Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 33 gości.

Donald Tusk: Podwyższymy wiek emerytalny do 67. roku życia!

images.jpg

Początek wygłoszonego w piątek 18 listopada expose premiera Donalda Tuska zdominowały tematy gospodarcze i ekonomiczne. Na koniec bieżącej kadencji deficyt finansów publicznych ma spaść do 1%. Tusk zapowiedział cięcia dla wszystkich i bez wyjątków.

Jedna z pierwszych obietnic premiera dotyczyła obniżenia długu publicznego w najbliższych latach. Do końca 2012 roku zadłużenie podmiotów sektora finansów publicznych ma zostać zmniejszone do 52% Za cztery lata, w roku 2014 dług publiczny ma wynosić jedynie 47%.

Premier zapowiedział, że trzeba zwiększyć wpływy podatkowe, między innymi z wydobywania miedzi i srebra. Na wieść na taką zapowiedź notowania KGHM poleciały w dół o 5 proc.

Wbrew zapowiedziom nie będzie powszechnej likwidacji ulgi prorodzinnej. Stracą jedynie najbogatsi. Osoby zarabiające powyżej 85 tysięcy zł rocznie (czyli z II progu podatkowego), posiadające mniej niż dwójkę dzieci stracą tę ulgę! Becikowe zostanie zlikwidowane dla wszystkich zarabiających powyżej 85 tysięcy rocznie.

Donald Tusk zapowiedział również podwyższenie składki emerytalnej o 2 punkty procentowe po stronie pracodawcy. Ta zmiana pozwoli ograniczyć deficyt Funduszy Ubezpieczeń Społecznych o 13 mld złotych rocznie. Skala ta dzisiaj przekracza 20 mld złotych.

Emeryci nie muszą się obawiać o swoje pieniądze. Waloryzacja rent i emerytur będzie kontynuowana na dotychczasowym poziomie. Będzie to waloryzacja kwotowa, a nie procentowa.

Lider Platformy Obywatelskiej zapowiedział także reformę Kas Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego od 2013 roku.

Premier nie mógł pominąć kwestii wieku emerytalnego. Zamierza zacząć podwyższać i zrównywać od 2013 roku wiek emerytalny kobiet i mężczyzn - finalnie do 67 roku życia.

Wydłużenie wieku emerytalnego ma następować stopniowo od 2013 roku. Co miesiąc będzie się on podnosił o jeden miesiąc

Nastąpi przegląd uprzywilejowanych grup emerytalnych, np. mundurowych i górników, sędziów, prokuratorów i księży.

Wiek emerytalny policjantów ma zostać podniesiony do 55. roku życia.

Portret użytkownika tres
 #

No to będzie się działo. Teraz skończyło się już owijanie w bawełnę i Tusk już nie kłamie, że jedyne co ma do zaoferowania społeczeństwu kapitalizm, to bezrobocie do 67. roku życia. Może ludzie wreszcie się obudzą, tak jak w Grecji.

Mam nadzieję, że po następnych wyborach napiszemy na naszym portalu bardziej optymistyczne treści niż to

http://1917.net.pl/?q=node/6642

 
Portret użytkownika tres
 #

A co sądzi społeczeństwo o nowym pomyśle Tuska:

http://1917.net.pl/?q=node/7095

 
Portret użytkownika xvonsos
 #

czyli, że kapitalizm to bezrobocie do 67 roku życia? socjalizm jak już zwycięży na pewno wprowadzi dobrowolność ubezpieczenia emerytalnego, no i wszyscy będą mieć pracę:)

 
Portret użytkownika tres
 #

Tak, kapitalizm w wydaniu jakie serwuje nam premier Tusk, ale także wielu innych szefów rządów - np. David Cameron to bezrobocie do 67. roku życia, bo dla ludzi w pewnym wieku w tym systemie pracy po prostu nie ma, ponieważ rynek elimunuje "mniej elastyczne jednostki" skazując je na wegetację w skrajnej nędzy.

Podstawowym krokiem w celu urzeczywistnienia socjalizmu po zdobyciu władzy przez partie robotniczą będzie likwidacja bezrobocia poprzez ustanowienie pełnego zatrudnienia - będzie to możliwe m.in. dzięki skróceniu tygodnia roboczego. Zlikwiduje to liczne patologie społeczne

Dobrowolne ubezpieczenia emerytalne to mit na który już część mniej obłąkanych liberałów przestaje się nabierać i już nawet (nota bene) była minister pracy w rządzie Tuska opowiedziała się w swoich działaniach za systemem solidarności międzypokoleniowej

 
Portret użytkownika xvonsos
 #

Sęk w tym, że Słońce Peru nie serwuje nam kapitalizmu, a dla ludzi w pewnym wieku nie ma pracy m. in. poprzez nadmierną ingerencję państwa w gospodarkę. A jak wygląda pełne zatrudnienie? Przymus? Co z tymi co nie będą chcieli lub nie będą mogli pracować? A co z pracodawcami? Ma być prikaz o zatrudnianiu? A jak nie to co? Rozwiązania socjalistyczne, czyli komora gazowa albo Morze Białe? W PRL-u było "pełne zatrudnienie". A wspomniane patologie społeczne ( palenie samochodów chociażby ) są najbardziej widoczne we Francji, gdzie tydzień pracy liczy 35 godzin. A co do ministrów, czy tez ministerek w rządzie Tuska w kontekście liberalizmu, to nie ma co wspominać. Pomijam pejoratywny wydźwięk zestawienia obłąkany i liberał, ale zastanawiam się dlaczego "oni" przestają się nabierać? Na podstawie czego? Poza tym, trzeba się trzymać definicji- solidarny to nie znaczy zmuszony. Tak jak by powiedzieć że działam charytatywnie na rzecz starszych ludzi, bo rząd rąbie ode mnie składkę-na rzecz emerytur...

 
Portret użytkownika uno
 #

[Sęk w tym, że Słońce Peru nie serwuje nam kapitalizmu, a dla ludzi w pewnym wieku nie ma pracy m. in. poprzez nadmierną ingerencję państwa w gospodarkę.]

Śmiem twierdzić, że jest na odwrót - nie ma pracy z powodu zbyt małej ingerencji państwa w gospodarkę. Gdyby państwa nie interweniowały w 2008 r. ratując za publiczne pieniądze prywatne banki i korporacje przemysłowe, to kapitalistyczny świat już by zbankrutował. "Niewidzialna ręka rynku" nie działa (lub prowadzi do zagłady) i musiała ją wyręczyć "widzialna ręka państwa"

[A jak wygląda pełne zatrudnienie? Przymus? Co z tymi co nie będą chcieli lub nie będą mogli pracować? A co z pracodawcami? Ma być prikaz o zatrudnianiu?]

Pełne zatrudnienie wygląda dobrze. Nie ma osób bezdomnych, żebraków, bezrobotnych, nie ma niedożywionych dzieci, wszyscy mają zapewniony bezpłatny (tzn opłacany z budżetu państwa, czyli funduszu konsumpcji zbiorowej)dostęp do oświaty i opieki medycznej. Tak właśnie było w PRL. Pełne zatrudnienie to żaden przymus. Ci, którzy nie będą chcieli pracować, nie będą pracować - ciekawe tylko z czego będą żyć? Ci, którzy nie będą mogli pracować z powodów zdrowotnych otrzymają rentę - to chyba normalne i od dawna przyjęte. A co z pracodawcami? Pracodawcy również otrzymają oferty zatrudnienia w gospodarce uspołecznionej. Nie będzie prikazu o zatrudnianiu - będzie "wolny rynek". Nowe prawo pracy - skracające dzień pracy np. do sześciu godzin dziennie i ustalające płace minimalną na poziomie przeciętnego wynagrodzenia - spowoduje zmniejszenie podaży siły roboczej i wzrost jej ceny. Jeśli jakiś pracodawca nie poradzi sobie w nowych warunkach ekonomicznych to znaczy, że jest zbyt mało przedsiębiorczy i powinien ustąpić miejsca lepszym - takie są wilcze prawa rynku.

[A wspomniane patologie społeczne ( palenie samochodów chociażby ) są najbardziej widoczne we Francji, gdzie tydzień pracy liczy 35 godzin.]

Daj spokój. Za te spalone bryki, francuskie mieszczuchy dostaną odszkodowania od firm ubezpieczeniowych. Nie róbmy z tego tragedii. Prawdziwe tragedie rozgrywają się w rodzinach ludzi bezrobotnych, bezdomnych, wykluczonych. Ich dramat nikogo nie wzrusza, nie interesuje, nie pokazują tego w telewizji. Im nikt nie wypłaci odszkodowania za zmarnowane życie. Nad ich losem popłacz, a nie nad kilkoma spalonymi wózkami.

 
Portret użytkownika xvonsos
 #

Żyłem w PRL-u ( jestem rocznik 74 ) i pamiętam jak skończył się ten niebywały eksperyment socjalistyczny.Państwo praktycznie kontrolowało gospodarkę i po prostu zbankrutowało. To w sumie odpowiedź na te piękną wizję świata jaka została roztoczona. Pomału i dzieje sie to samo z tą Unią Jewropejską. Kapitalizm został zamordowany przez czerwonych towarzyszy. A teraz jesteśmy świadkami jak to wszystko zdycha. A czerwony Obama doprowadził supermocarstwo na skraj bankructwa. To trzeba potrafic

 
Portret użytkownika uno
 #

Ja też żyłem w PRL: bezrobocie to było wtedy coś jak bajka o żelaznym wilku, pokazywana w filmach propagandowych. Ludzie myśleli, że to kolejne komunistyczne kłamstwo. Żebraka po raz pierwszy zobaczyłem na własne oczy dopiero podczas inauguracyjnej wycieczki na Zachód - w Londynie. Ludzi śpiących w kartonowych pudełkach też ujrzałem dopiero tam, a potem w Berlinie Zachodnim. Dopiero potem wszystkie te zdobycze wolnego świata pojawiły się u nas.

[A czerwony Obama doprowadził supermocarstwo na skraj bankructwa]

No popatrz. A ja durny myślałem, że to prywatne banki USA i Europy znalazły się na krawędzi bankructwa (tak kończy się wolnorynkowa deregulacja i turbo-spekulacja) co groziło unicestwieniem wszelkiej aktywności gospodarczej na świecie. Wtedy "czerwony" Obama zamiast znacjonalizować raz na zawsze sektor finansowy, kupił za państwowe pieniądze jeszcze parę lat życia dla zdychającego kapitalizmu.

 
Portret użytkownika xvonsos
 #

Może powtórzę - PRL zbankrutował. A co raju za komuny, to pamietam talony na buty,benzyne,alkohol,cukier,mięso itd. Pamiętam puste półki sklepowe, długie kolejki po cokolwiek, szalejąca inflancje. Bezrobocia oficjalnie nie było, ale pojawiło się gdy system zbankrutował, więc to była fikcja. Nie było żebraków, bo trudno ich było znaleźć w kraju gdzie wszyscy nimi byli. Wszystko to co pisałeś/aś wyżej to pięknie wygląda ale jest nieprawdą. Nie da sie zadekretować ogólnego dobrobytu, pokoju, równości i czego tam jeszcze. Europa i Ameryka dochodziły do bogactwa pracą, a to co się teraz dzieje to owoce myślenia, ze można cały czas żyć ponad stan. Ratowanie banków przez państwo za publiczne pieniądze nie ma nic wspólnego z liberalizmem-wolnym rynkiem i jest karygodne.W normalnej sytuacji bank stojący na skraju bankructwa powinen upaść. Tak samo inne podmioty gospodarcze. Tak było od stuleci. Dopiero wiek XX przyniósł wiarę że można z ekonomią kombinować. Zobaczymy co będzie dalej jak kolejne rządy, państawa będą ratować upadające państwa, banki itp. W końcu się towarzyszom skończy mamona i nie będzie można hojnie rozdawać nie swoich pieniędzy.co wtedy?

 
Portret użytkownika MARCIN
 #

Niestety nigdy i nigdzie nie istniał tzw.wolny rynek.Państwa od zawsze ingerowały w gospodarkę i zawsze na stronę bogatych.Obserwujemy obecnie upadek socjalizmu dla bogatych (niektórzy nazywają go wolnym rynkiem) gdzie obciążenia podatkowe ponoszą najmniej zarabiający.Szkoda,że ci,którzy tak zachwalają wolny rynek jakoś sami nie chcą się do jego zasad stosować.

 
Portret użytkownika uno
 #

[Ameryka dochodziły do bogactwa pracą,]

Bzdura, Ameryka dochodziła do bogactwa gwałtem podbojem i grabieżą. Cały tej kraj istnieje na terenach wydartych przemocą jej prawowitym właścicielom - plemionom indiańskim.Potem południe bogaciło się wykorzystując pracę niewolniczą murzynów. Kontynent posiadał ogromne bogactwa naturalne i mineralne (ziemia, surowce) i był słabo zaludniony, więc te "rezerwy" rabunkowo eksploatowane dały początek nowemu imperium.

[PRL zbankrutował] I tak i nie. Ameryka też jest technicznym bankrutem, ale nikt nie zakłada, że kiedykolwiek spłaci swoje zadłużenie (chodzi tylko o to by mogła je rolować). PRL zniknął głównie dlatego, że rządząca nim nomenklatura postanowiła się uwłaszczyć na społecznym majątku i zamienić w kapitalistów. Tak też się stało.

[A co raju za komuny, to pamietam talony na buty,benzyne,alkohol,cukier,mięso itd. Pamiętam puste półki sklepowe, długie kolejki po cokolwiek, szalejąca inflancje]

Raj to to nie był, ale lepszy "komunistyczny" czyściec niż kapitalistyczne piekło. Dziś półki są pełne, kolejek nie ma ale wielu ludzi mieszka w kanałach i mus żebrać, by przeżyć. W PRL tego nie było. No i gwoli ścisłości w PRL były sklepy pełne towarów dostępnych od ręki - nazywały się Pewex. Dzisiaj dla wykluczonych każdy sklep to taki Pewex. Wszystko jest, tylko nie dla nich.

[Bezrobocia oficjalnie nie było, ale pojawiło się gdy system zbankrutował] Bezrobocia po prostu nie było, nieoficjalnie to był czarnorynkowy kurs walutowy, a bezrobocia po prostu nie było. Pojawiło się wraz z kapitalizmem.

Hiperinflacja nie jest wynalazkiem komuny, towarzyszyła narodzinom II(kapitalistycznej) RP, wyniszczała (kapitalistyczne) Niemcy po I wojnie światowej więc nie wciskaj waść ludziom ciemnoty.

Ja rozumiem, że Korwin wszędzie widzi komunę, ale to taki kapitalista utopijny, dlatego nie zrobił żadnych pieniędzy. Te jego bajeczki o "czystym" wolnym rynku łykają tylko aspirujące leszcze. Rekiny biznesu wiedzą jaki kapitalizm jest dobry (dla nich) i trzymają się z dala od Korwina, a Korwina od władzy.

 
Portret użytkownika tres
 #

Ratowanie banków przez państwo za publiczne pieniądze nie ma nic wspólnego z liberalizmem-wolnym rynkiem i jest karygodne

Powiedz to bankierom i wszystkim liberalnym burżujom którzy trzymają w tychże bankach swoje oszczędności. Oni obecny system budują według swoich zasad tak, aby wyciągnąć z tego jak największe zyski.

W "wolny rynek" jako panaceum na wszelkie zło w gospodarce wierzy już tylko zakompleksione, rozhisteryzowane drobnomieszczaństwo marzące o wielkiej fortunie która nigdy nie przyjdzie, ewentualnie stuknięci i aspołeczni licealiści, rzadziej studenci na utrzymaniu rodziców czyli stanowiący 1-2% społeczeństwa elektorat Korwina.

Partie wielkiej burżuazji która zarządza obecnym systemem - PO, SLD itd. stoją na stanowisku prywatyzacji gdy jest koniuktura, żeby jak najwięcej zysków zagrabionych robotnikom trafiało do kieszeni kapitalistom. Natomiast kiedy przychodzi kryzys i system zaczyna się walić, wyciągają rączki do publicznej kasy żeby społeczeństwo uratowało tłuste tyłki burżujów. Jest to owszem, karygodne i ohydne ale na tym właśnie polega kapitalizm - na maksymalizacji prywatnych zysków.

http://1917.net.pl/?q=node/873

 
Portret użytkownika MARCIN
 #

Tres jest dokładnie tak jak napisałeś.

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

jednolity front