Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 2 użytkowników i 21 gości.

partia bolszewicka

Rewolucja 1905 roku - 3. ROZWÓJ WALK REWOLUCYJNYCH (maj — wrzesień 1905 r.) .

1905 revo

 
3. ROZWÓJ WALK REWOLUCYJNYCH

 
 
1 Maja w dniach rewolucji 1905 roku
 
 
Obchód pierwszomajowy 1905 roku przyniósł dalsze zaostrzenie się walk na terenie całego imperium carskiego. Coraz częściej do­chodziło do starć między demonstrantami a wojskiem. Wpływy SDPRR szybko rosły Hasła rzucane przez bolsze­wików zyskiwały coraz gorętsze poparcie mas.
 
W Królestwie Polskim święto pierwszomajowe wypadło szczególnie imponująco w Warszawie, Lodzi, Częstochowie i Zawierciu.
 
W przededniu obchodu majowego SDKPiL wydała ma­nifest wzywający proletariat polski do współdziałania z ro­botnikami rosyjskimi.
 
Robotnicy polscy! — mówi manifest. — Wiecie, kto Waszym wrogiem, a kto Waszym bratem. Wrogiem Waszym — absolutyzm carski i polsko-rosyjska klasa kapitalistyczna. Bratem Waszym — rewolucyjna ro­syjska klasa robotnicza".
 
Najbardziej bojowa i liczna była demonstracja w War­szawie, przygotowana i kierowana przez SDKPiL. Wzięło w niej udział 20 000 manifestantów Była to na ówczesne stosunki i możliwości liczba ogromna, świadcząca o sil­nych wpływach partii.
W całym mieście życie zamarło. Stanęły wszystkie fa­bryki. Zamknięto sklepy. Ustał ruch kołowy. Restauracje były nieczynne.
SDKPiL-owcy manifestowali pod sztandarami partyjny­mi. Na trasie pochodu przemawiali liczni mówcy. Zgroma­dzona na chodnikach ludność serdecznie witała demon­strantów, podchwytując ich okrzyki i hasła. Przed kosza­rami wojskowymi przy ulicy Złotej doszło do wymiany braterskich pozdrowień między demonstrantami a zgro­madzonymi w oknach żołnierzami. Na okrzyki zgromadzo­nego tłumu: „Dałoj carizm, nie strielajtie w swoich gołod- nych bratjew", żołnierze odpowiadali. „Dałoj samodzier­żawie, da zdrastwujet swaboda!"
 
Należy zaznaczyć, że ferment rewolucyjny objął w owym czasie znaczną część- wojsk stacjonujących w Kró­lestwie, o czym świadczą liczne-bunty żołnierskie i surowe wyroki na żołnierzy i oficerów rosyjskich za opór przeciw próbom użycia wojska do tłumienia rewolucji. Najsilniej występowały nastroje rewolucyjne w piechocie, jednak część wojsk, w tej liczbie kozacy, posłusznie wykonywała rozkazy cara. Oni też przypuścili szarżę na demonstran­tów, w wyniku której padło około 50 zabitych, a około 100 odniosło rany.
 
Na znak protestu przeciwko masakrze pierwszomajowej organizacja krajowa SDKPiL ogłosiła na dzień 4 maja strajk protestacyjny w Warszawie. Jak podaje urzędowy carski „Warszawskij Dniewnik" — „Ulegając rozkazowi partii SD, która postanowiła uczcić pamięć ofiar 1 Maja, stanęły wszystkie fabryki, warsztaty, instytucje itp." W strajku tym wzięły również udział szerokie rzesze inte­ligencji — w tej liczbie artyści scen warszawskich, na sku­tek czego odwołane zostały przedstawienia we wszystkich teatrach stołecznych i w filharmonii.
 
Do burzliwych demonstracji doszło również w Łodzi. W wyniku krwawych starć pochodów robotniczych z woj­skiem w kilku punktach miasta padli zabici i ranni.
 
Wypadki majowe w Warszawie i Łodzi znalazły głęboki oddźwięk wśród proletariatu rosyjskiego. III Zjazd SDPRR poświęcił w swojej rezolucji specjalne miejsce wypadkom w Polsce. Czytamy tam:
„Trzeci Zjazd SDPRR wyraża protest przeciwko no­wym masakrom ludu zorganizowanym przez zbrodni­czy rząd — w Warszawie i w Lodzi w dniu 1 Maja. Zjazd wita gorąco męstwo i zdecydowanie w walce braterskiego proletariatu Polski i wyraża przekona­nie, że prędko nastąpi dzień wspólnego wystąpienia proletariatu wszystkich narodowości Rosji przeciwko znienawidzonemu absolutyzmowi i ostatecznym zwy­cięstwem nad caratem utoruje sobie drogę dla naszej walki o socjalizm".
Poważnym ośrodkiem rewolucyjnym, w którym walka narastała niezwykle szybko, stawała się obecnie Łódź. W czerwcu przeciwko robotnikom strajkującym w fabry­ce Grohmana wysłano wojsko, które użyło broni. W dniu 18 czerwca na robotników powracających z zebrań zorga­nizowanych przez SDKPiL, PPS i Bund napadła w lesie żandarmeria i otworzyła ogień zabijając i raniąc wiele osób. 20 czerwca, w dniu pogrzebu ofiar bestialstwa sie­paczy carskich, zastrajkowały fabryki. Manifestacja żałob­na zgromadziła 50 tysięcy ludzi. Nazajutrz olbrzymia 70-tysięczna demonstracja zalała centralną arterię Lodzi — ulicę Piotrkowską. Policja i wojsko carskie napadły na demonstrantów, znów byli zabici i ranni.
W odpowiedzi na wciąż powtarzające się masakry Łódz­ki Komitet SDKPiL proklamował strajk powszechny.

Łódzkie powstanie zbrojne
 
W nocy z 22 na 23 czerwca stanęły na ulicach miasta pierwsze barykady.
 
Prezydent Łodzi natychmiast zawiadomił telegraficznie gubernatora piotrkowskiego o groźnej sytuacji w mieście. Przysłane wojsko zaczęło strzelać do ludności. Robotnicy również odpowiadali strzałami. W wielu punktach Łodzi budowano barykady, wykorzystując w tym celu wozy deski, puste i napełnione piaskiem beczki. Barykady umacniano kamieniami wyrwanymi z bruku oraz płytami betonowymi z chodników. 23 czerwca rozgorzały walki na barykadach. Szczególnie zaciekły charakter miał bój na ulicy Piotrkowskiej oraz na Przejeździe i Przędzalnianej, gdzie robotnicy urządzili zasadzkę na przechodzący patrol wojskowy.
 
Mimo bohaterskiej walki robotników powstanie zostało stłumione. Najdłużej trzymały się barykady przy ulicy Wschodniej i na Kweli. Większą część barykad robotnicy opuścili wskutek braku broni. Ofiary, jakie poniósł prole­tariat Łodzi, były ogromne — 300 zabitych i 1000 rannych. W mieście ogłoszono stan wojenny.
 
Walka zbrojna robotników łódzkich była jednym z naj­poważniejszych wydarzeń pierwszego roku rewolucji. Lenin uważał tę walkę za pierwsze zbrojne wystąpienie robotników w Rosji.
 
Lenin stwierdził wówczas, że proletariat Łodzi daje nie tylko nowy przykład entuzjazmu i bohaterstwa, lecz rów­nież przykład wyższych form walki. Stawiał on przed pro­letariatem Rosji zadanie podniesienia masowych walk ro­botniczych do poziomu powstania zbrojnego.
 
O powstaniu łódzkim Julian Marchlewski pisał:

Ta bohaterska walka robotników łódzkich stanie się niewątpliwie nowym bodźcem do proletariackiego ruchu rewolucyjnego w całym imperium rosyjskim i ofiary nie są daremne".
Grunt pod to bojowe wystąpienie proletariatu Łodzi przygotowała długoletnią pracą agitacyjną SDKPiL. SDKPil-owcy łódzcy wspólnie z robotnikami z PPS i Bundu walczyli w pierwszych szeregach powstańców Jednak­że powstanie miało na ogół charakter żywiołowy
Czerwcowe powstanie łódzkie odbiło się głośnym echem nie tylko w Królestwie, lecz w całym imperium carskim. W Warszawie i w Zagłębiu wybuchł strajk powszechny, który objął stopniowo Kielce, Ostrowiec, Skarżysko, Czę­stochowę, Lublin, Siedlce, Kalisz, Płock oraz szereg innych miast.
Masy pracujące pozostałych zaborów śledziły z napiętą uwagą rozwój wypadków w Królestwie, coraz częściej wy­stępując czynnie. Tak np. po walkach czerwcowych w Ło­dzi doszło do burzliwej manifestacji w Krakowie, w któ­rej wzięło udział 7 tysięcy osób.
 
Petersburski Komitet SDPRR w odezwie wydanej w związku z wydarzeniami w Królestwie pisał:
 
Dzisiaj Łódź, Warszawa, jutro Petersburg, Warsza­wa i Łódź :— niech te dwa słowa huczą jak dzwony na alarm, na nas teraz kolej, musimy wykonać nasze zo­bowiązania wobec towarzyszy z Łodzi, Warszawy i Odessy".Wkrótce po czerwcowym powstaniu w Łodzi wybuchło we Flocie Czarnomorskiej słynne powstanie marynarzy na pancerniku „Potiomkin". Było to pierwsze masowe wystą­pienie rewolucyjne w armii, pierwszy fakt przejścia zna­cznego oddziału wojsk carskich na stronę rewolucji. Było ono wyrazem głębokiej radykalizacji mas chłopskich. Chłop w mundurze zaczął skłaniać się na stronę rewo­lucji.
Na terenie Królestwa Polskiego działała wojskowo-rewolucyjna organizacja (w skrócie: WRO), która przy aktywnym współudziale SDKPiL prowadziła działalność rewolucyjną w koszarach.
 
Władze carskie reagowały w sposób szczególnie okrutny na wszelkie przejawy niesubordynacji w wojsku i sym­patii dla walki ludu polskiego. Tak np. latem 1905 roku sąd wojskowy w Warszawie skazał na śmierć siedmiu ofice­rów pułku gwardii za opór przeciw używaniu ich jednostek do tłumienia wystąpień rewolucyjnych. Żołnierze te­go pułku odmówili wykonania wyroku.
Walka przeciwko Dumie Bułyginowskiej nej

W obliczu narastania fali rewolucyjnej, rząd carski uprawia nader reakcyjną politykę, stosuje represje, organizuje pogromy żydowskie i rzezie ormiańsko-tatarskie, podjudzając jedne narody Rosji przeciwko drugim.

Jednocześnie, by posiać złudzenia wśród mas pracują­cych, rozładować nastroje rewolucyjne, rząd carski posta­nawia stworzyć pozór przedstawicielstwa parlamentarne­go, powołać Dumę. W sierpniu 1905 roku poleca on mini­strowi spraw wewnętrznych, Bułyginowi, opracowanie projektu takiego „przedstawicielstwa". Duma Bułyginow- ska miała być pozbawioną praw ustawodawczych karyka­turą parlamentu.
 
Burżuazja polska i jej czołowa partia —endecja — przy­jęły z entuzjazmem wieść o Dumie. Zaczęto szerzyć opinie, jakoby w całej Rosji nastąpić miała „era konstytucyjna".
 
Bolszewicy ogłosili bojkot Dumy. Podobne stanowisko zajęła SDKPiL. Jej organ „Z pola walki" pisał:
 
Lud pracujący Polski i Rosji musi zrozumieć, że Duma Bułyginowska ani o włos nie zmieniła położe­nia i że jak przedtem, tak i teraz jedyna nadzieja zwycięstwa polega na powszechnym powstaniu rewo­lucyjnym ludu roboczego miejskiego i wiejskiego".
 
Na zgromadzeniu ludowym w Krakowie w sierpniu 1905 roku uchwalona zostaje rezolucja, która określa oszukań­czą Dumę Bułyginowską jako „mydlenie oczu w celu po­wstrzymania ludu od walki rewolucyjnej".
 
Za przykładem Rosji Królestwo Polskie odpowiedziało na oszustwo carskie potężnym zorganizowanym protestem masowym, przede wszystkim wielką akcją strajkową. W Warszawie, w Łodzi, Lublinie, Radomiu, Siedlcach i Za­głębiu Dąbrowskim strajki miały charakter powszechny. Stanęły nawet koleje.
 
Duma Bułygłnowska nigdy nie została zwołana. Huragan rewolucyjny zmiótł ją, zanim jeszcze ją zwo­łano" [7]
 
 
Stracenie Marcina Kasprzaka
 
 
Na początku września przed carskim sądem wojskowym stanął Marcin Kasprzak, osadzony w więzieniu za bohaterską obronę przed zbirami carskimi drukarni partyjnej SDKPiL. Ohydna kampania oszczerstw i potwarzy, jaką prowadzili przeciw Kasprzakowi prawicowi przywódcy PPS, nie zdo­łała złamać tego nieskazitelnego rewolucjonisty.
Podczas procesu odbywały się na ulicach Warszawy burzliwe demonstracje. Władze carskie, obawiając się wy­stąpień ludu, dwukrotnie odkładały wydanie wyroku na Kasprzaka. Ten nieugięty rewolucjonista, płomienny bo­jownik o sprawę robotniczą do końca zachował postawę niezłomną. Zginął na stokach Cytadeli 8 września 1905 roku.

„«Krew naszą długo leją katy...» — śpiewał z wy­siłkiem ostatnim ochrypłą krtanią męczennik walki robotniczej i szedł oddać krew swoją — ostatnie, co posiadał, oddawszy młodość, siłę, szczęście osobiste, wolność, zdrowie, czułość małżeńską i rodzicielską, ducha i ciało — szedł oddać krwi kroplę ostatnią, wy­toczyć ją dla wybawienia i dla honoru klasy robotni­czej.
 
«Nadejdzie jednak dzień zapłaty...» — śpiewał i szedł na rusztowanie. Stanął mocny, spokojny, pro­sty i gdy pętlicę śmiertelną zakładali mu na szyję... aby przeciąć żywot bojownika, jeszcze raz otworzył usta, nim je miał zamknąć na wieki, i zawołał: «Niech żyje rewolucj a»" — tak pisał o ostat­nich chwilach Kasprzaka organ SDKPiL „Z pola walki".
 
Stracenie Marcina Kasprzaka przez oprawców carskich jeszcze bardziej wzburzyło masy pracujące, które odpo­wiedziały na nie strajkami i demonstracjami.
 
Żródło: Tadeusz Daniszewski, Zarys historii polskiego ruchu robotniczego, część pierwsza. Wydział Propagandy i Agitacji KC PZPR, Wydział Historii Partii KC PZPR, wyd. „Książka i Wiedza”, Warszawa 1956, str. 129-143   Wersja elektroniczna: Władza Rad (www.1917.net.pl), 2011

Nowości na forum

7
Bonpo
16/04/2014 - 16:16

Społeczność

Sierp i młot