Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 29 gości.

umowy śmieciowe

Polska europejskim liderem niepewności zatrudnienia - wbrew kłamstwom kapitalistów

Bezrobocie

Jak pisze dziennik "Polska-The Times", z ostatniego raportu Narodowego Banku Polskiego wynika, że polski rynek pracy nie jest przyjazny dla pracownika i jest rządzony przez pracodawców.

Brak płacy minimalnej dla pracowników na umowach-zlecenie i dla samozatrudnionych narusza konstytucję!

Dość umów śmieciowych!

 
Jak twierdzi radca prawny Arkadiusz Sobczyk, profesor Uniwersytetu Jagiellońskigo

OPZZ chce godzinowej płacy minimalnej

placa-minimalna.jpg

Według nowego pomysłu OPZZ, każdy pracujący w ciągu godzny miałby zarabiać co najmniej 11 złotych brutto.
 

OM PPP: Nigdy więcej umów śmieciowych!

mieciowe umowy1234.jpg

Tekst oryginalnie ukazał się na oficjalne

Nie możesz znaleźć roboty? To jeszcze nic! Od dziś będziesz płacić kapitaliście za bezpłatnany "przywilej pracy"!

Nowy element umundurowania w zakładach pracy?

Jesteś młody? Skończyłeś dobrą uczelnię i chcesz zdobyć doświadczenie zawodowe? A może ukończyłeś zawodówkę i masz fach w ręku? Terasz masz mnóstwo możliwości!

„Biedronka” podnosi minimalne pensje

Biedronka

Sieć sklepów samoobsługowych „Biedronka” podnosi od kwietnia minimalne zarobki dla swoich pracowników do 2000 zł brutto.

Wściekli burżuje plują jadem

burzuj karykatura

Wyzysk, bezrobocie, umowy śmieciowe, niska płaca minimalna to z pewnością jedne z wielu ulubionych 'zabawek' burżujów.

Patryk Kosela: Śmieciowe umowy, śmieciowe życie

1349964573-smieciowe-umowy-logo.jpg

Kampania „STOP umowom śmieciowym!” ruszyła z inicjatywy młodych związkowców Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80” przy udziale równie młodych przedstawicieli Polskiej Partii Pracy.

– Wszyscy, którzy płacą podatki, powinni płacić składki ubezpieczeniowe. Także osoby, które są zatrudnione na podstawie umów o dzieło, a nie płacą składek emerytalnych z innego tytułu – deklarował z kolei 19 października ub.r. szef doradców szefa rządu, Michał Boni. A w przedstawionym na jesieni 2011 r. rządowym raporcie „Młodzi 2011” zwracał uwagę na wagę problemu „umów śmieciowych”.

Mija rok od mamienia nas obietnicami przez polityków
zrobienia porządku z tą patologią. Żadnych zmian nie ma. Wychodzi na to, że był to tylko i wyłącznie wyborczy blef.

Młodzi zagłosowali na Platformę Obywatelską, PO wygrała ona wybory i odwróciła się do nich czterema literami, udając że nie widzi problemu śmieciowego zatrudnienia. Gdyby w Polsce
była odpowiedzialność karna za niespełnione obietnice, Tusk
wraz z całą wierchuszką Platformy siedziałby dziś w ciężkim
kryminale.

W ramach naszych działań protestowaliśmy m.in. w Krakowie przed biurem poselskim Jarosława Gowina (teraz w randze
ministra sprawiedliwości).

Chcieliśmy zapytać tego wpływowego polityka partii
rządzącej, kiedy zostanie zrealizowana ich wyborcza obietnica.

Jak się było można spodziewać, Gowina w biurze nie było.
Przyjął nas za to jego asystent z Ministerstwa Sprawiedliwości. Przekazaliśmy na jego ręce list
do posła z prośbą o odpowiedź na zawarte w nim pytania i spotkanie. Do dnia dzisiejszego odpowiedź nie nadeszła.
Z kolei w Gdańsku 31 sierpnia, a więc w rocznicę podpisania Porozumień Gdańskich byliśmy z kampanią „STOP umowom śmieciowym!” przed Stocznią Gdańską i pomnikiem
Trzech Krzyży. To właśnie pod pomnikiem zastaliśmy znaną
twarz PO, prezydenta tego miasta Pawła Adamowicza. Adamowicz nie tylko nie zechciał podejść do nas, ludzi młodych i
porozmawiać o umowach śmieciowych i braku perspektyw, ale
i odwrócił się napięcie i uciekając do limuzyny burczał coś
pod nosem. Tak w ponoć demokratycznym kraju wygląda dialog społeczny...

Byliśmy i pod biurem poselskim pani marszałek Sejmu,
Ewy Kopacz w jej rodzinnym Radomiu. Na znak protestu wypuś-
ciliśmy w niebo balony napełnione helem i oklejone
zdjęciami m.in. Tuska, Komorowskiego, Rostowskiego, Bochniarz, Balcerowicza czy Niesiołowskiego. Dzień później
na konferencji prasowej została poproszona przez dziennikarzy o skomentowanie naszego protestu. – Jak państwo wiecie, ja nie lekceważę takich sygnałów.

Zademonstrowano niechęć do umów śmieciowych. Rożne
kraje znalazły rożne rozwiązania tego problemu. Nie możemy
jednak wskazywać rozwiązania, które by faworyzowało jedną
stronę. Umowy o dzieło wzbudzają najwięcej kontrowersji,
ale pamiętajmy, że korzystają z nich ludzie, którzy mają już wypracowaną emeryturę, mają podstawowe zatrudnienie
dzięki czemu odprowadzają składki, ale też studenci, za których państwo odprowadza składki – mówiła. Dodała też: –
W wielu przypadkach – szczególnie w tych, o których mówimy, jako patologii – takie umowy są nadużywane. Ale też
pamiętajmy o tym, że nie ma pracodawcy bez pracowników i
nie ma pracowników bez pracodawcy, więc nie możemy jednocześnie wskazywać rozwiązania, które jedną stronę, by karało.

Do akcji w Białymstoku odniósł się także Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej. Szef resortu
pracy, podobnie jak marszałek Kopacz posłużył się jedynie
ogólnikami i życzeniową formułą rozwiązania tematu. W języku polityki oznacza to, że w dalszym ciągu rząd nie zamierza
nic z tą patologią zrobić! Zresztą, musiałby zacząć od siebie... W ministerstwach ponad pół tysiąca osób pracuje na śmieciówkach. Co ciekawe, przoduje w tym właśnie Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, gdzie występują aż 123 umowy śmieciowe!

Dla nich sushi, dla nas miska ryżu

Obecne elity polityczne oderwane są od rzeczywistości. Nie
ma się co łudzić, że rozwiążą nam problem umów śmieciowych. Wolą brylować na salonach „układu gdańskiego”i zajadać kawior czy też sushi z szefami Amber Gold. Społeczeń-
stwo ich nie interesuje i nawet tego nie ukrywają. Wszak problem śmieciowej pracy za miskę ryżu, prowadzącej do śmieciowej emerytury, za którą będzie można kupić jedynie suchy chleb, elit nie dotyczy.

Oni dbają o siebie i o swoje rodziny oraz przyjaciół. Ukazują to doskonale ostatnie afery z
kręgu PO-PSL. Pokazują to też fakty. Maya Rostowska, 23-letnia córka ministra finansów dostała intratną posadę i to bez konkursu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Michał Tusk, syn premiera zarabia niemałe pieniądze na państwowym lotnisku. Równolegle pracował także w spółce OLT Express, należącej do szefa Amber Gold, który okradł wielu Polaków z
oszczędności ich życia. Rację miał niegdyś Jerzy
Urban mówiąc, że władza w Polsce się wyżywi. Kawiorem i sushi.

Tekst ukazał się w "Kurierze Związkowym 26 września 2012

NSZZ "Solidarność" rozpoczyna kampanię przeciwko umowom śmieciowym

SYF (kampania Solidarności przeciwko umowom śmieciowym)

Na głównych ulicach największych miast Polski pojawiły się niedawno bilbordy z wizerunkiem Syzyfa pchającego wielki czerwony głaz do góry podpisane "SYF".

Społeczność

Niech żyje rewolucjca socjalisyczna