Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 10 gości.

banki

Bonusy dla bankierów: nawet 9-krotność pensji

bank.jpg

Komisarze UE uważają, że wysokie bonusy nadal zachęcają bankierów do ryzykownych działań, które przyczyniły się do kryzysu finansowego.

Dariusz Zalega:Jak banki sterują demokracją

Lukas Papademos

(Na zdjęciu pochodzący nie z demokratycznego wyboru obywateli ale mianowany w interesie europejskich bankierów premier grecji Lukas Papademos)
 

Ryszard Bugaj o podatku bankowym

images.jpeg

Ryszard Bugaj w Gazecie Prawnej podejmuje temat podatku bankowego, czyli regulacji nakładającej podatek od aktywów bankowych.

Credit Agricole zwolni 2350 pracowników na świecie

credit_agricole.jpg

W największym francuskim banku Credit Agricole szykują się masowe zwolnienia. Bank zwolni 2350 pracowników na świecie, z czego 850 we Francji, szczególnie w pionie bankowości inwestycyjnej.

Banki centralne szykują się na wypadek upadku Eurolandu

euro.jpg

W ramach poszukiwania recepty na kryzys gospodarczy niektóre kraje strefy euro zastanawiają się nad możliwością ponownego wprowadzenia walut obowiązujących przed 2002 rokiem.

2 miliony Polaków zadłużonych na 34,35 milidarów złotych. Banki dajcie życ!

Dlug_2223411.jpg

Jak wynika z danych InfoDług BIG InfoMonitora w Polsce 2,08 miliona osób prywatnych jest zadłużonych na łączną kwotę około 34,35 miliardów złotych czyli około 1,84 miliarda złotych więcej niż sierp

Banki i ich nowa rola

"Zasadniczą i pierwotną operacją bankową jest pośrednictwo w wypłatach."

W. I. Lenin - "Imperializm jako najwyższe stadium Kapitalizmu" - Rozdział II
 

Płacąc po 4 i po 4 1/4 % od wkładów kasy oszczędności zmuszone są szukać «zyskownej» lokaty dla swych kapitałów, chwytać się operacji wekslowych, hipotecznych i innych. Granice pomiędzy bankami a kasami oszczędności «zacierają się coraz bardziej». Izby handlowe, np. w Bochum, w Erfurcie, żądają «zabronienia» kasom oszczędności prowadzenia operacji «czysto» bankowych w rodzaju dyskontowania weksli, żądają ograniczenia działalności «bankowej» instytucji pocztowych[36]. Grube ryby bankowe boją się jak gdyby, czy nie skrada się ku nim z nieoczekiwanej strony monopol państwowy. Ale ta obawa, rozumie się nie wykracza poza granice konkurencji, że się tak wyrażę, dwóch referentów w jednej kancelarii. Albowiem, z jednej strony, miliardowymi kapitałami kas oszczędności rozporządzają w rzeczywistości koniec końcem ci sami magnaci kapitału bankowego; z drugiej zaś strony, monopol państwowy w społeczeństwie kapitalistycznym jest tylko środkiem do podniesienia i utrwalenia dochodów dla bliskich bankructwa milionerów tej czy innej gałęzi przemysłu.
 
Przeistoczenie się dawnego kapitalizmu, z panowaniem wolnej konkurencji, w nowy kapitalizm, z panowaniem monopolu, wyraża się między innymi, w upadku znaczenia giełdy. «Giełda dawno przestała być - pisze pismo «Die Bank» - niezbędnym pośrednikiem obrotu, jakim była dawniej, kiedy banki nie mogły jeszcze rozlokować większości emitowanych papierów wartościowych wśród swoich klientów»[37].
 
«Każdy bank jest giełdą» - ten zwrot współczesny zawiera w sobie tym więcej prawdy, im większy jest bank, im większe postępy robi koncentracja bankowości»[38]. «Jeżeli dawniej, w latach 70-ych, giełda ze swymi młodzieńczymi ekscesami» («delikatna» aluzja do krachu giełdowego z r. 1873, do skandalów grynderskich itp.) «otwierała epokę uprzemysłowienia Niemiec... to obecnie banki i przemysł mogą «dawać sobie radę samodzielnie». Panowanie naszych wielkich banków nad giełdą... nie jest niczym innym, jak wyrazem całkowicie zorganizowanego niemieckiego państwa przemysłowego. Jeżeli w ten sposób zwęża się dziedzina działania automatycznie funkcjonujących praw ekonomicznych i niezmiernie rozszerza się dziedzina świadomego regulowania za pomocą banków, to w związku z tym wzrasta w olbrzymim stopniu również narodowo-gospodarcza odpowiedzialność nielicznych osób kierujących» - tak pisze profesor niemiecki Schulze-Gaeyernitz[39], apologeta imperializmu niemieckiego, autorytet dla imperialistów wszystkich krajów, starający się zatuszować «drobnostkę», a mianowicie, że to «świadome regulowanie» za pomocą banków polega na obdzieraniu publiczności przez garstkę «całkowicie zorganizowanych» monopolistów. Zadanie burżuazyjnego profesora polega nie na wyjawieniu całej mechaniki, nie na zdemaskowaniu wszystkich machinacji monopolistów bankowych, ale na ich upiększaniu.
 
Zupełnie tak samo Riesser, jeszcze większy autorytet jako ekonomista i «działacz» bankowy, wykręca się beztreściwymi frazesami wobec faktów, które nie dają się zaprzeczyć: «Giełda coraz bardziej zatraca nieodzowną dla całej gospodarki i dla obrotu papierów wartościowych właściwość, polegającą na tym, aby być nie tylko najdokładniejszym instrumentem mierniczym, ale również prawie automatycznie działającym regulatorem spływających ku niej ruchów ekonomicznych»[40].
 
Innymi słowy: dawny kapitalizm, kapitalizm wolnej konkurencji z nieodzownym dlań regulatorem, giełdą, odchodzi w przeszłość. Na jego miejsce zjawił się nowy kapitalizm, mający jawne cechy czegoś przejściowego, jakiejś mieszaniny wolnej konkurencji z monopolem. Jest rzeczą zupełnie naturalną, że nasuwa się pytanie, do czego «przechodzi» ten najnowszy kapitalizm, ale burżuazyjni uczeni boją się postawić to pytanie.
 
«Trzydzieści lat temu wolnokonkurujący ze sobą przedsiębiorcy dokonywali 9/10 tej pracy ekonomicznej, która nie należy do dziedziny pracy fizycznej «robotników». Obecnie urzędnicy wykonują 9/10 tej ekonomicznej pracy umysłowej. Bankowość stoi na czele tego rozwoju»[41]. To wyznanie Schulze-Gaevernitza znowu i znowu nasuwa pytanie, przejściem do czego jest najnowszy kapitalizm, kapitalizm w swym stadium imperialistycznym.
 
Pomiędzy niewielu bankami, które wskutek procesu koncentracji pozostają na czele całego gospodarstwa kapitalistycznego, naturalnie coraz bardziej zaznacza się i wzmacnia dążenie do monopolistycznego porozumienia, do trustu banków. W Ameryce nie dziewięć, ale dwa największe banki miliarderów Rockefellera i Morgana panują nad kapitałem wysokości 11 miliardów marek[42]. W Niemczech wspomniane przez nas wyżej pochłonięcie «Banku Związkowego A. Schaffhausen» przez «Towarzystwo Dyskontowe» wywołało następującą ocenę ze strony organu interesów giełdowych, «Gazety Frankfurckiej»:
 
«Wraz ze wzrostem koncentracji banków zwęża się ten krąg instytucji, do którego w ogóle można zwrócić się o kredyt, wskutek czego zwiększa się zależność wielkiego przemysłu od niewielu grup bankowych. Przy ścisłym związku pomiędzy przemysłem a światem finansistów, swoboda ruchów towarzystw przemysłowych, potrzebujących kapitału bankowego, ulega skrępowaniu. Dlatego też wielki przemysł patrzy na wzmagające się trustowanie (jednoczenie się albo przeistaczanie się w trusty) banków z mieszanym uczuciem; w rzeczy samej nieraz już dawały się zaobserwować zalążki pewnego porozumienia pomiędzy poszczególnymi koncernami wielkich banków, porozumienia, sprowadzającego się do ograniczenia konkurencji»[43].
 
Znowu i znowu jako ostatni wyraz w rozwoju bankowości - monopol.
 
Co się tyczy ścisłego związku pomiędzy bankami a przemysłem, to właśnie w tej dziedzinie bodaj najbardziej poglądowo ujawnia się nowa rola banków. Jeżeli bank dyskontuje weksle danego przedsiębiorcy, otwiera dla niego rachunek bieżący itp., to te operacje, wzięte z osobna, ani na jotę nie zmniejszają samodzielności tego przedsiębiorcy i bank nie wychodzi ze skromnej roli pośrednika. Ale jeżeli operacje te stają się coraz częstsze i coraz bardziej się utrwalają, jeżeli bank «zbiera» w swoich rękach kapitały ogromnych rozmiarów, jeżeli prowadzenie rachunków bieżących danego przedsiębiorstwa pozwala bankowi - a tak właśnie bywa - coraz szczegółowiej i coraz dokładniej poznawać położenie ekonomiczne swego klienta, to w rezultacie otrzymujemy coraz zupełniejszą zależność kapitalisty przemysłowego od banku.
 
Jednocześnie rozwija się, że tak powiem, unia osobista banków z największymi przedsiębiorstwami przemysłowymi i handlowymi, zlanie się jednych i drugich za pomocą posiadania akcji, za pomocą wstępowania dyrektorów banków do rad nadzorczych (albo zarządów) przedsiębiorstw handlowo-przemysłowych i odwrotnie. Ekonomista niemiecki, Jeidels, zebrał jak najszczegółowsze dane o tego rodzaju koncentracji kapitałów i przedsiębiorstw. Sześć największych banków berlińskich było reprezentowanych przez swoich dyrektorów w 344 towarzystwach przemysłowych, a przez swoich członków zarządu w 407 innych, razem w 751 towarzystwach. W 289 towarzystwach miały one albo po dwóch członków rad nadzorczych, albo miejsca ich prezesów. Wśród tych towarzystw handlowo-przemysłowych spotykamy najróżnorodniejsze gałęzie przemysłu i ubezpieczenia, i środki komunikacji, i restauracje, i teatry, i przemysł artystyczny itp. Z drugiej strony, w radach nadzorczych tych samych sześciu banków było (w r. 1910) 51 wielkich przemysłowców, w tej liczbie dyrektor firmy Krupp, olbrzymiego towarzystwa żeglugi «Hapag» (Hamburg - Ameryka) itd., itp. Każdy z tych sześciu banków od r. 1895 do 1910 brał udział w emisji akcji i obligacji dla wielu setek towarzystw przemysłowych, mianowicie: od 281 do 419[44].
 
«Unię osobistą» banków z przemysłem uzupełnia «unia osobista» jednych i drugich towarzystw z rządem. «Miejsca członków rad nadzorczych - pisze Jeidels - dobrowolnie zaofiarowuje się osobom z głośnymi nazwiskami a także byłym urzędnikom państwowym, którzy mogą zapewnić niemało ułatwień (!!) w stosunkach z władzami»... «W radzie nadzorczej wielkiego banku spotyka się zazwyczaj członka parlamentu albo członka berlińskiej rady miejskiej».
 
Tworzenie i działalność, że tak powiem, wielkokapitalistycznych monopolów idzie zatem całą parą wszelkimi «naturalnymi» i «nadnaturalnymi» drogami. Wyrabia się systematycznie pewien podział pracy między kilku setkami finansowych królów współczesnego społeczeństwa kapitalistycznego:
 
«Obok tego rozszerzenia dziedziny działalności poszczególnych wielkich przemysłowców» (wstępujących do zarządów banków itp.) «i ograniczenia pola działania prowincjonalnych dyrektorów banków wyłącznie do jednego określonego okręgu przemysłowego odbywa się pewien wzrost specjalizacji wśród kierowników wielkich banków. Taka specjalizacja jest do pomyślenia jedynie przy wielkich rozmiarach całego przedsiębiorstwa bankowego i jego stosunków przemysłowych w szczególności. Ten podział pracy idzie w dwóch kierunkach: z jednej strony, stosunki z przemysłem jako całością powierza się jednemu z dyrektorów, jako specjalne jego zajęcie; z drugiej strony, każdy dyrektor, jako członek rady nadzorczej, bierze na siebie nadzór nad poszczególnymi przedsiębiorstwami albo nad grupami przedsiębiorstw zbliżonymi do siebie pod względem dziedziny lub interesów» ... (Kapitalizm dorósł już do zorganizowanego nadzoru nad poszczególnymi przedsiębiorstwami)... «Specjalnością jednego jest przemysł niemiecki, niekiedy nawet tylko zachodnio-niemiecki» (Niemcy zachodnie - to najbardziej uprzemysłowiona część Niemiec), «specjalnością innych - stosunki z państwami i przemysłem zagranicy, informacje personalne o przemysłowcach i inne, sprawy giełdowe. itd. Poza tym każdy z dyrektorów banku często otrzymuje pod swój zarząd specjalną miejscowość albo specjalną gałąź przemysłu; jeden pracuje głównie w radach nadzorczych towarzystw elektrycznych, inny w fabrykach chemicznych, w browarach lub cukrowniach, jeszcze inny w niewielu odosobnionych przedsiębiorstwach, przemysłowych, a obok tego - w radzie nadzorczej towarzystw nieprzemysłowych, np. ubezpieczeniowych ... Słowem, nie ulega wątpliwości, że w wielkich bankach, w miarę wzrostu rozmiarów i różnorodności ich operacji, dokonuje się coraz większy podział pracy pomiędzy kierownikami - w tym celu (i z takim rezultatem), ażeby wznieść ich nieco, że tak powiem, ponad interesy czysto bankowe, uczynić ich zdolniejszymi do wydawania sądów, lepiej znającymi się na ogólnych zagadnieniach przemysłu i na specjalnych zagadnieniach jego poszczególnych gałęzi, przygotować ich do działalności w dziedzinie przemysłowej sfery wpływów banku. Uzupełnia ten system banków dążenie do wybierania do swoich własnych rad nadzorczych ludzi, dobrze obeznanych z przemysłem, przedsiębiorców, byłych urzędników, zwłaszcza takich, którzy pracowali w kolejnictwie, w górnictwie itd.»[45]
 
Tego samego rodzaju instytucje, tylko w cokolwiek innej formie, spotykamy w bankowości francuskiej. Np. jeden z trzech największych banków francuskich, «Kredyt Lioński», zorganizował u siebie specjalny «wydział zbierania informacji finansowych» (service des etudes financieres). Pracuje w nim stale ponad 50 osób: inżynierów, statystyków, ekonomistów, prawników itp. Wydział ten kosztuje od sześciu do siedmiuset tysięcy franków rocznie. Dzieli się on z kolei na 8 podwydziałów: jeden zbiera informacje specjalnie o przedsiębiorstwach przemysłowych, drugi studiuje statystykę ogólną, trzeci - towarzystwa kolei żelaznych i żeglugi, czwarty - papiery wartościowe, piąty - sprawozdania finansowe itd.[46]
Otrzymujemy, z jednej strony, coraz większe zlewanie się albo jak trafnie wyraził się N. Bucharin, zrastanie się kapitału bankowego i przemysłowego, a z drugiej strony, przerastanie banków w instytucje istotnie «o charakterze uniwersalnym». Uważamy za konieczne przytoczyć ścisłe słowa, wypowiedziane w tej kwestii przez Jeidelsa, pisarza, który najgruntowniej studiował te sprawy:
«W rezultacie badania stosunków przemysłowych w ich całokształcie, okazuje się, że instytucje finansowe pracujące dla przemysłu mają charakter uniwersalny. W przeciwieństwie do innych form banków, w przeciwieństwie do wystawianego niekiedy w literaturze żądania, by banki specjalizowały się w określonej dziedzinie interesów albo gałęzi przemysłu, żeby nie tracić gruntu pod nogami - wielkie banki dążą do tego, żeby swoje stosunki z przedsiębiorstwami przemysłowymi uczynić jak najbardziej wielostronnymi co do miejsca i rodzaju produkcji, starają się usunąć tę nierównomierność w rozmieszczeniu kapitału między poszczególnymi miejscowościami albo gałęziami przemysłu, która daje się wytłumaczyć historią poszczególnych przedsiębiorstw». «Jedna tendencja polega na tym, żeby związek z przemysłem uczynić zjawiskiem powszechnym; druga - na tym, żeby uczynić go trwałym i intensywnym; obie są urzeczywistnione w sześciu wielkich bankach nie całkowicie, ale już w znacznych rozmiarach i w jednakowym stopniu».
Ze strony kół handlowo-przemysłowych często słyszy się skargi na «terroryzm» banków. I nic dziwnego, że skargi takie rozlegają się, skoro wielkie banki «komenderują» w taki sposób, jak wskazuje przykład następujący. 19 listopada r. 1901 jeden z tak zwanych berlińskich D. banków (nazwy czterech największych banków zaczynają się na literę D) zwrócił się do zarządu «Północno-zachodnio-środkowo-niemieckiego Syndykatu Cementowego» z następującym listem: «Z komunikatu, który Panowie zamieścili 18. bm. w takiej a takiej gazecie, widać, że musimy liczyć się z ewentualnością, iż na ogólnym zebraniu syndykatu Panów, które ma się odbyć 30. bm., będą powzięte uchwały mogące wywołać w przedsiębiorstwie Panów zmiany dla nas nie do przyjęcia. Dlatego też zmuszeni jesteśmy, ku wielkiemu naszemu żalowi, zamknąć kredyt, z którego Panowie korzystali ... Jeżeli jednak na tym ogólnym zebraniu nie zostaną powzięte uchwały dla nas nie do przyjęcia i otrzymamy odpowiednie gwarancje pod tym względem na przyszłość, to wyrażamy gotowość rozpoczęcia pertraktacji co do otworzenia Panom nowego kredytu»[47].
W gruncie rzeczy są to te same skargi drobnego kapitału na ucisk ze strony wielkiego, tylko tutaj w kategorii «drobnych» znalazł się cały syndykat! Stara walka kapitału drobnego i wielkiego wznawia się na nowym, bez porównania wyższym szczeblu rozwoju. Rzecz zrozumiała, że również postęp techniczny miliardowe przedsiębiorstwa wielkich banków mogą rozwijać środkami nie dającymi się w żaden sposób porównać z dawnymi. Banki zakładają np. specjalne towarzystwa badań technicznych, z których wyników korzystają, rozumie się, wyłącznie «zaprzyjaźnione» przedsiębiorstwa przemysłowe. Należy do nich «Towarzystwo Badania Sprawy Kolei Elektrycznych», «Centralne Biuro Badań Naukowo-Technicznych» itp.
 
Sami kierownicy wielkich banków nie mogą nie widzieć, że kształtują się jakieś nowe warunki gospodarstwa narodowego, ale są wobec nich bezradni:
 
«Kto obserwował w ciągu ostatnich lat - pisze Jeidels - zmianę osób na stanowiskach dyrektorów i członków rad nadzorczych wielkich banków, ten nie mógł nie zauważyć, jak władza przechodzi stopniowo w ręce osób, które uważają za niezbędne i za coraz bardziej aktualne zadanie wielkich banków czynne wtrącanie się do ogólnego rozwoju przemysłu, przy czym pomiędzy tymi osobami a dawniejszymi dyrektorami banków powstają stąd różnice zdań rzeczowe, a często i osobiste. Chodzi w istocie rzeczy o to, czy banki, jako instytucje kredytowe, nie ponoszą uszczerbku wskutek tego wtrącania się banków do przemysłowego procesu produkcji, czy solidne zasady i niezawodne zyski nie są przynoszone w ofierze takiej działalności, która.nie ma nic wspólnego z pośredniczeniem w dostarczaniu kredytu i która wprowadza bank w taką dziedzinę, gdzie on jeszcze bardziej podlega ślepemu panowaniu koniunktury przemysłowej aniżeli dawniej. Tak mówi wielu spośród starych kierowników banków, a większość młodych uważa czynne wtrącanie się do spraw przemysłu za taką samą konieczność, jak i ta, która wraz ze współczesnym wielkim przemysłem powołała również do życia wielkie banki i najnowsze przedsiębiorstwa bankowo-przemysłowe. Co do jednego tylko zgadzają się obie strony, a mianowicie, że dla nowej działalności wielkich banków nie istnieją jeszcze ani niewzruszone zasady, ani konkretny cel»[48].
 
Dawny kapitalizm przeżył się. Nowy jest przejściem do czegoś. Znaleźć «niewzruszone zasady i konkretny cel» dla «pogodzenia» monopolu z wolną konkurencją to rzecz, rozumie się, beznadziejna. Wyznanie praktyków brzmi zupełnie nie tak, jak oficjalne opiewanie wspaniałości «zorganizowanego» kapitalizmu przez jego apologetów w rodzaju Schulze-Gaevernitza, Liefmanna i im podobnych «teoretyków».
 
Na jaki czas przypada ostateczne ustalenie się «nowej działalności» wielkich banków, na to ważne pytanie daje dość dokładną odpowiedź Jeidels:
 
«Łączność pomiędzy przedsiębiorstwami przemysłowymi z ich nową treścią. nowymi formami, nowymi organami, a mianowicie: wielkimi bankami, zorganizowanymi zarazem i centralistycznie, i decentralistycznie, powstaje jako charakterystyczne zjawisko narodowo-gospodarcze nie wcześniej chyba niż w latach 90-ych; w pewnym sensie można nawet odsunąć ten punkt początkowy do r. 1897, z jego wielkim «zlewaniem się» przedsiębiorstw, wprowadzającym po raz pierwszy nową formę zdecentralizowanej organizacji dla względów przemysłowej polityki banków. Ten punkt początkowy można bodaj odsunąć do jeszcze późniejszego terminu, albowiem dopiero kryzys r. 1900 kolosalnie przyśpieszył proces koncentracji i w przemyśle, i w bankowości, spotęgował ten proces, po raz pierwszy przeistoczył stosunki z przemysłem w prawdziwy monopol wielkich banków, uczynił te stosunki znacznie ściślejszymi i intensywniejszymi»[49].
 
Tak więc wiek XX - oto punkt zwrotny od kapitalizmu dawnego do nowego, od panowania kapitału w ogóle do panowania kapitału finansowego.
 
 
Przypisy:
 
[26] Alfred Lansburgh: «Funf Jahre deutsdies Bankwesen», «Die Bank», 1913, II, S.716-728.
 
[27] Schulze-Gaevernitz: «Die deutsche Kreditbank» w «Grundriß der Sozialökonomik», 2. Teil, V Abt., Tüb. 1915, S. 12 i 137.
 
[28] Liefmann: «Beteiligungs- und Finanzierungsgesellschaften. Eine Studie uber den modernen Kapitalismus und das Effektenwesen». 1. Aufl., Jena 1909, S. 212.
 
[29] Alfred Lansburgh: «Das Beteiligungssystem im deutschen Bankwesen», «Die Bank», 1910, 1, S. 500 i nast.
 
[30] «Kredyt Lioński», «Narodowy Kantor Dyskontowy», «Towarzystwo Powszechne».
 
[31] Eugen Kaufmann: «Das franzosische Bankwesen mit besonderer Berucksich-tigung der drei Depositen-Großbanken», Tub. 1911, S. 356 i 362.
 
[32] Jean Lescure: «L’epargne en France», Paris 1914, p. 52.
 
[33] A.Lansburgh: «Die Bank mit den 300 Millionen». «Die Bank», 1914,1,S.426.
 
[34] S. Tschierschky, l. c., S. 128.
 
[35] Materiały amerykańskiej National Monetary Commission w «Die Bank», 1910, 1, S. 1200.
 
[36] «Die Bank», 1913, II, S.811, 1022; 1914, S.743.
 
[37] «Die Bank», 1914, 1, S. 316.
 
[38] Dr. Oskar Stillich: «Geld- u. Bankwesen», Brl. 1907, S. 169.
 
[39] Schulze-Gaevernltz: «Die deutsche Kreditbank» w »Grundrilß der Sozialökonomik», 2. Teil, V Abt., Tub. 1915, S. 12 i 137.
 
[40] Riesser, l. c., S. 630 według wydania 4.
 
[41] «Die Bank», 1912, 1., S. 435.
 
[42] Schulze-Gaevernitz: «Die deutsche Kreditbank» w «Grundriß der Sozialökonomik», 2. Teil, V Abt., Tubingen 1915, S. 12 i 137.
 
[43] Przytoczone przez Schulze-Gaevernitza w «Grundriß der Sozialökonomik».
 
[44] Jeidels i Riesser, l. c.
 
[45] Jeidels, l. c., S. 156 i 157.
 
[46] Artykuł Eug. Kaufmanna o bankach francuskich w «Die Bank», 1909. II. S.854-855.
 
[47] Dr. Oskar Stillich: «Geld u. Bankwesen.» Brl. 1907, S. 147.
 
[48] Jeidels, l. c., S. 183 i 184.
 
[49] Jeidels, l. c., S. 181.

Ruszy sprzedaż banku Millenium

Millenium bank

Jak donosi ekonomiczny dodatek do dziennika "Rzeczpospolita" "Rynki&firmy", portugalski Banco Comercial Portugues (BCP) od dłuższego czasu poszukuje nabywcy dla 65,51% akcji banku Millenium, szóstego

Bułgaria: Banki skorzystają na walce z szarą strefą

bulgaria_flag2.gif

Bułgarski parlament wprowadził zakaz transakcji gotówkowych powyżej 7,5 tysiąca
euro. Zakaz ten ma służyć walce z szara strefa, którą wycenia się na 10 do 30
procent PKB tego kraju.

Banki szpiegują swoich klientów

capitalism.gif

Skąd bank dowiedział się, ile masz dzieci, skoro we wniosku o kredyt hipoteczny nie podałeś tej informacji? Prawdopodobnie przeczytał o tym na Naszej-klasie.

Badając sytuację finansową klienta - banki korzystają też z różnego typu baz danych, w których sprawdzają przede wszystkim, jakie kredyty i pożyczki obecnie spłaca i czy robi to bez opóźnień. Dane na temat klientów banki czerpią z: Biura Informacji Kredytowej, Bankowego Rejestru oraz Dokumentów Zastrzeżonych Międzybankowej Informacji Gospodarczej, Bankowego Rejestru Niesolidnych Klientów oraz innych baz wewnętrznych i zewnętrznych.

Społeczność

Pokój i ziemia