Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 16 gości.

Atomowe ambicje Tuska

images.jpeg

Jak informuje dziennik Metro - rząd Donalda Tuska wyda 18 mln zł. na kampanię, która ma przekonać społeczeństwo do budowy elektrowni jądrowych w Polsce. Kampanię przeprowadzi konsorcjum pod przewodnictwem firmy Partner of Promotion. Ma trwać dwa i pół roku.
Trzy lata temu Donald Tusk zapowiedział budowę dwóch elektrowni atomowych w Polsce. Projekt ten popierało wówczas blisko 50 proc. społeczeństwa, choć kilka lat wcześniej przeciwnych było 70 proc. W międzyczasie doszło do katastrofy w japońskiej Fukushimie, która obaliła mit, że nowoczesne elektrownie jądrowe są bezpieczne.
W gminie Mielno, gdzie miałaby powstać elektrownia, 94 proc. mieszkańców sprzeciwia się atomowi. Sprzeciwiają się też ekolodzy, zwracając uwagę, że rząd długo zwlekał z konsultacjami, terminy budowy są nierealne i że elektrownie jądrowe - wbrew temu, co mówi rząd - nie są "stuprocentowo bezpieczne."
23 lutego w Koszalinie protestowali przeciwnicy atomu.
Prof. Andrzej Strupczewski z Instytutu Energii Atomowej ocenia, że całkowite koszty inwestycyjne dla pierwszego bloku elektrowni jądrowej w Polsce wyniosą 4,68 mld. euro
za 1000 MW. Jednak w dyskusjach o kosztach padają też kwoty znacznie wyższe.

Portret użytkownika karolg12345
 #

Akurat ja jestem za energią atomową - oczywiście gdzie się da powinniśmy korzystał z innych - ekologiczniejszych i bezpieczniejszych źródeł np. baterie słoneczne... Aczkolwiek lepsze (moim zdaniem) atomówki od tych co mamy na węgiel...
W Japonii te elektrownie były przecież w zupełnie innym regionie! Weźmy to pod uwagę! Trzęsienia ziemi, potopy itd. U nas nie ma z tym problemu takiego...
Jestem za akurat elektrowniami. :)
Pozdrawiamy - PMP

 
Portret użytkownika siete
 #

Świat od energetyki jądrowej odchodzi. Pierwszy powód jest chyba oczywisty - ryzyko "awarii", których skutki bywają wręcz straszliwe - przypomnijmy sobie Czernobyl, czy Fukushimę. Wbrew temu, co mówią "entuzjaści", (czy raczej lobbyści) energetyki jądrowej - ryzyka katastrofy nigdy nie uda się wykluczyć i te elektrownie są równie bezpieczne, co spacery po polach minowych.
Drugi powód jest taki, że energetyka jądrowa generuje kolosalne koszty - droga jest sama budowa i prąd pochodzący z tych elektrowni też nie jest tani.
Powód trzeci - to ryzyko związane z tym, że elektrownie jądrowe mogą stać się celem ataków terrorystycznych, czy cyberataków, konsekwencji których nie sposób przewidzieć.
Powód czwarty to składowanie odpadów promieniotwórczych, z którym energetyka jądrowa nie jest w stanie sobie dziś poradzić.

Godne uwagi jest też to, że rząd Tuska chce beztrosko wydać 18 mln złotych na kampanię na rzecz elektrowni, a jednocześnie coraz bardziej społeczeństwu dokopuje "reformami", zmuszając do pracy do późnej starości, podwyższając VAT, obcinając zapomogi, likwidując szkoły i miejsca pracy, czy planując zniesienie ulgi podatkowej na dzieci (nota bene najbogatszym Polakom obniżono podatki już za rządów PiS, a PO nie zamierza podwyższać im progu).

Warto zwrócić też uwagę na pomysł budowania elektrowni w gminie Mielno - trudno powiedzieć, czy wynika on z głupoty, czy też jest to celowe działanie mające na celu zniszczenie gminy i regionu. Mielno wszakże i inne nadmorskie miejscowości żyją głównie z turystów - letników, którzy co roku chętnie tam przyjeżdżają, by się opalać, kąpać, bawić i wydawać pieniądze. Nie ma się co łudzić, że będą tam przyjeżdżać po wybudowaniu, czy choćby w trakcie budowy elektrowni - wyjeżdża się na wakacje po to, by korzystać z promieni słonecznych, a nie radioaktywnych.

 
Portret użytkownika siete
 #

A za pozdrowienia dziękujemy i odwzajemniamy:)

 
Portret użytkownika Mariusz W.
 #

Dodam tylko, że zupełnie bez echa w ogólnopolskich środkach masowego przekazu przeszła informacja o planach zamknięcia węglowej Elektrowni Dolna Odra w woj. zachodniopomorskim.

Zamknięcie Dolnej Odry, jednego z największych pracodawców w regionie przyniosłoby niebagatelne straty. A przecież jest to stosunkowo młoda elektrownia, dobrze ulokowana z dobrą infrastrukturą.

 
Portret użytkownika tres
 #

Z elektrowniami atomowymi jest taki problem że w zasadzie nie ma dla nich alternatywy na dziś dzień. Węgiel kiedyś się skończy, hydroelektrownie i wiatraki to raczej uzupełniające źródła energii niż coś na czym można by oprzeć energetyką a technologii nowocześniejszej i bezpieczniejszej od nuklearnej (elektrownie termojądrowe) która mogłaby w przyszłości zastąpić je na razie nie opanowano. Ogniwa słoneczne są na razie mało wydajne i wymagają one ogromnych powierzchni a przede wszystkim odpowiedniego nasłonecznienia. Dobre to na Saharze ale nie w kapryśnym polskim klimacie.

Inną sprawą jest czy w Polsce AD 2012 być za elektrowniami atomowymi czy przeciw. Na razie lepiej być za węglem bo "przestawienie się" na atom jest i będzie pretekstem do ogromnych ataków na polskie górnictwo chociażby przypomnę plan gigantycznych zwolnień w Kompanii Węglowej w 2010 roku. Na bruk miało trafić 17 tysięcy osób, co na szczęście dzięki oporowi górników nie doszło do skutku

http://www.1917.net.pl/?q=node/2985

I temu przede wszystkim powinnuśmy się sprzeciwiać a czy rozwijać to w "sprzeciw wobec atomu" czy nie to jest sprawą drugorzędną.

Powinniśmy jednak uważać na dorabianie ideologii do haseł o charakterze czysto pragmatycznym. Bo to oznacza wleczenie się w ogonie ekologów, anty-GMO i reszty drobnomieszczańskiego tałatajstwa. A najważniejszy powinien być interes ludzi pracy a nie widzimisie deklamującego że "atom jest zły".

 
Portret użytkownika Rael
 #

Prawdziwą przyszłością jest energia geotermalna. Tania ogólnodostępna, praktycznie niewyczerpalna. Tylko rozwój technologi blokowany jest przez chciwość koncernów energetycznych.

 
Portret użytkownika uno
 #

Jeszcze trzy, cztery lata temu dla atomu nie było alternatywy. Energia z węgla jest zdecydowanie najtańsza (budowa elektrowni+paliwo) ale najbardziej emisyjna. Energia atomowa, jest bezemisyjna, a więc najczystsza (pomijając kwestię odpadów)i relatywnie niedroga, biorąc pod uwagę ceny surowca, który jednak trzeba importować. Poza tym skutki potencjalnej awarii ( a wszystko co może się popsuć, kiedyś się popsuje) są przerażające. Teraz realną alternatywą wydaje się gaz, jako paliwo i technologia przejściowa, droższa ale czystsza od węgla za to tańsza w budowie od atomówek. Obecnie większość gazu importujemy, słono przepłacając, ale jeśli dane o zasobach gazu łupkowego potwierdzą się, to podobnie jak w USA ceny tego paliwa poleca na łeb na szyję. Reasumując, wyjściem dla Polski jest mix energetyczny: węgiel, gaz, źródła odnawialne. Obecnie atom nie wydaje się już konieczny.

 

Społeczność

BLOOD