Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 115 gości.

historia polskiego ruchu robotniczego

Manifest Lipcowy PKWN

200px-PKWN_manifest.jpg

67 lat temu, 22 lipca 1944 roku, został wydany Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Z tej okazji warto przypomnieć okoliczności jego powstania, jak i epokowe znac

Andrzej Werblan: PKWN - legendy a rzeczywistość

pkwn_lublin_1944.gif

Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego miał dwie legendy propagandowe. W Polsce Ludowej - biała, od 15 natomiast lat [tekst z 2004 r. – przyp.red.] - czarna, obie na swój sposób nieprawdziwe.

Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy w latach 1893-1905 - Część I

"(...)okres w który kapitalizm światowy wkracza w epokę imperializmu, w stadium wszechwładnego panowania kapitału monopol. (...)

1. LINIA PODZIAŁU W MIĘDZYNARODOWYM RUCHU ROBOTNICZYM

Okres przejścia do imperializmu

Pierwsza partia polskiej klasy robotniczej — „PROLETARIAT" - Część I

Waryński.jpg

PIERWSZA PARTIA POLSKIEJ KLASY ROBOTNICZEJ — „PROLETARIAT"

1.OD KOŁEK SOCJALISTYCZNYCH DO PARTII KLASY ROBOTNICZEJ

2.

Tadeusz Daniszewski: Zarys historii polskiego ruchu robotniczego - Rozdział I - Część II

Przemysł fabryczny

Część I tekstu:
http://www.1917.net.pl/?q=node/5623

3. ROZWÓJ PRZEMYSŁU FABRYCZNEGO.
UKSZTAŁTOWANIE SIĘ POLSKIEJ KLASY ROBOTNICZEJ

Ludwik Hass o wydarzeniach 1956 roku

Poznań 1956

„Sprawy i Ludzie” 21 VIII 1986 nr 34 s. 8

polemiki
Stanisław Zając (L. Hass)

„O źródłach kryzysu 1956 roku” raz jeszcze

"Rzeczywistość", 21.06.1981, nr 5, s. 7.

W 25 rocznicę czerwca 1956
KOMBINEZONY I FRAKI

(…) do wypowiedzi tej, jak również do tego co mówił profesor Sandauer, ustosunkował się w swoim przemówieniu doc. dr Ludwik Hass. A oto skrót tej wypowiedzi.

Zaprezentowane tu zostały dwie postawy. Jedna krytyczna, odnosząca się przede wszystkim do literatury, ale z aspektem szerszym społecznie. I druga, łagodna, budująca - taka sobie trochę trylogia dla "pokrzepienia serc", co zyskaliśmy, bo więcej nie mogliśmy, bo układy, bo manipulacje. Nie wypada o tym dziś mówić, nie wypada ludziom wypominać, bo to niekulturalne. Taka postawa zyskuje dzisiaj najwięcej oklasków. Nie zgadzam się z tym powszechnym dziś rozgrzeszeniem - stwierdził Ludwik Hass i dodał:

,,Warunkiem naprawienia grzechów jest naprawa krzywd, a tu tego nie ma i co więcej, uważa się, że nie ma po co tego robić".

Można by dalej, dokonując wielkich skrótów w przemówieniu doc. Hassa, postawić pytania:

Czy jeśli ktoś był fałszywy, dwulicowy, to (po 1956 roku) nagle stał się zacny? Przeszedł do opozycji? A czym groziła opozycyjność po 1956 roku i później? Jak można porównywać wszelkie kary w tym okresie z represjami okresu stalinowskiego? Trzeba mieć odrobinę przyzwoitości.

Następnie docent Hass nawiązał do treści odnoszących się do "DiP". Powiedział on, że "DiP" powstał po to, aby zapobiec wstrząsom społecznym (miał być takim, nazwijmy to tak, "wentylem bezpieczeństwa"). Niestety, nie zapobiegał temu.
Na całym świecie - powiedział doc. Hass - ugrupowanie, które nie wykonało swojego programu rozwiązuje się. U nas to ugrupowanie chodzi w glorii i chwale. Dlaczego? Bo przez 35 lat oduczono nas myślenia politycznego.

Październik zaczął się wiosną 1956 roku i zakończył imprezą inteligencką, zamknięciem pisma "Po Prostu" w 1957 roku. Nie jest rzeczą przypadku, że nie mamy o tych wydarzeniach relacji.

Bo dzisiejsze koneksje, sojusze są tak rozbieżne od tamtych, iż nie wypada o tym mówić. Owszem, istnieje książka Jedlickiego "Klub Krzywego Koła". Bez szans na wydanie kolejne. Dlaczego? Ba, bo Jedlicki w rozdziale ,,Żydy i Chamy" (brzydko się nazywa, ale nikt chyba Jedlickiego o antysemityzm nie będzie podejrzewać) pewne sprawy tam demistyfikuje. Na przykład dziennikarze redakcji "Nowej Kultury" powiedzieli do dziennikarzy z "Po Prostu" tak: Idźcie na całego, a my was poprzemy! A na trzeci dzień przybiegł pewien pan redaktor i zawołał: Trzeba wszystko przerwać, bo… chuliganeria się włączyła! Jaka jest prawda? Ano taka, że gentlemani w białych rękawiczkach i we rakach jeszcze żadnych zmian konkretnych nigdy nie dokonali. Oni tylko potrafią dokonywać kombinacji gabinetowych. Mafijnych. Tak to było w 1956 roku. Trzeba sobie powiedzieć prawdę: w 1956 roku inteligencja z całą swoją tradycją przewodzenia narodowi w okresie października zawiodła! Dramat 1956 roku polegał na tym, że klasa robotnicza została wydziedziczona ze wszystkiego: z organizacji politycznych, z lokali organizacyjnych, ze swojej ideologii, którą sfałszowano i obrócono przeciwko niej. Klasa robotnicza została osamotniona i dlatego tak, a nie inaczej potoczył się jej los.

A gdyby zadać pytanie: czy wobec tego Październik był niewypałem? Tego bym nie powiedział nigdy - zastrzega się doc. Hass. Mogę tylko ubolewać, że zakończył się tak, jak się zakończył. Jedno trzeba powiedzieć:

Polska Władysława Gomułki była 10 razy lepsza od Polski Bolesława Bieruta, ale Polska klasy robotniczej będzie 100 razy lepsza od Polski Gomułki!
(…)

Notował:
Jerzy Bukszanin

Tadeusz Daniszewski: Zarys historii polskiego ruchu robotniczego - Rozdział I - Część I

Polska klasa robotnicza

Rozdział I

UKSZTAŁTOWANIE SIĘ POLSKIEJ KLASY ROBOTNICZEJ. OKRES WALKI ŻYWIOŁOWEJ

Maria Koszutska: Rewolucja rosyjska a proletariat międzynarodowy

Rewolucja Rosyjska

Tekst pochodzi z tomu pierwszego (1912-1918) Pism i przemówień Marii Koszutskiej Wery-Kostrzewy wydanego przez Książkę i Wiedzę w 1961 r. str.237-255.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

jednolity front