoz @Zbyszkoz ja wiekszosc doniesien z libii ogladam na russia today jedyne chyba w miare obiektywne zrodlo informacji , byl tam reportaz w ktorym mowili ze kazali wszystkim reporterom przekazywac falszywe informacje na temat rebeliantow i ich tak zwanych '' osiagniec'' we lbie sie nie miesci jak ta pieprzona propaganda dziala , wystarcz spojrzec na tych ''rebeliantow'' i odrazu mozna zauwazyc ze zachowuje sie jak zwierzeta -
grivs 1 miesiąc temu

@grivs jest totalny blackaut informacjii w Libii i na swiecie odnosnie sytuacji w Libii. wniosek jeden cos jest grane na niekorzysc NATO. oficjalne filmy z Libii to fotomontarze i transmisje sa prowadzone w nocy aby nie poznac terenow.
Zbyszkoz 1 miesiąc temu

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

W przypadku Meyssana, o emisji decydował były przeciwnik Kaddafiego, który pewnie gdyby nie najazd na jego kraj, nie powiedziałby dobrego słowa o swoim liderze. Meyssan sam stworzył i prowadzi sieć informacyjną Voltairenet, gdzie głosi treści mocno lewicowe i antysystemowe, a także antyimperialistyczne. W obliczu ataku na Libię, potraktował swoje działania jako misję, dlatego jestem przeciwko jego obrażaniu.

 
Portret użytkownika uno
 #

To Libijczycy pognali Kadafiego, nie NATO. Żadne NATO nie jest w stanie obalić przywódcy, który cieszy się poparciem swojego narodu. Zamiast strzelać do demonstrantów Kadafi mógł z nimi negocjować. Pewnie lepiej by na tym wyszedł.

Nie było ataku NATO na Libię, tylko atak na wojska Kadafiego. NATO poparło zbrojnie jedną ze stron wojny domowej i może tego pożałować jeśli procesy demokratyzacji zajdą dalej niż oczekiwali interwenci. Wtedy cała biznesowa kalkulacja może się zawalić.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Owszem mógł negocjować, bo początkowo rebelianci nie byli uzbrojeni. Wybrał zły wariant. To sprowokowało wejście obcych wojsk i obcego wywiadu. Kaddafi jest współwinny zaistniałej sytuacji. Jednak czy istnieje tam jakaś siła polityczna dająca nadzieję tejże demokratyzacji o której mówisz ?

 
Portret użytkownika uno
 #

Mógł negocjować również później i zachód go do tego namawiał. Myślę, że w obliczu wielomiesięcznego pata militarnego, była rozpatrywana opcja podziału Libii. Ponieważ jednak koszty operacji utrzymania strefy 'zakazu lotów" rosły lawinowo, NATO zdecydowało się postawić jednoznacznie na powstańców i odblokować libijskie pola naftowe.

Nikt jednak nie wie kim w zasadzie są ci powstańcy i jaką opcję reprezentują, czy zdołają ustabilizować sytuację, czy też zacznie się tam jakaś nowa wojna domowa. Zachód wolał jako, tako "oswojonego" Kadafiego, dającego zarobić nafciarzom, od niewiadomej, która może okazać się np. "zakamuflowaną opcją irańską". Króla królów spisano na straty dopiero wtedy, gdy uznano, że kompletnie zwariował i nie da się z nim dogadać. Zaczęło się ściąganie na zachód jego byłych współpracowników, którzy zmienili front. Generalnie chodzi o to, żeby w Libii odtworzyć w miarę stabilną sytuację z czasów Kadafiego, bez Kadafiego.

Może to jednak okazać się trudne. Ludziom rozdano mnóstwo broni, a ten uzbrojony tłum niekoniecznie chce słuchać nowych władz.

Jedyną siłą polityczną, która daje nadzieję na prawdziwą demokrację jest zorganizowana i świadoma swoich interesów klasa robotnicza. Klasa jest, ale z organizacją i świadomością dużo gorzej. Dlatego właśnie od 20-lat dostajemy baty od kapitału i prawicy.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

To Libijczycy pognali Kadafiego, nie NATO.

Kpisz sobie? Twierdzisz, że Kadafi zostałby "pognany" bez nalotów NATO i wsparcia sił specjalnych na lądzie?
Straciłeś kontakt z rzeczywistością.
Bez NATO rebelianci nie istnieli. NATO najpierw uratowało ich od kompletnej klęski, a następnie wyniosło do władzy zmasowanymi nalotami na wojska rządowe. Na dłuższą metę strona rządowa musiała przegrać w obliczu miażdżącej przewagi imperialistów.

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Kontrrewolucja manipulująca zupełnie nieświadomą nową generacją marynarzy kronsztadzkich dostała rzeczywiście szansę od bolszewików w postaci ultimatum, przedłużonego zresztą o jeden dzień. Kaddafi nie dał takiej szansy, bo jak wiemy, jest satrapą, który z prawdziwym marksizmem nie ma nic wspólnego, co zaznacza zresztą w zielonej książeczce, twierdząc, że proletariat systematycznie się kurczy na rzecz rozwoju nowej klasy, którą określa mianem wytwórców. Owszem nie można zaprzeczyć, że kategoria taka ma prawo racji bytu, ale nie jest prawdą, że klasa robotnicza zanika, jak twierdzi Kaddafi.
Ile jest tej zanikającej rzekomo klasy w samej Libii ? Ewidentnie są to uproszczenia przekłamujące rzeczywistość. Co do pozostawienia jakiejś roli Kaddafiemu, lub też posadzenia go na ławie oskarżonych, od początku między interwentami nie było jednomyślności.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

To Libijczycy pognali Kadafiego, nie NATO.

Czy rebelianci-kolaboranci imperialistyczni zdołaliby "pogonić" Kadafiego bez nalotów NATO?

 
Portret użytkownika uno
 #

Pewnie nie. Wojska Kadafiego miały nad rebeliantami miażdżącą przewagę w broni ciężkiej (czołgi, artyleria). Kiedy lotnictwo NATO zniwelowało materialną przewagę Kadfistów, to decydowała przewaga liczebna - ilu za ilu przeciw Kadafiemu. I wtedy właśnie Libijczycy pognali Kadafiego.

 
Portret użytkownika uno
 #

{Ile jest tej zanikającej rzekomo klasy w samej Libii ?}

Z klasą robotniczą w Libii i w ogóle w krajach arabskich zasobnych w ropę jest ten dodatkowy problem, że w dużej części składa się ona z imigrantów. Miejscowi służą w wojsku, policji, służbach bezpieczeństwa i administracji.

A TERAZ KILKA CIEKAWOSTEK O LIBIJSKIM SOCJALIZMIE

Pomimo sankcji gospodarczych w latach 1992-99, poziom życia przeciętnych Libijczyków pozostaje jednym z najwyższych w regionie, głównie dzięki wykorzystywaniu przez władze dochodów z ropy naftowej do subsydiowania podstawowych artykułów żywnościowych, edukacji, opieki zdrowotnej i budownictwa mieszkaniowego.
W 1999 r. rozpoczął się powolny proces odbudowy sektora prywatnego, któremu dynamiki dodały zmiany przepisów o handlu i działalności importowej oraz o tworzeniu prywatnych przedsiębiorstw i kooperatyw. W 2003 r. władze libijskie ogłosiły, że celem strategicznym państwa jest przekształcenie gospodarki libijskiej w gospodarkę wolnorynkową poprzez liberalizację i prywatyzację. Widocznymi oznakami tej polityki są prywatyzacje dużych libijskich banków i częściowe prywatyzacje dwóch operatorów sieci komórkowych.
W 2007 r. utworzono giełdę papierów wartościowych. W październiku tego samego roku utworzono fundusz inwestycyjny typu sovereign wealth fund, który ma pomnażać majątek z dochodów ze sprzedaży ropy naftowej poprzez inwestycje na rynkach zagranicznych.......

Wielkość stopy bezrobocia władze libijskie szacują na 20,74%, z czego bezrobocie wśród mężczyzn wynosi 21,55%, natomiast wśród kobiet 18,71%. Liczbę ludności zdolnej do podjęcia pracy szacuje się na ok. 1,3 mln. Rynek pracy w dużym stopniu determinowany jest przez niską liczbę ludności oraz dużą nielegalną migrację ludności z biednych krajów Afryki subsaharyjskiej i krajów ościennych. W 2005 r. liczba imigrantów osiągnęła 617.536 osób, co stanowi ponad 10% całości populacji Libii (źródło: Migration and Remittances Factbook, Bank Światowy). Odsetek ten pozostaje mniej więcej na tym samym poziomie w kolejnych latach. Rynek pracy jest silnie regulowany przez rząd. Istnieje na przykład wymóg zatrudniania przez firmy działające w sektorze naftowym na stanowisku zastępcy szefa oddziału na Libię osoby obywatelstwa libijskiego. Podobnie rzecz się ma ze stanowiskiem dyrektora finansowego. Według najnowszego Prawa Pracy z 2010 r., 75% liczby pracowników libijskiego oddziału firmy zagranicznej, mają stanowić obywatele Libii.
Po zapaści gospodarczej w latach 90-tych, wywołanej sankcjami międzynarodowymi i izolacją Libii, od roku 2004 obserwuje się dynamiczny powrót kapitału zagranicznego inwestowanego głównie w przemyśle wydobywczym ropy naftowej i gazu, który osiągnął poziom powyżej 2,5 mld USD w 2007 r....

Wśród głównych partnerów handlowych Libii nie było większych zmian w ostatnich latach. Pozostają nimi Włochy i Niemcy. Ważnymi partnerami są także Hiszpania, Francja i Turcja. Na odnotowanie zasługuje dynamiczny wzrost eksportu z Libii do USA (głównie ropy), który stanowi już ponad 6% eksportu ogółem.

Źródło: http://www.msz.gov.pl/files/Informator%20ekonomiczny%20-%20pdf/Libia/Lib...

I TO BY BYŁO NA TYLE O IMPERIALISTACH PLANUJĄCYCH OBALENIE LIBIJSKIEGO SOCJALIZMU

 
Portret użytkownika dawid jakubowski
 #

Dopełniła tego prośba o włączenie do WTO, utworzenie specjalnych stref ekonomicznych, prywatyzacja wielu sektorów gospodarki, pozwolenie międzynarodowym koncernom za eksploatację ropy oraz wycofanie subsydiowania żywności. Celem była nawet stuprocentowa prywatyzacja. Działania te doprowadziły do wzrostu bezrobocia (pomiędzy 20% a 30%), biedy i nierówności, co odegrało znaczącą rolę w przygotowaniu nastrojów rewolucyjnych - jak czytamy w artykule z marca 2011 przypomnianym w jednym z pierwszych komentarzy w tym wątku przez tow. Tresa - całość tutaj: http://1917.net.pl/?q=node/4575 .

Zakładanie specjalnych stref ekonomicznych umożliwiających odtworzenie mechanizmów wyzysku, to ewidentnie pójście drogą chińskiej dyktatury wielkiego kapitału.

 
Portret użytkownika Bartek
 #

Niech ci, którzy twierdzą, że w Libii był socjalizm bronią swojego stanowiska. Nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że Libia została napadnięta przez imperialistów, którzy instrumentalnie posłużyli się konfliktem wewnętrznym dla osiągnięcia własnego celu czyli obalenia Kadafiego.
Imperialiści uznali, że korzystnie będzie wykorzystać sytuację i ustanowić własny rząd w Trypolisie. Gdyby z ich kalkulacji nie wynikały korzyści nie kiwnęliby palcem. Jeśli ktoś tego nie rozumie to jest zupełnie oderwany od rzeczywistości i podatny na kłamliwą propagandę imperializmu, który zawsze osłania swoje brudne wojny wzniosłymi hasłami.
W tej sytuacji komuniści jako antyimperialiści i internacjonaliści mają obowiązek poprzeć, chociażby moralnie i politycznie kraj, który został brutalnie napadnięty przez zbrodniarzy NATO. I nie oznacza to wcale miłości do Kadafiego, jak usiłują to wciskać kibice imperialistycznej agresji na Libię, bo stosunek do niego schodzi na drugi plan. Na pierwszym planie jest potępienie imperialistycznej agresji NATO i poparcie dla walczącej Libii.

 
Portret użytkownika uno
 #

Imperialiści byli w zupełności zadowoleni z kierunku obranego przez Libię Kadafiego, o czym świadczą inwestycje i umizgi czołowych polityków zachodu do króla królów.

Politycy zachodu, w odróżnieniu od Kadafiego, muszą jednak co jakiś czas wygrać wybory, a więc liczą się z tzw. opinią publiczną.

Cały czas gadają o wolności, demokracji i prawach człowieka, więc nie mogli dłużej popierać krwawego tyrana masakrującego demonstrantów. Nadal jednak chcą Libii Kadafiego, budującej gospodarkę wolnorynkową, tylko już bez Kadafiego.

 

Społeczność

LENIN - rocznica