Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 7 gości.

Klasycy marksizmu

Karol Marks, Fryderyk Engels: Krytyka programu gotajskiego (1875 rok)

Marks i Engels

 
Fryderyk Engels
 
 

List Engelsa do Karola Kautskiego
 
 
Napisany: 23 lutego 1891  
 
Źródło:K. Marks i F. Engels, Listy wybrane  
 
Publisher: Książka i Wiedza, Warszawa 1951  
 
Wersja elektroniczna: Polska Sekcja MIA - lipiec 2003

 
 
Londyn, 23 lutego 1891.
 
 
Drogi Kautsky!
 
 
Moje pośpieszne gratulacje, które onegdaj wysłałem, chyba już otrzymałeś. A teraz wróćmy do tej samej wciąż sprawy, do listu Marksa[1].
 
Obawa, że ów list stanie się orężem w rękach przeciwnika, okazała się nieuzasadniona. Złośliwe insynuacje przecież rzucane są przy lada sposobności, na ogół zaś ta bezwzględna samokrytyka wywołała wśród przeciwników zupełną konsternację i takie uczucie: jakże wielka jest siła wewnętrzna partii, która może się zdobyć na coś podobnego! Wynika to z pism naszych przeciwników, przysłanych przez Ciebie (dziękuję bardzo!) oraz otrzymanych przeze mnie skądinąd. Mówiąc otwarcie, to właśnie miałem na celu, gdym ogłaszał ten dokument. Zdawałem sobie sprawę, że w pierwszej chwili dotknie on niemile tego czy owego, ale nie podobna było tego uniknąć, a w moich oczach rzeczowa treść dokumentu kompensowała to z nadwyżką. Wiedziałem też, że partia była dość silna, aby móc to znieść, i liczyłem na to, że również obecnie zniesie ona te słowa szczere i otwarte, wypowiedziane przed 15 laty; że będzie się z usprawiedliwioną dumą wskazywać na tę próbę siły, mówiąc: gdzież jest druga partia, która odważy się na coś podobnego? Stwierdzenie tegoż jednak pozostawiono saksońskiej i wiedeńskiej "Arbeiter Zeitung" oraz "Zuricher Post [2]
 
 
Jeżeli Ty w nrze 21 "Neue Zeit" bierzesz na siebie odpowiedzialność za ogłoszenie [tego dokumentu], to dajesz tym dowód odwagi, ale nie zapominaj, że to ja jednak spowodowałem je, a ponadto w pewnej mierze postawiłem Cię w sytuacji przymusowej [3]. Toteż biorę na siebie główną odpowiedzialność. Co się tyczy szczegółów, to w tych sprawach zawsze można mieć różne zdania. Skreśliłem i zmieniłem wszystko to, co wywołało Twój i Dietza sprzeciw, i gdyby nawet Dietz naznaczył był jeszcze więcej, to i w tym wypadku byłbym w miarę możności ustępliwy, czego Warn już niejednokrotnie dałem dowody. Ale co do istoty sprawy, było moim obowiązkiem ogłosić ten dokument, skoro program stał się przedmiotem dyskusji. Cóż dopiero po referacie Liebknechta w Halle, w którym on, bez wymienienia źródła, już to bez żenady zużytkował wyciągi z "Krytyki" Marksa jako swoje własne, już to zwalczał jej wywody. Marks bezwarunkowo przeciwstawiłby tej przeróbce oryginał i obowiązkiem moim było uczynić to za niego. Niestety, nie posiadałem jeszcze wówczas dokumentu, znalazłem go dopiero znacznie później, po długich poszukiwaniach.
 
 
Powiadasz, że Bebel pisał Ci, iż ocena Lassalle'a przez Marksa napsuła wiele krwi starym lassalczykom. Być może. Wszak ci ludzie nie znają prawdziwej historii i nic, zdaje się, nie zrobiono, aby im ją wyjaśnić. Jeśli ludzie ci nie wiedzą, że cała wielkość Lassalle'a polegała na tym, iż Marks pozwalał mu w ciągu wielu lat stroić się w rezultaty jego (Marksa) badań naukowych jako w swe własne, co więcej, wypaczać je wskutek niedostatecznego wykształcenia ekonomicznego — nie jest to moją winą. Lecz jestem wykonawcą testamentu literackiego Marksa i jako taki mam pewne obowiązki.
 
 
Od lat 26 Lassalle należy już do historii, Jeżeli za czasów ustawy wyjątkowej nie podejmowano historycznej krytyki jego osoby, to nadszedł wreszcie czas, aby ją podjąć i wyjaśnić stanowisko Lassalle'a w stosunku do Marksa, Legenda, która maskuje prawdziwą postać Lassalle'a i wynosi go pod niebiosa, nie może przecież stać się dla partii artykułem wiary. I jakkolwiek wysoko oceniono by zasługi Lassalle'a dla ruchu, to jednak jego historyczna w nim rola pozostanie dwoista. Socjaliście Lassalle'owi krok w krok towarzyszy Lassalle-demagog. Poprzez Lassalle'a-agitatora i organizatora wyziera zewsząd adwokat prowadzący proces Hatzfeldtów4: ten sam cynizm w doborze środków, to samo upodobanie do otaczania się podejrzanymi i sprzedajnymi osobnikami, którzy nadają się jedynie jako narzędzia, albo do odrzucenia. Do 1862 r. był on w praktyce specyficznie pruskim wulgarnym demokratą, z wyraźnymi sympatiami bonapartystowskimi (przejrzałem właśnie jego listy do Marksa), nagle z czysto osobistych pobudek zmienia front i rozpoczyna swą agitację; w niespełna 2 lata później zaczyna się domagać, by robotnicy stanęli po stronie władzy królewskiej przeciwko burżuazji, i prowadzi tego rodzaju konszachty z pokrewnym mu pod względem charakteru Bismarckiem, że musiałoby to doprowadzić do faktycznej zdrady ruchu, gdyby na swoje szczęście nie został w porę zastrzelony. W jego pismach agitacyjnych rzeczy słuszne, które zapożyczył u Marksa, tak dalece splatają się z jego własnymi lassalowskimi i z reguły fałszywymi wywodami, że nie podobna ich od siebie oddzielić. Ta część robotników, która poczuła się dotknięta oceną Marksa, zna Lassalle'a tylko z owych 2 lat agitacji, a i na nie patrzy przez różowe okulary. Ale krytyka historyczna nie może chylić czoła przed takimi przesądami i zostawiać je wiecznie nienaruszone. Uważałem za swój obowiązek wyjaśnić wreszcie sprawę stosunków między Marksem a Lassalle'em. Tak też postąpiłem. Mogę na tym na razie poprzestać. Tym bardziej, że mam teraz inne prace przed sobą. Ogłoszony zaś bezwzględny sąd Marksa o Lassalle'u będzie już sam przez się w należyty sposób oddziaływał i doda odwagi innym. Gdyby jednak zmuszono mnie do wystąpienia, to nie będę miał wyboru: musiałbym raz na zawsze położyć kres legendzie o Lassalle'u.
 
 
Że we frakcji [5] odezwały się głosy, by poddać "Neue Zeit" cenzurze, to zaiste wspaniałe. Cóż to znaczy, czy jest to widmo dyktatury frakcyjnej z czasów ustawy o socjalistach (dyktatury podówczas niezbędnej i doskonale przeprowadzonej), czy też są to wspomnienia pozostałe po mocno ongiś trzymanej w garści organizacji von Schweitzera [6]? To doprawdy świetny pomysł, by niemiecką wiedzę socjalistyczną, gdy uwolniła się ona od bismarkowskiej ustawy przeciw socjalistom, podporządkować nowej ustawie antysocjalistycznej, sfabrykowanej i wprowadzanej w życie przez władze partii socjaldemokratycznej. Zresztą — przyroda sama troszczy się o to, by drzewa nie wybujały do niebios [7].
 
Artykuł w "Vorwarts" mało mnie wzrusza [8].
 
Zaczekam, aż Liebknecht wyłoży całą historię na swój sposób, a potem chyba odpowiem na obydwa artykuły w tonie możliwie przyjaznym. W artykule w "Vorwarts" należy tylko sprostować pewne nieścisłości (np. żeśmy byli przeciwko zjednoczeniu, że wypadki dowiodły, jakoby Marks nie miał słuszności itd.) i potwierdzić to, co rozumie się samo przez się. Na tej odpowiedzi zamierzam ze swej strony zakończyć dyskusję, o ile nie będę zmuszony do dalszych wystąpień przez nowe ataki lub niesłuszne twierdzenia.
Powiedz Dietzowi, że zajęty jestem opracowaniem "Pochodzenia"[9]. A oto dziś nadszedł list od Fischera, który także chce trzech nowych przedmów ode mnie! [10]
 

Przypisy:
 
 
[1] Mowa tu o "Krytyce Programu Gotajskiego" Marksa, którą Engels, wbrew sprzeciwom oportunistycznych przywódców niemieckiej socjaldemokracji, opublikował na początku 1891 r. w "Neue Zeit". Opublikowanie rękopisu Marksa w owym właśnie momencie zostało spowodowane tym, że na najbliższym zjeździe Niemieckiej Partii Socjaldemokratycznej (w Erfurcie) miano przyjąć nowy program. — Red.
[2] Z tych gazet dwie pierwsze były socjaldemokratyczne, ostatnia zaś — burżuazyjna. — Red. przekł. polsk.
[3] Engels ma na myśli tę okoliczność, że posyłając Kautskiemu celem opublikowania w "Neue Zeit" tekst "Krytyki Programu Gotajskiego" Marksa, uprzedził go, iż o ile praca ta nie zostanie wydrukowana w "Neue Zeit", to on (Engels) ogłosi ją w wiedeńskiej "Arbeiter Zeitung". — Red.

[4] Mowa o procesie rozwodowym hr. Hatzfeldt, który prowadził Lassalle jako adwokat w latach 1845—1854. — Red. przekł. polsk.
[5] Mowa o socjaldemokratycznej frakcji w Reichstagu niemieckim. — Red.
[6] Tj. lassalczyków. — Red. przekł. polsk.
[7] "Es ist dafur gesorgt, dass die Baume nicht in den Himmel wachsen" — przysłowie niemieckie stwierdzające, że wszelka rzecz ma swoją miarę. Polski odpowiednik: bodliwej krowie Bóg rogów nie daje. — Red. przekł. polsk.
[8] Artykuł redakcyjny w "Vorwarts", centralnym organie niemieckiej socjaldemokracji (w numerze z dnia 13 lutego 1891 r.), dał wyraz oficjalnemu stanowisku kierownictwa partyjnego wobec "Krytyki Programu Gotajskiego" Marksa. Artykuł ostro potępiał sformułowaną przez Marksa ocenę Lassalle'a i poczytywał partii za zasługę, że przyjęła projekt programu wbrew krytyce Marksa. — Red.
[9] Mowa tu o przygotowywanym przez Engelsa nowym, czwartym wydaniu "Pochodzenia rodziny, własności prywatnej i państwa". — Red.
[10] W r. 1891 Engels napisał przedmowy do nowych wydań prac Marksa: "Wojna domowa we Francji", "Praca najemna i kapitał" oraz do swej własnej broszury "Rozwój socjalizmu od utopii do nauki". — Red. przekł. polsk.

Lew Trocki: Niepodległość Ukrainy i sekciarska gmatwanina (1939)

Ukrainian SSR flag with emblem.jpg

Niepodległość Ukrainy i sekciarska gmatwanina

Włodzimierz Lenin: O prawie narodów do samostanowienia - Rozdział II - Historycznie konkretne postawienie zagadnienia

Lenin 133x177

Rodział I: http://www.1917.net.pl/node/3437

***************************************

Rozdział II: HISTORYCZNE KONKRETNE POSTAWIENIE ZAGADNIENIA

Fryderyk Engels: List do Augusta Bebla

August_Bebel_3.jpg

Źródło: http://marxists.org/polski/marks-engels/1875/letters/75_03_28.htm

--------------------

Londyn, 18 - 28 marca 1875.

Drogi Beblu!

Włodzimierz Lenin: O stosunku partii robotniczej do religii

Towarzysz Lenin oczyszcza ziemię ze śmieci

Przedstawiamy naszym czytelnikom tekst, prezentujący poglądy Włodzimierza Lenina w sprawach stosunku partii robotniczej do religii, rozwijający wątek zawarty w ważnej pracy "Socjali

Drugi Ogólnorosyjski Zjazd Rad (1917) - dekrety o ziemi i o pokoju

Szturm na pałac Zimowy (Rewolucja Październikowa)

Z okazji 96.

 
My mamy inne pojęcie o sile. Według naszych pojęć państwo jest silne świa­domością mas. Państwo jest silne wówczas, kiedy masy o wszystkim wie­dzą, o wszystkim mogą wydać sąd i wszystko czynią świadomie. Nie ma­my żadnego powodu, by obawiać się powiedzieć prawdę o znużeniu, albo­wiem jakie państwo obecnie nie jest znużone i jaki naród nie mówi o tym otwarcie? Spójrzcie na Włochy, gdzie na gruncie tego znużenia zrodził się długotrwały ruch rewolucyjny, który wysunął żądanie zaprzestania rzezi. Czyż w Niemczech nie odbywają się masowe demonstracje robotnicze, na których rzucane są hasła zaprzestania wojny? Czyż nie znużenie było przyczyną powstania we flocie niemieckiej, tak bezwzględnie zduszonego przez kata Wilhelma i jego zauszników 82? Jeśli tego rodzaju zjawiska są możliwe w kraju tak zdyscyplinowanym jak Niemcy, gdzie zaczyna się mówić o znużeniu, o zaprzestaniu wojny, to nie mamy się czego obawiać, gdy oświadczymy otwarcie to samo, jest to bowiem prawda jednakowo nie­wątpliwa zarówno dla nas jak i dla wszystkich krajów wojujących, a na­wet nie wojujących.
„Prawda" nr 171,
10 listopada (28 października) 1917 r.
Dzieła, 4 wvd, ros., t. 26. str. 222—224.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
REFERAT W SPRAWIE ZIEMI WYGŁOSZONY 26 PAŹDZIERNIKA (8 LISTOPADA)
Sądzimy, że rewolucja dowiodła i wykazała, jak ważne jest, ażeby kwestia ziemi była postawiona wyraźnie. Wybuch powstania zbrojnego, drugiej, Październikowej Rewolucji wyraźnie dowodzi, że ziemia powinna być oddana w ręce chłopów. Przestępstwo popełniał rząd, który został oba­lony, oraz ugodowe partie mieńszewików i s.-r., które pod różnymi pretek­stami odwlekały rozwiązanie kwestii rolnej i doprowadziły przez to kraj do ruiny i do powstania chłopskiego. Ich słowa o pogromach i anarchii na wsi brzmią fałszem i są tchórzliwym oszustwem. Gdzie i kiedy pogromy i anarchia wywoływane były przez rozumne zarządzenia? Gdyby rząd po­stępował rozumnie i gdyby jego zarządzenia czyniły zadość potrzebom biedoty wiejskiej, to czyż masę chłopską ogarnęłoby wzburzenie? Wszyst­kie jednak zarządzenia rządu, aprobowane przez Rady Awksentjewa i Da­na, wymierzone były przeciwko chłopom i zmusiły ich do powstania.
 
Wywoławszy powstanie rząd zaczął krzyczeć o pogromach i anarchii, które sam wywołał. Chciał je zdławić żelazem i zatopić we krwi, ale sam został zmieciony przez powstanie zbrojne rewolucyjnych żołnierzy, mary­narzy i robotników. Rząd rewolucji robotniczo-chlopskiej przede wszyst­kim musi rozwiązać kwestię ziemi — kwestię, która może uspokoić i za­dowolić ogromne masy biedoty chłopskiej. Przeczytam wam punkty de­kretu, który powinien wydać wasz Rząd Radziecki. W jednym z punktów togo dekretu umieszczony jest nakaz dla komitetów rolnych, ułożony na podstawie 242 nakazów terenowych Rad Delegatów Chłopskich.
DEKRET W SPRAWIE ZIEMI
 
1) Obszarniczą własność ziemi znosi się natychmiast bez jakiegokol­wiek wykupu.
 
Majątki obszarnicze jak również wszystkie ziemie apanażowe, klasztorne, kościelne, z całym ich żywym i martwym inwentarzem, zabudowaniami dworskimi i wszystkim, co do nich należy, oddane zostają, do czasu zwołania Zgromadzenia Ustawodawczego, do dyspozycji gminnych komi. tetów rolnych i powiatowych Rad Delegatów Chłopskich.
2)  Wszelkie niszczenie konfiskowanego mienia, które odtąd należy do całego narodu, ogłasza się za ciężkie przestępstwo, karane przez sąd rewo­lucyjny. Powiatowe Rady Delegatów Chłopskich przedsięwezmą wszelkie niezbędne środki w celu utrzymania jak najsurowszego porządku w czasie konfiskowania majątków obszarniczych, w celu określenia, w jakich roz­miarach i jakie mianowicie obszary ziemi podlegają konfiskacie, w celu sporządzenia dokładnego spisu całego konfiskowanego mienia i w celu jak najsurowszej rewolucyjnej ochrony całej przechodzącej do rąk ludu go­spodarki rolnej ze wszystkimi zabudowaniami, narzędziami, bydłem, zapa­sami produktów itp.
3)  Przy urzeczywistnianiu wielkich przeobrażeń rolnych, do chwili ostatecznego zadecydowania ich przez Zgromadzenie Ustawodawcze, na­leży kierować się wszędzie następującym nakazem chłopskim, ułożonym na podstawie 242 terenowych nakazów chłopskich przez redakcję gazety „lz- wiestija Wsierossijskowo Sowieta Krestjanskich Dieputatow" („Wiadomo­ści Ogólnorosyjskiej Rady Delegatów Chłopskich". — Red.) i ogłoszonym w numerze 88 tej gazety (Piotrogród, nr 88, 19 sierpnia 1917 r.).
 
4)  Grunty szeregowych chłopów i szeregowych kozaków nie podlegają konfiskacie.
 
 
Nakaz chłopski w sprawie ziemi
„Kwestia ziemi w całej swej rozciągłości może być rozstrzygnięta jedynie przez ogólnonarodowe Zgromadzenie Ustawodawcze.
Najsprawiedliwsze rozwiązanie kwestii rolnej powinno być następujące:
 
1)  Prawo prywatnej własności ziemi znosi się na zawsze; ziemia nie może być ani sprzedawana, ani kupowana, ani oddawana w dzierżawę lub zastawiana, ani zbywana w jakikolwiek inny sposób.
Wszystkie ziemie: państwowe, apanaźowe, gabinetowe, klasztorne, kościelne, pose- sjonackie, majoratowe, prywatne, gromadzkie i chłopskie itd., zostają wywłaszczone bez odszkodowania, stają się mieniem ogólnonarodowym i przechodzą na użytkowanie wszyst­kich tych, którzy na nich pracują.
Osobom, które z powodu przewrotu majątkowego poniosą straty, przyznaje się ¡6* dynie prawo do pomocy społecznej na czas niezbędny do przystosowania się do nowych warunków bytu.
 
2)  Wszystkie bogactwa wnętrza ziemi: ruda, ropa naftowa, węgiel, sól itd., a także lasy 1 wody, posiadające znaczenie ogólnopaństwowe, przechodzą na wyłączne użytko­wanie państwa. Wszystkie drobne rzeki, jeziora, lasy itd. przechodzą na użytkowanie gromad pod warunkiem, że zarządzać nimi będą lokalne organy samorządowe.
3) Grunta, na których istnieją gospodarstwa o wysokiej kulturze: sady, plantacje, dowla rozsad, szkółki, oranżerie itp., nie podlegają podziałowi, lecz zóstają przekształcone w gospodarstwa wzorowe i przechodzą na wyłączne użytkowanie państwa lub gromad, zależnie od swych rozmiarów i znaczenia.
 
Miejskie i wiejskie działki zagrodowe wraz z ogródkami domowymi i sadami po­zostają w użytkowaniu obecnych właścicieli, przy czym rozmiary samych działek i wy­sokość podatków za ich użytkowanie zostaną określone w drodze ustawodawczej.
 
3)  Stadniny koni, państwowe i prywatne gospodarstwa hodowlane rasowego bydła oraz ptactwa domowego itd. ulegają konfiskacie, stają się mieniem ogólnonarodowym i przechodzą na wyłączne użytkowanie bądź państwa, bądź gromady — zależnie od swych
rozmiarów i znaczenia.
 
Kwestia wykupu podlega rozpatrzeniu przez Zgromadzenie Ustawodawcze.
5) Cały żywy i martwy inwentarz gospodarczy gruntów skonfiskowanych przecho­dzi bez wykupu na wyłączne użytkowanie państwa lub gromady — zależnie od swych rozmiarów i znaczenia.
Konfiskata inwentarza nie dotyczy chłopów małorolnych.
 
6)      Prawo użytkowania ziemi otrzymują wszyscy obywatele państwa rosyjskiego (bez różnicy płci), którzy chcą uprawiać ziemię własną pracą, przy pomocy swej ro­dziny lub w zrzeszeniu i tylko dopóty, dopóki są zdolni do je] uprawiania. Praca na­jemna jest zakazana.
 
W wypadku kiedy niezdolność do pracy któregokolwiek członka gromady wiejskiej trwa 2 lata, gromada obowiązuje się w tym okresie aż do odzyskania przezeń zdol­ności do pracy okazywać mu pomoc w drodze społecznej uprawy ziemi.
Rolnicy, którzy wskutek starości lub inwalidztwa utracili na zawsze możność oso­bistego uprawiania ziemi, tracą prawo do jej użytkowania, ale w zamian za to otrzy­mują od państwa zaopatrzenie emerytalne.
 
7)  Użytkowanie ziemi powinno być wyrównawcze, tzn. ziemię dzieli się między pracujących zależnie od warunków lokalnych bądź według normy pracy, bądź według normy spożycia.
Formy użytkowania ziemi powinny być całkowicie swobodne — zagrodowa, chuto- rowa, gromadzka, arteiowa — zależnie od uchwał, jakie zapadną w poszczególnych wsiach i osiedlach.
 
8)  Wszystkie ziemie, po wywłaszczeniu, zostają włączone do ogólnonarodowego fun­duszu rolnego. Podziałem ich między pracujących kierują terenowe 1 centralne organy samorządowe, poczynając od demokratycznie zorganizowanych bezstanowych gromad wiejskich i gmin miejskich, a kończąc na centralnych instytucjach obwodowych.
Fundusz rolny podlega periodycznie ponownym podziałom zależnie od przyrostu ludności i podniesienia wydajności i kultury rolnictwa.
Przy zmianie granic nadzialów pierwotny trzon nadziału powinien pozostać nie­tknięty.
 
Ziemia osób, które odpadły od gromady, przechodzi z powrotem do funduszu rolnego, przy czym pierwszeństwo w otrzymaniu działek po członkach, którzy odpadli, otrzymują najbliżsi ich krewni i osoby przez tych członków wskazane.
Wartość zainwestowanych w ziemię nawozów i melioracji (zasadnicze ulepszenia), o ile nie zostały one wykorzystane przy zwracaniu nadziału do funduszu rolnego, po­winna być opłacona.
Jeśli w poszczególnych miejscowościach istniejący fundusz rolny okaże się niewy. starczający" na zaspokojenie potrzeb całej ludności miejscowej, to nadmiar ludności podlega przesiedleniu.
Organizację przesiedlenia, a także wydatki związane z przesiedleniem i zaopatrzę- niem w inwentarz itd. winno wziąć na siebie państwo.
Przesiedlenie dokonywane jest w następuiącej kolejności: pragnący tego chłopi bez­rolni, następnie występni członkowie gromady, dezerterzy itd. i wreszcie na podstawie losowania lub porozumienia".
Wszystko, co jest zawarte w tym nakazie, jako bezwarunkowy wyraz woli ogromnej większości uświadomionych chłopów całej Rosji, ogłasza się za ustawę tymczasową, która do chwili zwołania Zgromadzenia Usta­wodawczego wchodzi w życie możliwie niezwłocznie, pewne zaś jej części — z nieodzowną stopniowością, którą powinny określać powiatowe Rady Delegatów Chłopskich.
Rozlegają się tu głosy, że sam dekret f nakaz zostały opracowane przez socjalistów-rewolucjonistów. Niech i tak będzie. Czyż nie wszystko jedno, kto go opracował, ale my, jako rząd demokratyczny, nie możemy ominąć postanowienia powziętego od dołu przez lud, choćbyśmy się z nim nie zga­dzali. W ogniu życia, stosując dekret w praktyce, wprowadzając go u sie­bie w terenie, chłopi sami zrozumieją, gdzie jest prawda. I jeśli nawet chłopi pójdą w dalszym ciągu za socjalistami-rewolucjonistami, i jeśli na­wet dadzą tej partii większość w Zgromadzeniu Ustawodawczym, to I wówczas powiemy: niech i tak będzie. Zycie — to najlepszy nauczyciel i pokaże, kto ma słuszność. Niechaj chłopi rozstrzygają tę kwestię od jed­nego końca, a my będziemy ją rozstrzygali od drugiego. Zycie zmusi nas do zbliżenia się w ogólnym potoku twórczości rewolucyjnej, w opracowy­waniu nowych form państwowych. Powinniśmy iść za życiem, powinniśmy dać masom ludowym całkowitą swobodę działalności twórczej. Dawny rząd, obalony przez powstanie zbrojne, chciał rozstrzygnąć kwestię rolną przy pomocy nie usuniętej starej biurokracji carskiej. Ale zamiast tego, aby rozstrzygać zagadnienie, biurokracja walczyła tylko z chłopami. Chło­pi nauczyli się czegoś w ciągu naszej ośmiomiesięcznej rewolucji, chcą sa mi rozstrzygnąć wszystkie kwestie dotyczące ziemi. Dlatego też wypowia­damy się przeciw wszelkim poprawkom w projekcie tej ustawy, nie chcemy detalizacji, ponieważ piszemy dekret, a nie program działania. Rosja jest wielka i różne są w niej warunki lokalne; wierzymy, że chłopstwo samo lepiej od nas potrafi w sposób właściwy, tak jak należy, rozwiązać zagadnie­nie. Nie chodzi o to, czy będzie to w naszym duchu, czy też w duchu programu eserowskiego. Chodzi o to, by chłopstwo nabrato tego głębokiego przekona­nia, że na wsi nie ma już obszarników, i niech chłopi sami decyduję o wszystkich kwestiach, niech sami urządzają swoje życie. (Burzliwe oklaski).
„Izwiestija CIK" nr 209. 28 października 1917 r. „Prawda" nr 171. 10 listopada (28 października) 1917 r.
Dzieła. 4 wyd. ros., Ł 26, str. 225—229.
 
 
 
 
 
 
 

Karol Marks: Wojna domowa we Francji - Rozdział VI + Epilog

komuna paryska 1.jpeg

Karol Marks - "Wojna domowa we Francji"
 
UPADEK PARYŻA
 
 

Karol Marks: Wojna domowa we Francji - Rozdział V

Komuna Paryska

Karol Marks - "Wojna domowa we Francji"
 
KOMUNA PARYSKA
 
 

Karol Marks: Wojna domowa we Francji - Rozdział IV

Czerwone flagi

Karol Marks - "Wojna domowa we Francji"
 
REWOLUCJA PARYSKICH ROBOTNIKÓW I REAKCYJNE MASAKRY THIERS'A
 
 

Społeczność

future2